PAP/Leszek Szymański

Apel o zwiększenie środków bezpieczeństwa w sklepach

Czy w obliczu rozprzestrzeniania się koronawirusa pracownicy sklepów są właściwie chronieni? To pytanie zadają związkowcy i apelują o rozwiązania, które zminimalizują ryzyko zarażenia.

Otwarcie sklepu. Dziesiątki osób w bliskiej odległości od siebie.

– Mieliśmy takie przykłady, że po otwarciu do sklepu wchodziło 300, a nawet 500 klientów – mówi Alfred Bujara, przewodniczący sekcji handlu NSZZ „Solidarność”.

Bliska odległość zwiększa prawdopodobieństwo zarażenia się koronawirusem. Na taką bliską odległość z klientami narażeni są pracownicy handlu – przypomina lekarz dr Zbigniew Hałat.

– Te osoby niezwykle ryzykują. Są w stałym kontakcie poniżej dwóch metrów, który jest przestrzenią oddechową – wskazuje specjalista epidemiolog.

NSZZ „Solidarność” chce chronić pracowników. Proponuje, by ograniczyć liczbę osób przebywających w dużym sklepie do 50. Alfred Bujara tłumaczy jednak, że na drzwiach niektórych supermarketów pojawiał się komunikat o ograniczeniu liczby klientów, ale nie do 50, a do 300 osób.

– Rząd mówi, że nie zabraknie towaru na półkach, ale może zabraknąć pracowników. To są kobiety, które też mają swoją wytrzymałość – podkreśla Alfred Bujara.

Drugi postulat związkowców to wprowadzenie ścianek z pleksi, które miałyby oddzielać kasjera od klienta.

– To niestety zostało wprowadzone tylko sporadycznie, w niektórych miastach, ale w większości nie ma czegoś takiego – dodaje przewodniczący sekcji handlu NSZZ „Solidarność”.

Obawy pracowników handlu rosną. „Solidarność” dostaje tysiące sygnałów, że wielkie sieci nie dbają o ich ochronę. A ta ochrona leży w naszym wspólnym interesie – mówi dr Zbigniew Hałat.

– Wyobraźmy sobie, że zachoruje kasjerka w dużym markecie. Jak będziemy ścigać? Po karcie płatniczej? Jak będziemy ludzi lokalizować? – wskazuje lekarz.

Pracownicy dużych sklepów próbują ograniczać ryzyko zarażenia. Sięgają po maseczki i rękawiczki, ale to nie wystarczy.

Okulista prof. Robert Rejdak podkreśla, że wirus może dostać się do organizmu także przez oczy.

– Pracownik powinien również zakładać okulary ochronne. Okulary ochronne, które powinno się co jakiś czas zdezynfekować – podkreśla prof. Robert Rejdak z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Wirus przez kilka godzin może utrzymywać się na powierzchni okularów ochronnych. Potarcie spojówek oraz bliski kontakt dwóch osób – jeśli nie będziemy chronić oczu – to prosta droga, by się zarazić.

TV Trwam News

drukuj