fot. PAP/EPA

Afganistan: Eksplozja przed domem ministra obrony, zginęło 6 osób

Wybuch samochodu pułapki, do jakiego doszło 3 sierpnia br. przed domem p.o. ministra obrony w Kabulu, pociągnął za sobą śmierć sześciu osób, w tym – czwórki zamachowców zlikwidowanych przez służbę ochrony – podało ministerstwo spraw wewnętrznych.

Zgodnie z informacją udzieloną przez Dastgira Nazariego, rzecznika ministerstwa zdrowia, rany odniosło co najmniej dziesięć osób. Jak zaznacza Reuters, nie jest jasne czy osoby te ucierpiały wskutek eksplozji, czy też strzelaniny, jaka wywiązała się bezpośrednio po ataku.

„Wybuch samochodu pułapki nastąpił na willowym przedmieściu Kabulu – Sherpur, znanym również jako +zielona strefa +, gdzie mieszczą się placówki dyplomatyczne oraz pieczołowicie chronione budynki rządowe” – poinformował Mirwais Stanekzai, rzecznik ministerstwa spraw wewnętrznych.

Do eksplozji doszło przed domem Bismillaha Khana Mohammadiego, p.o. obowiązki ministra obrony Afganistanu. W ocenie jego macierzystej partii Jamiat-e-Islami (Islamska Społeczność Afganistanu), to Bismillah Khana Mohammadi był celem ataku. Jak podkreślił we wtorkowym oświadczeniu Younus Qanooni lider partii Jamiat-e-Islami i b. wiceprezydent kraju,  szef resortu obrony był w momencie ataku poza domem i nic mu nie zagraża. Rzecznik MSW powiedział z kolei dziennikarzom, że rodzina ministra została ewakuowana i znajduje się obecnie w bezpiecznym miejscu.

Ministerstwo obrony opublikowało przed północą krótki film wideo z udziałem Bismillaha Khana Mohammadiego, w którym powiadomił on, że funkcjonariusze jego ochrony są ranni.

„Chcę zapewnić mych rodaków, że tego rodzaju ataki nie wpłyną w żaden sposób na moją determinację w służeniu krajowi i w zapewnianiu współobywatelom bezpieczeństwa” – zapewnił szef resortu obrony.

Żadne z ugrupowań nie wzięło na siebie odpowiedzialności za ten atak, jednak – jak zaznacza Reuters – zamach nastąpił w momencie, gdy siły talibów prowadzą zmasowany atak na południu i zachodzie kraju, dążąc do podporządkowania sobie nowych terytoriów.

„Relacje dotyczące przebiegu zamachu są sprzeczne, ale wszystko wskazuje na to, że bezpośrednio po eksplozji do akcji wkroczyli uzbrojeni w broń maszynową bojownicy” – pisze Reuters.

Zgodnie z przekazem rzecznika MSW czterej zamachowcy zostali zlikwidowani na miejscu przez funkcjonariuszy ochrony w trakcie wymiany ognia, jaka się wywiązała.

Bezpośrednio po wybuchu w Sherpur obserwatorzy odnotowali szereg mniejszych eksplozji oraz odgłosy broni maszynowej.

„Wszystkie drogi dojazdowe do miejsca eksplozji zostały zablokowane, policja prowadzi działania mające na celu oczyszczenie terenu” – pisze agencja Reutera.

„Setki mieszkańców tego rejonu Kabulu zostało przetransportowanych w bezpieczne miejsce” – powiedział dziennikarzom Ferdaws Faramarz, rzecznik kabulskiej policji.

Jak zaznaczył, policja przeszukuje okoliczne domy w poszukiwaniu sprawców.

Do eksplozji przed domem ministra doszło ok. godz. 22.00 czasu lokalnego (godz. 19.30 w Polsce). Poprzedził ją atak bombowy przeprowadzony o godz. 20.00 czasu lokalnego (17.30 w Polsce) również w okolicach tzw. zielonej strefy.

PAP

drukuj