fot.. PAP/Paweł Supernak

Afera w szpitalu południowym. Wydłuża się lista świadków

Będą kolejne przesłuchania w sprawie afery w szpitalu południowym w Warszawie – poinformowała prokuratora. Tymczasem Prawo i Sprawiedliwość chce powołać komisję, która zbada nadużycia w stołecznych szpitalach.

Kilka godzin trwało przesłuchanie doktora Emila Jędrzejewskiego, który poinformował o poważnych nieprawidłowościach w Warszawskim Szpitalu Południowym. Po wczorajszym przesłuchaniu prokuratura planuje dalsze czynności procesowe.

– Widzimy konieczność dodatkowego zabezpieczenia dokumentacji medycznej i dokumentacji organizacyjnej ze szpitala południowego. Lista świadków wydłuża się. Chodzi tu głównie o personel medyczny – powiedział Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Czynności operacyjne, obok prokuratury, prowadzi już Centralne Biuro Antykorupcyjne. Prokuratura prowadzi w sprawie nieprawidłowości kilka postępowań. Jak dotąd w żadnym z nich z nich nie został przesłuchany Dawid Kacprzyk, do niedawna działacz KO i koordynator na kilku warszawskich SOR-ach. PiS domaga się powołania specjalnej komisji, która wyjaśni sprawę.

– Jeszcze w tym tygodniu Prawo i Sprawiedliwość zaprezentuje projekt ustawy o Komisji Zaufania Publicznego, apolitycznej, która miałaby się zająć wyjaśnieniem tych wszystkich nieprawidłowości, rozbiciem ośmiornicy, która powstała w warszawskiej Koalicji Obywatelskiej i która unaoczniła się za sprawą afery pana Kacprzyka. Do dzisiaj nie został przesłuchany. To zupełnie inaczej niż lekarz sygnalista, który jest sekowany w tej chwili przez obecnie rządzących – zauważył Mateusz Kurzejewski, wicerzecznik PiS.

PiS chce dogłębnie wyjaśnić tę aferę.

– Wszyscy sygnaliści, wszystkie osoby, które wiedzą o nieprawidłowościach w polskim systemie ochrony zdrowia – zapraszam do kontaktu. Mój numer komórkowy: 501 500 715. Możecie państwo się zgłaszać. Gwarantujemy pełną anonimowość, nie tak jak w Ratuszu Rafała Trzaskowskiego, gdzie sygnalistów spotykają konsekwencje – wskazał Janusz Cieszyński, poseł PiS.

Sprawa dr. Jędrzejewskiego to jeden z przykładów na to,. w jaki sposób warszawski ratusz traktował sygnalistów.

 

TV Trwam News

drukuj