A. Ślusarek: Polskę stać na uchodźców czy zabezpieczenia dla Ukrainy, ale nie stać na ściągnięcie do kraju 8 tys. rodaków z Kazachstanu
Na wizę repatriacyjną oczekuje 8 tysięcy osób. Ze względu na szczupłość finansową nie możemy zapraszać więcej niż 600-700 osób rocznie. Polskę stać na wiele innych rzeczy – na uchodźców, na zabezpieczenia dla Ukrainy. Natomiast nie stać nas na ściągnięcie większej liczby osób, które zachowały tożsamość, wiarę; w których płynie nasza krew. Nie stać nas na to, żeby przywrócić im ojczyznę. To wstyd dla Polski – powiedziała Aleksandra Ślusarek, prezes Związku Repatriantów RP, przewodnicząca Rady do Spraw Repatriacji, na antenie Radia Maryja w piątkowej audycji „Aktualności dnia”.
W 1936 roku odbyła się pierwsza masowa deportacja Polaków do Kazachstanu. Rodacy nie zapomnieli o dramatycznych wydarzeniach i podjęli się uczczenia ich 90. rocznicy. Jeden z punktów obchodów odbędzie się w sobotę, 20 czerwca, w Centrum bł. ks. Władysława Bukowińskiego w Zagórniku koło Andrychowa. Uroczystości rozpoczną się o godz. 11.00.
– Deportacje z lat 30. powodowały, że setki tysięcy Polaków zostało deportowanych do Kazachstanu. Dzięki bł. ks. Władysławowi Bukowińskiemu, (…) który był zesłańcem przebywającym ponad 13 lat w więzieniach i około 20 lat na dobrowolnym zesłaniu pośród Polaków w Kazachstanie, ci Polacy mogli zachować tożsamość narodową, ale przede wszystkim wiarę. (…) Wspomnienie bł. ks. Bukowińskiego przypada właśnie na 20 czerwca. W tym dniu właściwie we wszystkich parafiach, które otrzymały relikwie błogosławionego kapłana, odprawiane są Msze święte. (…) Jego beatyfikacja zwróciła uwagę całego świata na Polaków będących na zesłaniu – mówiła Aleksandra Ślusarek.
– Ze względu na szczupłość finansową nie możemy zapraszać więcej niż 600-700 osób rocznie. Polskę stać na wiele innych rzeczy – na uchodźców, na zabezpieczenia dla naszych sąsiadów, którzy są w stanie wojny. Natomiast nie stać nas na ściągnięcie większej liczby (…) osób, które zachowały tożsamość, wiarę; w których płynie nasza krew. Nie stać nas na to, żeby przywrócić im ojczyznę – zaznaczyła przewodnicząca Rady do Spraw Repatriacji.
– Mamy swoich ludzi, których musimy ściągać. Ten cel powinien być priorytetem. To wstyd dla Polski – dodała.
Aleksandra Ślusarek podkreśliła, że „rekrutacja wygląda tak, że właśnie kończymy rok 2019. (…) Chodzi o kolejność zgłoszeń. Ci, którzy zgłosili się i otrzymali postanowienie w 2019 roku, w tej chwili są przyjmowani do Polski”.
– Idzie to powoli. Chodzi tylko o finanse. Znowelizowaliśmy ustawę, (…) która teraz jest filarem. Ona wniosła bardzo dużo, ale trzeba ją znów nowelizować. Z roku na rok są zmiany. (…) W ubiegłym roku znowelizowaliśmy ustawę, która pozwoliła nam zwiększyć kwotę na repatriacje z 50 mln zł do 80 mln zł. Niestety, jeszcze tej kwoty nie otrzymaliśmy – wskazała prezes Związku Repatriantów RP.
Cała rozmowa z Aleksandrą Ślusarek dostępna jest do odsłuchania [tutaj].
radiomaryja.pl



