fot. PAP/EPA

Australia walczy z pożarami

Australia wciąż walczy z ogniem, który pochłonął blisko 10 mln hektarów buszu i odebrał życie co najmniej 26 osobom. Oprócz pożarów poważnym zagrożeniem dla ludzi staje się gęsty dym unoszący się w powietrzu.

Ponad tysiąc domów zostało zniszczonych, w większych miastach brakuje prądu. Nie działa także telekomunikacja, a w niektórych miejscach obywatele nie mają dostępu do wody pitnej.

– To najstraszniejszy czas w moim życiu. Tak się bałam, że ledwo byłam w stanie wydostać się z własnego domu – powiedziała mieszkanka Australii.

Ofiarami ogromnych pożarów stały się także setki milionów zwierząt. W tej chwili straty, jakie spowodował żywioł, wynoszą ponad 700 milionów dolarów. Australijski rząd zapowiedział, że ta kwota może jeszcze wzrosnąć, ponieważ to nie koniec walki z ogniem.

– Zgłoszono blisko 8500 roszczeń ubezpieczeniowych, których łączna suma to już 700 milionów dolarów. Około 20 procent tych roszczeń zostało już ocenionych – zaznaczył Josh Frydenberg, członek australijskiego parlamentu.

Premier Polski Mateusz Morawiecki zapowiedział, że jeśli nasi strażacy będą potrzebni, to natychmiast wyjadą do Australii pomóc w walce z pożarami.

– W imieniu wszystkich Polaków złożyłem wyrazy współczucia dla rodzin ofiar, ale także zadeklarowałem wszelką pomoc naszych specjalnych jednostek straży pożarnej. Jeśli tylko będą potrzebni, natychmiast wyjadą, aby pomagać naszym przyjaciołom z Australii – poinformował premier Mateusz Morawiecki.

Mimo że w tej chwili na obszarach objętych pożarami spadł deszcz i obniżyła się temperatura, to jednak władze kraju ostrzegają, że ogień znów się pojawi.

 

TV Trwam News

drukuj