A. Kosztowniak: Jest za wcześnie, żeby stwierdzić, że inflacja hamuje
Koszty podstawowych dóbr – z których korzystamy na co dzień – wciąż są bardzo wysokie – podkreślił były minister finansów, Andrzej Kosztowniak. Dlatego – jak dodał poseł PiS – trudno już mówić o spowalnianiu inflacji.
Główny Urząd Statystyczny podał, że w lutym wyniosła ceny wzrosły o 4,9 procent, licząc rok do roku.
W ubiegłym miesiącu o 6,6 proc. podrożały usługi, a towary o 4,3 procent. Więcej niż przed rokiem trzeba było płacić za żywność, napoje bezalkoholowe i wyroby tytoniowe.
Wyższe były też wydatki na edukację oraz te związane ze zdrowiem, czy korzystaniem z restauracji i hoteli. Spadły za to ceny transportu i odzieży.
Na tym etapie jest za wcześnie, by stwierdzić i cieszyć się, że hamuje inflacja – uważa były minister finansów, poseł PiS Andrzej Kosztowniak.
– Pamiętajmy też, co jest powodem braku wzrostu inflacji, natomiast jeszcze utrzymane pewne elementy związane z tarczami, myślę tutaj przede wszystkim o energetyce. One w dużej mierze generują wzrost cen, tych cen, które dla nas są najbardziej bolesne, a więc ten związany z żywnością. Żywność cały czas drożeje, więc oczywiście patrząc na wyniki inflacyjne, to możemy powiedzieć, że ten wzrost w jakimś stopniu wyhamowuje, ale najistotniejsze jest to, że cały czas jest utrzymany bardzo wysoki poziom wzrostu dóbr, tych, które są dla nas dobrami codziennymi. Myślę tutaj o żywności, myślę tutaj o elementach związanych z utrzymaniem nas, czyli naszych mieszkań, naszych domów – mówił Andrzej Kosztowniak, poseł PiS.
Według centralnej ścieżki marcowej projekcji inflacja w 2025 r. wyniesie 4,9 proc. – podał NBP w opublikowanym dziś raporcie o inflacji.
Z kolei wzrost PKB – według tej projekcji – ma wynieść w tym roku 3,7 procent.
RIRM



