PAP/Leszek Szymański

A. Maciejewski: Rząd spalił okazję dyplomatyczną, jaka pojawiła się w związku z wizytą prezydenta Niemiec z okazji 80. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego

Wizyta prezydenta Niemiec w Polsce z okazji 80. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego to okazja dyplomatyczna, która została spalona. Uroczystości się odbyły. Polacy zachowali się, jak trzeba, a strona rządowa nie zrobiła nic, żeby mądrze to wykorzystać. Donald Tusk jest mistrzem uników, ale czasem od polityka wymaga się bardzo twardego i jednoznacznego stanowiska. Są sprawy, jak m.in. kwestie rozliczeniowe po II wojnie światowej, gdzie nie da się już mówić na okrągło, tylko trzeba mówić otwartym tekstem. W tej sprawie trzeba zgodnych nacisków politycznych wszystkich sił politycznych – powiedział Andrzej Maciejewski, politolog, na antenie Radia Maryja w piątkowej audycji „Aktualności dnia”.

W czwartek odbyły się główne obchody 80. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. W wydarzeniu wziął udział m.in. prezydent Niemiec, Frank-Walter Steinmeier, który wspólnie z prezydentem Andrzejem Dudą upamiętnił ofiary Rzezi Woli.

– Dobrze, że wizyta prezydenta Niemiec się odbyła i bardzo dobrze, że doszło do niej w wymownym miejscu dla Polski (…). Frank-Walter Steinmeier mówił o niemieckim nacjonalizmie, imperializmie, rasizmie, ale nie mówił już o okupacji hitlerowskiej, tylko o niemieckiej okupacji. To krok do przodu (…). Jednocześnie mieliśmy dziwną wiadomość, która przekreśliła całą wizytę. Otóż pojawiła się informacja o tym, iż trwają dyskusje na szczeblu rządowym o koncepcji Domu Polskiego w Berlinie (…). Pamiętajmy, że w polityce zagranicznej jest zasada wzajemności. O ile w polskim szkolnictwie wobec mniejszości niemieckiej te rzeczy już dawno zostały uregulowane, tak niestety na gruncie niemieckim nie mamy równowagi, nie mamy zasady wzajemności – zwrócił uwagę Andrzej Maciejewski.

– Po pięciu latach wciąż trwa dyskusja o Domu Polskim w Berlinie. To oznacza, że daleko jest do realizacji koncepcji (…). Okazja dyplomatyczna, która wynikała z pretekstu 80. rocznicy, została spalona. Uroczystości się odbyły. Polacy zachowali się, jak trzeba, a strona rządowa nie zrobiła nic, żeby mądrze to wykorzystać – dodał.

Wciąż drażliwą kwestią w stosunkach polsko-niemieckich pozostają reparacje wojenne. Podczas rządowych konsultacji między Warszawą a Berlinem, do których doszło w stolicy Polski, Olaf Scholz stwierdził, że nie ma już mowy o wypłacie odszkodowań. Wspomniał tylko o wsparciu dla osób, które ocalały po II wojnie światowej. W wypowiedziach szefa niemieckiego rządu brakowało jednak konkretów.

– Chyba nikt nie ma wątpliwości, kto zrównał z ziemią Warszawę. Nie mówię już o ofiarach po stronie polskiej. Teraz była świetna okazja, aby strona niemiecka mogła wykonać pierwszy krok, mały gest pod kątem reparacji. Prezydent Niemiec mógł ogłosić, że chcą rozliczyć sprawę zniszczenia Warszawy i dramatów ludzkich. To byłaby istotna różnica jakościowa. Tego nie mamy. Nie oczekujmy tego, jeśli polski rząd odpuszcza i nie widzi problemu. Nie wymagajmy więcej od gościa, jeśli gospodarz nie wymaga – wskazał politolog.

Przyrzekamy, że razem zbudujemy taką Polskę, w której nigdy nie trzeba będzie cierpieć takich ofiar, jakie miały miejsce w Warszawie 80 lat temu. Zbudujemy dla was i dla nas wszystkich bezpieczny dom – powiedział w czwartek premier Donald Tusk.

– Kulturalna mowa, za którą nie idą konkrety. Rozumiem, że Donald Tusk jest świeżo po urlopie i jest mistrzem uników, co może zostało mu z boiska, ale czasem od polityka wymaga się bardzo twardego i jednoznacznego stanowiska. Są sprawy, jak m.in. kwestie rozliczeniowe po II wojnie światowej, gdzie nie da się już mówić na okrągło, tylko trzeba mówić otwartym tekstem. Strona polska ma twarde dane, które zostały policzone i zweryfikowane dzięki zespołowi posła Arkadiusza Mularczyka (…). Tu nikt nie może mówić o przewidywalnych liczbach. To są twarde fakty. Teraz trzeba zgodnych nacisków politycznych wszystkich sił politycznych (…). Strona rządowa nie zmieniła swojego stanowiska ani kiedy była w opozycji, ani kiedy jest stroną rządową – powiedział gość Radia Maryja.

Cała rozmowa z Andrzejem Maciejewskim dostępna jest do odsłuchania [w tym miejscu].

 

radiomaryja.pl

drukuj