fot. twitter.com

ABW i CBA zatrzymały cztery osoby podejrzewane o wyłudzenia ok.7 mln zł z VAT

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wspólnie z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym zatrzymały cztery osoby podejrzewane o udział w grupie przestępczej wyłudzającej VAT przy obrocie ogniwami fotowoltaicznymi – dowiedziała się w środę PAP. Szkody Skarbu Państwa to ok. 7 mln zł.

Informacje o zatrzymaniach potwierdzili rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn i Temistokles Brodowski z wydziału komunikacji społecznej CBA. Podali, że zatrzymań dokonali we wtorek funkcjonariusze z gdańskiej delegatury CBA i ABW we wspólnym śledztwie nadzorowanym przez Prokuraturę Okręgową w Zamościu.

„Agenci CBA i ABW przeszukali mieszkania zatrzymanych i pomieszczenia firmy, zabezpieczono dokumentację, nośniki danych i dane elektroniczne związane z przestępczą działalnością zatrzymanych osób” – poinformował Żaryn.

Wśród czwórki zatrzymanych jest kierownictwo – prezes i dyrektorzy – podkarpackiej spółki. Według śledczych zatrzymani działając w latach 2015-16 w zorganizowanej grupie przestępczej wyłudzali podatek VAT poprzez wprowadzanie do obiegu fikcyjnych faktur na zakup ogniw fotowoltaicznych. Grupa działała na terenie całego kraju oraz w Czechach i na Słowacji – podał Brodowski.

Podkarpacka spółka miała produkować ogniwa prądotwórcze, jednak w rzeczywistości pełniła jedynie rolę tzw. „bufora”, pozorując transakcje handlowe – podał Brodowski.

Żaryn podał, że firma uzyskała dotacje na zakup m.in. urządzeń, które miały służyć do produkcji paneli fotowoltaicznych, ale nigdy nie zostały jednak uruchomione i nie były wykorzystywane w procesie produkcyjnym.

„Służyły jedynie jako ewentualny dowód prowadzonej produkcji” – powiedział.

„Poprzez poświadczające nieprawdę faktury VAT oraz przelewy bankowe, spółki te dokonywały rzekomej sprzedaży lub nabycia towaru. Następnie po przewiezieniu paneli poza granicę Polski, do Czech i na Słowację, ubiegały się one o zwrot nienależnego podatku VAT” – wyjaśnił rzecznik.

Podejrzani trafią do Prokuratury w Zamościu, gdzie usłyszą zarzuty.

PAP/RIRM

 

drukuj