fot. twitter

77 lat od „krwawej niedzieli” – rzezi Polaków dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów

Ginęli okrutną śmiercią tylko za to, że byli Polakami. 77 lat temu, 11 lipca 1943 roku, Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów oraz Ukraińska Powstańcza Armia przeprowadziły na Wołyniu zmasowaną eksterminację polskiej ludności. W sobotę obchodziliśmy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej.

77 lat temu, 11 lipca 1943 roku w niedzielę, w blisko 100 miejscowościach na Wołyniu doszło do największej fali mordów na Polakach. Daniela Kubiczek, która straciła wtedy brata, pamięta tamto dramatyczne wydarzenie, jakby to było wczoraj.

– Złapali Ukraińcy i do lasu wywieźli. W lesie męczyli go; tak mówili niektórzy, że straszną śmiercią tragiczną ci chłopcy zginęli – zaznaczyła Daniela Kubiczek.

Świadkom tamtych wydarzeń trudno jest ukoić ból serca i żal. Tego dnia z rąk ukraińskich bandytów ginęły całe rodziny. W bestialski sposób mordowano niewinnych ludzi.

– Siostra w 8. miesiącu ciąży szła do teściów przez pole, to było właśnie w lipcu, bo już żyto było i niestety nie doszła. Zaczęto szukać i znaleziono ją obok polnej drogi z odkrytym brzuchem, rozprutym nożem. Dziecko wyrzucone leżało obok niej. Dziecko nieżywe, pępowina była jeszcze i to dziecko tak leżało – mówił Albin Sulikowski.

Ogrom tej zbrodni był straszny. Tego dnia mogło zginąć około 8 tys. Polaków. Tragiczne wydarzenia z 11 lipca nazwano „krwawą niedzielą”.

„Krwawa niedziela” była apogeum rzezi wołyńskiej. Mordowanie Polaków przez banderowców miało miejsce kilka lat przed i po 11 lipca 1943 roku. Ukraińscy nacjonaliści w bestialski sposób wymordowali nawet 200 tysięcy Polaków.

– I kiedy 17 września 1939 roku sowieci napadli na Polskę, tego samego dnia Ukraińcy uderzyli na Polaków. Wołyń był dopiero 4 lata później – wskazał Stanisław Srokowski, publicysta.

O tragedii Polaków na Wołyniu opowiada wystawa „Niedokończone Msze Wołyńskie”, którą można oglądać w Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie.

– Wystawa „Niedokończone Msze Wołyńskie” jest prezentowana od 2010 roku. To już trzecia kopia tej wystawy – powiedział Marcin Sułek, dyrektor Civitas Christiana w Lublinie.

Do dziś strona ukraińska nie rozliczyła się ze swoich zbrodni. Nadal brakuje chęci pojednania i przyznania racji prawdzie. Strona ukraińska cały czas blokuje prace ekshumacyjne. Co więcej, na Ukrainie wciąż są gloryfikowani sprawcy tego ludobójstwa.

– Od 2017 roku Polacy mają zakaz na Ukrainie poszukiwań i ekshumacji ofiar UPA. Także od ponad 4 lat takie poszukiwania, ekshumacje, upamiętnienia oraz pochówki nie są prowadzone – zwrócił uwagę dr Leon Popek, historyk IPN.

Do tej pory upamiętnionych jest zaledwie kilka procent miejsc pochówku ofiar zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów. Większość spoczywa w bezimiennych dołach śmierci. [czytaj więcej]

– W większości Polacy nie mają mogił, nie mają upamiętnień. Nie jest znana dokładna lista zamordowanych Polaków, nie wiemy nawet, jak wyglądają te miejsca, dlatego że teren został zmieniony, zmeliorowany, są pola, są nasadzenia lasów – tłumaczył dr Leon Popek.

O tym, co stało się na Kresach, nie wolno nam zapomnieć. Nie wolno nam zapomnieć również o naszych rodakach, którzy wciąż czekają na godny pochówek. To najważniejszy symbol pamięci. [czytaj więcej] 

TV Trwam News

drukuj