2022 rok w cieniu wojny na Ukrainie
31 grudnia był 311. dniem wojny na Ukrainie. Nasz wschodni sąsiad wchodzi w 2023 rok z nadzieją na pokój i odzyskanie każdego kawałka ziemi zagrabionego przez Federację Rosyjską.
24 lutego 2022 roku oficjalnie rozpoczęła się rosyjska inwazja na Ukrainę.
– Postanowiłem przeprowadzić specjalną operację wojskową, której celem jest ochrona osób od ośmiu lat zastraszanych i poddawanych ludobójstwu przez reżim kijowski. Będziemy dążyć do demilitaryzacji i denazyfikacji Ukrainy – mówił 24 lutego prezydent Rosji Władimir Putin, zbrodniarz wojenny.
W rzeczywistości rosyjska napaść nie miała nic wspólnego z ochroną ludzi „poddawanych ludobójstwu przez reżim kijowski”.
Myśliwiec wystrzeliwuje rakietę powietrze-ziemia na obszar mieszkalny. Lokalizacja do tej pory nieznana.#Ukraina #Rosja #Wojna #War #Ukraine #Russia #WarCriminalPutin pic.twitter.com/9Cp6sjbvYB
— Bartłomiej Szponar (@BartSzponar) February 24, 2022
24 lutego 2022 roku prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, wystosował apel do swoich obywateli, by chwycili za broń w obronie ojczyzny.
– Już rozdajemy broń i rozdamy ją w obronie naszego kraju każdemu, kto chce i ma zdolność obrony naszej suwerenności. Przyszłość Ukrainy zależy od każdego obywatela – podkreślał wówczas Wołodymyr Zełenski.
Rosjanie do teraz bombardują z powietrza i z morza, wykorzystując Flotę Czarnomorską. Celem są nie tylko obiekty militarne, ale także domy, szpitale i szkoły. Pod koniec lutego rosyjscy żołnierze byli już na obrzeżach Kijowa.
– Rosyjskie grupy dywersyjno-zwiadowcze próbują lądować w lewobrzeżnej części Kijowa – wskazywał 26 lutego mer Kijowa, Witalij Kliczko.
Próby zdobycia stolicy trwały niemal do końca marca, jednak Kijów skutecznie się bronił, a ukraińscy żołnierze odcinali szlaki transportowe dla rosyjskiego sprzętu wojskowego i zaopatrzenia. W Rosji zaczęły się kurczyć środki do walki.
– Nie mając sprzętu dla armii lądowej, Rosja atakuje przy pomocy rakiet i dronów, czyli wykorzystuje wszystko to, co nie wiąże z wykorzystaniem kapitału ludzkiego, bo albo tych ludzi nie ma, albo jeśli ludzie są, to nie ma dla nich sprzętu – zaakcentował dr Bogdan Pliszka z Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego.
Sprzęt natomiast jest po stronie ukraińskiej. Nowoczesną broń obronną dostarczają Stany Zjednoczone. Najnowszy pakiet wsparcia zakłada przekazanie systemów Patriot.
– Pakiet pomocy w zakresie bezpieczeństwa o wartości 1,8 miliardów dolarowych oraz kolejnych 5 mld dolarów, jaki obejmuje zarówno bezpośrednie transfery sprzętu, którego potrzebuje Ukraina, jak i kontrakty na dostawę amunicji, jakiej Ukraina będzie potrzebować w nadchodzących miesiącach dla jej artylerii, czołgów i wyrzutni rakiet – powiedział Joe Biden, prezydent USA.
Wszystko po to, by skutecznie bronić się przed Rosją.
– W tym roku nie tylko zachowaliśmy nasz aktywny system obrony powietrznej, ale uczyniliśmy go silniejszym niż kiedykolwiek. W nowym roku ukraińska obrona powietrzna stanie się jeszcze potężniejsza, jeszcze skuteczniejsza. Nasza obrona powietrzna może stać się najsilniejszą w Europie i byłaby to gwarancja bezpieczeństwa nie tylko dla naszego kraju, ale dla całego kontynentu – oznajmił prezydent Ukrainy.
Obecnie przedstawiciele ukraińskich władz nie mówią jedynie o obronie, ale o konieczności odzyskania wszystkich zagrabionych terenów, włącznie z Krymem. Do tego potrzeba jednak dodatkowych środków.
– Ukraina będzie mogła skutecznie się bronić przez wiele miesięcy, natomiast nierozwiązanym problemem jest kwestia oczekiwań Ukrainy na broń ofensywną – mówił dr Krzysztof Kawęcki, politolog.
Polska od pierwszego dnia wojny była orędownikiem wsparcia Ukrainy. To nasz kraj otworzył swoje drzwi dla setek tysięcy uchodźców. Polski rząd od początku przekonywał, że obrona Ukrainy jest kluczowa dla światowego bezpieczeństwa.
– To jest walka o nas wszystkich, o cywilizację, która jest najbardziej życzliwa człowiekowi ze wszystkich cywilizacji w dziejach świata. Do jej obrony potrzebna jest odwaga, potrzebne są odważne decyzje – wskazywał w marcu Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, gdy wraz z premierem Mateuszem Morawieckim udał się do Kijowa.
W stolicy Ukrainy był także prezydent Andrzej Duda, a w jego ślad poszli kolejni światowi przywódcy. Cały świat żyje nadzieją, że w 2023 roku będzie można udać się na Ukrainę jako państwa wolnego od wojny.
TV Trwam News



