fot. Tomasz Strąg

B. Szydło dla „Naszego Dziennika”: Prezydent Andrzej Duda jest strażnikiem polskich wartości

Rząd PiS i prezydent Andrzej Duda pokazali, że można budować silny gospodarczo i nowoczesny kraj, w którym Polacy żyją godnie, są zabezpieczeni ekonomicznie, mają pracę i możliwość kształcenia. Bardzo cenimy sobie wolność, tożsamość, tradycyjne wartości i tolerancję. Andrzej Duda jest tego strażnikiem. Po drugiej stronie mamy wspieranie jednych i wykluczenie innych grup społecznych, obce nam ideologie, serwilizm. Na szczęście mamy demokrację. 12 lipca możemy opowiedzieć się za konkretną wizją Polski. Zagłosujmy na Andrzeja Dudę! – akcentowała Beata Szydło, deputowana do Parlamentu Europejskiego, premier rządu RP w latach 2015-2017 oraz szefowa sztabu programowego prezydenta Andrzeja Dudy, w rozmowie z Beatą Falkowską z „Naszego Dziennika”.

Podkreślała Pani Premier, że wynik prezydenta Andrzeja Dudy w pierwszej turze wyborów jest dużym sukcesem. Ta pierwsza tura pokazała także, że jest elektorat do odzyskania i zagospodarowania.

– Przede wszystkim zwracam się do tych, którym zależy na Polsce. Oczywiście do wyborców, którzy zdecydowali o wysokim zwycięstwie Andrzeja Dudy w pierwszej turze. Teraz musimy przypieczętować sukces prezydenta i zagłosować w drugiej turze. To bardzo ważne, żeby w niedzielę 12 lipca iść do lokali wyborczych i zdecydować, jaka ma być Polska. Zwracam się również do tych, którzy w pierwszej turze poparli innych kandydatów. Nasz system wartości jest prosty i jasny: chcemy Polski silnej, z którą liczą się inne państwa. Polski rozwijającej się gospodarczo i nowoczesnej, dającej równe szanse na dobrą edukację, dobrą pracę i godne życie – niezależnie od miejsca zamieszkania. Jednocześnie Polski o silnej tożsamości, ale tolerancyjnej i otwartej – bo Polacy tacy są od wieków. Jeżeli te wartości są Wam bliskie – oddajcie głos na Andrzeja Dudę. Prezydent walczy o każdego wyborcę, gdyż silny mandat to mobilizacja do dalszej pracy dla Polski.

Jaka jest oferta Andrzeja Dudy dla młodych Polaków? Możemy się spodziewać ewolucji jego programu pod kątem oferty dla najmłodszych wyborców?

– Na co dzień, nie tylko w czasie kampanii wyborczej, spotykam się z wieloma młodymi ludźmi. Spora ich część jest świetnie wykształcona, robi kariery w korporacjach, zmienia miejsca zatrudnienia i zamieszkania. Inni żyją w swoich małych ojczyznach. Ale jest coś, co ich łączy. To system wartości, który wynieśli z domów rodzinnych. Tacy ludzie dają nadzieję na przyszłość. Prezydent nie musi teraz wykonywać jakichś szczególnych gestów w stronę młodych wyborców. Robi to od pięciu lat. Proszę nie pytać mnie, ale zapytać młodą rodzinę. Czy teraz żyje jej się lepiej? Czy „500+” ułatwia wychowanie dzieci? Czy rozwiązania prawne dla studentek w ciąży ułatwiają ukończenie studiów? Czy sześć lub siedem lat temu młode małżeństwo miało taką samą perspektywę jak obecnie? Wszyscy widzimy, że Polakom żyje się lepiej, przede wszystkim – godniej. Wyższy poziom życia rodzin gwarantują programy społeczne.

Spotkania prezydenta Andrzeja Dudy z Polakami w tej kampanii są niezwykłe, bezpośrednie, rzec można: rodzinne. Co Panią Premier najbardziej uderzyło w ich atmosferze?

– Po prostu są autentyczne, my słuchamy zwykłych ludzi. To cała tajemnica. Natomiast różnica między kandydatami jest bardzo wyraźna. Rafał Trzaskowski urządził wieczór wyborczy w modnym i ekskluzywnym warszawskim lokalu. Andrzej Duda był w tym czasie na spotkaniu z Polakami w Łowiczu. To symboliczne.

Jaka panorama społeczna rysuje się z wyborczych spotkań prezydenta Dudy? Dodajmy, że udało się odwiedzić wszystkie polskie powiaty. Czym żyją dziś zwykli ludzie?

– Tego chyba nie muszę tłumaczyć Czytelnikom „Naszego Dziennika”, gdyż są państwo grupą Polaków bardzo twardo stąpającą po ziemi. Wielu publicystów czy polityków świat widzi przez pryzmat Twittera, porannych wydań gazet i dyskusji w programach politycznych. Tymczasem zwykli ludzie żyją inaczej. Zarówno prezydent, jak i ja doskonale to rozumiemy – to widać na każdym spotkaniu. Oczywiście teraz, z powodu koronawirusa, ludzie mówią o obawach. Czy będzie kryzys? Czy nie stracą pracy? Ale żyją też swoim życiem, swoimi troskami i sukcesami.

Program Andrzeja Dudy jest właśnie odpowiedzią na te potrzeby Polski zwykłych obywateli?

– Andrzej Duda to pierwszy prezydent, który odwiedził każdy powiat. Przez pięć lat był wśród zwykłych Polaków. To zadeklarował i dotrzymał słowa. Zapraszam na spotkania, poczują państwo tę atmosferę. Tego nie da się wyreżyserować, to jest autentyczne.

Obecnie największym wyzwaniem jest minimalizowanie skutków koronawirusa. Prezydent bardzo szybko przejął inicjatywę i jest jednym z twórców ustaw – „Tarcz antykryzysowych”. Chciałabym bardzo wyraźnie podkreślić, że Andrzej Duda patrzył na te programy przez pryzmat pracowników, dla których trzeba chronić miejsca pracy. To symboliczne nawiązanie do prezydentury Lecha Kaczyńskiego – profesor, specjalista od prawa pracy, zawsze na pierwszym miejscu stawiał ochronę pracowników. Co ważne, Andrzej Duda opracował projekt ustawy o funduszu medycznym, który kładzie nacisk na walkę z plagą XXI wieku – chorobami onkologicznymi, pomaga też pacjentom z chorobami rzadkimi.

Prezydent, którego Polacy wybiorą 12 lipca, będzie rządził w czasach nowych wyzwań związanych z pandemią. To nie będą łatwe lata. Jak ocalić impet rozwojowy w warunkach globalnego kryzysu spowodowanego koronawirusem? Andrzej Duda mówi o potrzebie wielkich inwestycji.

– Wielkie inwestycje ludziom dają pracę, napędzają gospodarkę. To jedna z recept na wyjście z kryzysu. Rafał Trzaskowski pewnie by powiedział, że nie potrzebujemy Centralnego Portu Komunikacyjnego, gdyż mamy lotnisko w Berlinie. Ale dla nas to jedna z inwestycji, która rozwinie Polskę. Ja jednak chciałabym zwrócić uwagę na inną rzecz. Paradoksalnie kryzys jest szansą na nowe otwarcie gospodarcze Polski i krajów naszego regionu. Przez ostatnie dekady zarówno światowe koncerny, jak i różne polskie firmy przenosiły produkcje w regiony Azji, które bardzo mocno dotknęła pandemia koronawirusa. Doprowadziło to do przerwania światowego łańcucha dostaw, czyli do jednej z przyczyn kryzysu gospodarczego. Kryzys udowodnił, że państwa muszą mieć większą samowystarczalność gospodarczą. Polska radzi sobie z pandemią zdecydowanie lepiej niż wiele innych krajów. Od kilku lat mamy prężnie rozwijającą się gospodarkę. Uważam, że to właśnie do nas może trafić część wielkich zamówień, które wcześniej kierowano do Azji. Żeby tak się stało, musimy mieć rząd i prezydenta, którzy jednym głosem walczą o polskie sprawy na arenie międzynarodowej. I – co równie ważne – jednoczą wokół Polski państwa naszego regionu, mówią we wspólnym imieniu. Przecież to właśnie robi od 5 lat prezydent Duda.

Skupienie się na kwestiach ideologicznych, co charakteryzuje działania Rafała Trzaskowskiego, zamiast na bezpieczeństwie gospodarczym i zarządzaniu państwem może zaprzepaścić zmiany, które dokonały się w Polsce w ostatnich latach?

– Rafał Trzaskowski patrzy na świat, stojąc w centrum Warszawy. Wokół są nowoczesne wieżowce, siedziby największych firm, zarobki są wyższe niż w innych regionach kraju. Nie ma w tym nic złego, bo tak jest w aglomeracjach. Ale odpowiedzialny polityk musi dbać o solidaryzm społeczny, o równomierny rozwój całego kraju. Wszyscy obywatele powinni mieć równe możliwości korzystania z owoców, jakie niesie rozwój cywilizacyjny. W ten sposób na Polskę patrzy Andrzej Duda. Chce być strażnikiem polskich wartości.

W czasie spotkań w terenie widać, że Polacy obawiają się zwycięstwa Rafała Trzaskowskiego? Jakie zagrożenia dostrzegają?

– Proszę zobaczyć, jak w ostatnich latach zmieniła się Polska. Odbudowujemy linie i dworce kolejowe, otwieramy – zlikwidowane za czasów rządów Platformy Obywatelskiej – komisariaty policji. Ludzie boją się, że powrót ludzi PO do władzy oznaczać będzie powrót do czasów zwijania Polski. Polacy chcą mieć prawo do wychowania dzieci w rodzinie, nie chcą być indoktrynowani. Nie chcą być szykanowani za chodzenie do kościoła. Od kilku lat trwa brutalna walka z naszą tożsamością i tradycyjnymi wartościami. Wygrana Rafała Trzaskowskiego – co pokazuje sytuacja w rządzonej przez niego Warszawie – jeszcze bardziej ten stan zaogni.

Jedną z głównych osi sporu Warszawy z Brukselą jest dziś kwestia praworządności, a także polityka klimatyczna, a wcześniej także problem uchodźców. Jak w mądry sposób walczyć o polskie sprawy? Prezydentura Andrzeja Dudy pokazała dobre praktyki w tym obszarze.

– W Europie Polacy są jednymi z największych zwolenników Unii Europejskiej. Ale Unia zgubiła podstawowe wartości, na których powstała. Wchodziliśmy do Unii, której jednym z ojców jest Robert Schuman – głęboko wierzący katolik. Według niego „wartość Europy to Europa wartości”. Niestety, dziś Robert Schuman nie poznałby swojej Unii. Brukselę trzeba przekonywać do polskich racji i walczyć o własne interesy. Jesteśmy takim samym krajem jak wszyscy inni członkowie UE. Tymczasem Polskę traktuje się gorzej. Niemcy budują i uruchamiają elektrownie węglowe, a nam się planuje zlikwidować górnictwo. Niemcy są w czołówce krajów UE naruszających prawo europejskie. Czy z tego powodu niemiecka opozycja i sprzyjające jej media wszczynają alarm? Nie!

Platforma Obywatelska dowiodła wiele razy, że nie dba o polskie interesy w relacjach z unijnymi partnerami.

– W 2017 r. Rafał Trzaskowski w „Kropce nad i” mówił: „Niemcy mają bardzo dużo cierpliwości, ale ta cierpliwość wszędzie się kończy”. W ten sposób tłumaczył wtrącanie się w nasze wewnętrzne sprawy. Rok wcześniej, w 2016 r., Rafał Trzaskowski redagował rezolucję Parlamentu Europejskiego przeciw Polsce. Czy ktoś taki będzie walczył o polskie sprawy w Brukseli?

Te wybory w szczególny sposób zaważą na tym, w jakim kierunku cywilizacyjnym będzie rozwijała się Polska w nadchodzących latach. Albo rozwój i dobra zmiana, albo kurs na ideologiczną rewolucję?

– Rząd PiS i prezydent Andrzej Duda pokazali, że można budować silny gospodarczo i nowoczesny kraj, w którym Polacy żyją godnie, są zabezpieczeni ekonomicznie, mają pracę i możliwość kształcenia. Bardzo cenimy sobie wolność, tożsamość, tradycyjne wartości i tolerancję. Andrzej Duda jest tego strażnikiem. Po drugiej stronie mamy wspieranie jednych i wykluczenie innych grup społecznych, obce nam ideologie, serwilizm. Na szczęście mamy demokrację. 12 lipca możemy opowiedzieć się za konkretną wizją Polski. Zagłosujmy na Andrzeja Dudę!

Dziękuję za rozmowę.

 

Beata Falkowska/„Nasz Dziennik”

drukuj