Życie od samego poczęcia ludzkie i święte

Człowiek i jego życie, godność osoby ludzkiej – to największe wartości na ziemi. A jeżeli tak, to największym złem moralnym, czyli grzechem ciężkim, jest pozbawienie niewinnego i bezbronnego człowieka życia. Zło moralne tego czynu dotyczy zarówno jego podmiotu, czyli osoby dokonującej aborcji, jak i przedmiotu, tzn. istoty ludzkiej pozbawionej życia.

Wyraz „aborcja” brzmi dość niewinnie i na pierwszy rzut oka nie kojarzy się nam z największym złem człowieka. Dla wielu ludzi jest to po prostu zabieg jak wiele innych. Tymczasem w istocie swej aborcja jest czymś o wiele gorszym; jest czymś najgorszym. Przyjrzyjmy się temu złu nieco bliżej. Wyraz „aborcja” (w innych językach: abortar, abortire, abortieren itp.) znaczy dosłownie „poronienie”; w gruncie rzeczy pod tym słowem kryje się zniszczenie życia albo jego odebranie bezbronnej, niewinnej istocie ludzkiej.

Czym naprawdę jest aborcja? Czyż jest to tylko przerwanie życia embrionu? Jeszcze dzisiaj niekiedy usiłuje się nieudolnie przekonywać, że embrion czy też płód w łonie matki to jeszcze nie człowiek (ignorancja czy przewrotność?). Ciekawe kiedy, według nich, ten płód staje się człowiekiem? Dzisiaj powszechnie wiadomo, co zresztą udowodniła nauka, a ściślej mówiąc genetyka, że prawdziwym człowiekiem jest już zygota, istota dopiero co poczęta, choć jeszcze nieuformowana.

Następne stadia: morula, blastula, gastrula poprzez embrion aż do płodu włącznie – to nic innego, jak tylko człowiek w całej swej istocie. Istota ludzka od chwili poczęcia, bez względu na fazę rozwoju i nazwę poczętego bytu, jest prawdziwym człowiekiem i ma niezaprzeczalne prawo do życia aż do naturalnej śmierci.

Jak wynika z badań współczesnej genetyki, z całą oczywistością dziecko poczęte jest istotą odrębną od matki, z własnym kodem genetycznym. Jest to pewnik naukowy, a nie tylko wynik refleksji filozoficzno-religijnej. Mówienie zatem, że „człowiek-płód” jest częścią matki, która może z nim zrobić cokolwiek chce, jest nieporozumieniem i fałszowaniem rzeczywistości. Genetyk Wiesława Kossacka przypominała: „Ludzki embrion i płód jest człowiekiem od początku swego istnienia (od poczęcia), ponieważ posiada geny wyznaczające ludzkie cechy gatunkowe, to znaczy takie, które występują u wszystkich ludzi bez wyjątku… To nie jest wymysł Kościoła, tylko wynik rzetelnych badań naukowych”. Żadna ustawa sejmowa, żadne referendum nie są w stanie tego faktu zmienić.

Nazywając rzecz po imieniu, należy stwierdzić, że aborcja to nie zabieg, przerwanie ciąży, przerwanie życia płodu, pozbycie się embrionu, usunięcie czegoś niepożądanego, ale jest to przerwanie życia niewinnego i bezbronnego człowieka, gwałt na naturze ludzkiej, zabicie człowieka nienarodzonego; jest to po prostu morderstwo istoty ludzkiej, a zatem zbrodnia na dziecku. Nie ma tu żadnej przesady! Na tym właśnie polega ogrom moralnego zła aborcji, czyli czynu zbrodniczego.

Życie ludzkie jest wielkim i wspaniałym darem Boga, jest święte i nietykalne. Człowiek od samego początku na każdym etapie swego rozwoju jest istotą ludzką, jest osobą, posiada niezbywalne prawa, jest obrazem Boga, jest dzieckiem przeznaczonym do udziału w życiu Trójcy Świętej, jest arcydziełem Boga, największym dziełem Boga na ziemi. Stąd czyn dzieciobójstwa jest największym złem, krzywdą wyrządzoną bezbronnej istocie, jest buntem przeciwko Bogu Stwórcy i zniszczeniem Jego dzieła, jest grzechem wołającym o pomstę do nieba. Sam sprawca aborcji wyrządza wielką krzywdę sobie, bo obciąża swe sumienie, którego bardzo często nie może uspokoić przez całe życie, choć wierzy w miłosierdzie Boże.

Na aborcję, jako na wielkie zło człowieka i społeczeństwa, wskazuje niezmiennie nauka Kościoła, który występuje najbardziej zdecydowanie w obronie poczętego życia i należnych mu praw. W Katechizmie Kościoła Katolickiego m.in. czytamy: „Życie ludzkie od chwili poczęcia powinno być szanowane i chronione w sposób absolutny. Już od pierwszej chwili swego istnienia istota ludzka powinna mieć przyznane prawa osoby, wśród nich nienaruszalne prawo każdej niewinnej istoty do życia” (s. 515).

Wyraźną i zdecydowaną postawę wobec aborcji zajął Sobór Watykański II (konst. Gaudium et spes, n. 51): „Należy (…) z największą troską ochraniać życie od samego jego poczęcia; przerwanie ciąży, jak i dzieciobójstwo są okropnymi przestępstwami”. Jak okropnym i wielkim złem jest zabicie poczętego dziecka, świadczy kanoniczna kara, jaką Kościół nakłada za przestępstwo przeciw życiu ludzkiemu: „Kto powoduje przerwanie ciąży, po zaistnieniu skutku podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa” (kan. 1398). Karę tę zaciąga się oczywiście przez sam fakt popełnienia tego czynu. W ten sposób Kościół pragnie ukazać ciężar i wielkość popełnionej zbrodni, a także szkodę nie do naprawienia, wyrządzoną tak niewinnie zamordowanemu dziecku, jak i jego rodzicom i całemu społeczeństwu.

„Niezbywalne prawa osoby winny być uznawane i szanowane przez społeczeństwo cywilne i władzę polityczną. Owe prawa nie zależą ani od poszczególnych jednostek, ani od rodziców, ani nie są przywilejem pochodzącym od społeczeństwa lub państwa. Tkwią one w naturze ludzkiej i są ściśle związane z osobą na mocy aktu stwórczego, od którego osoba bierze swój początek. Wśród tych podstawowych praw należy wymienić (…) prawo do życia i integralności fizycznej każdej istoty ludzkiej od chwili poczęcia aż do [naturalnej] śmierci” (KKK, s. 516).

Należy mocno podkreślić, że gdy państwo nie używa swej władzy w służbie praw każdego obywatela, a w szczegółności tego, który jest najsłabszy, to zagrożone są podstawy praworządności. A co powiedzieć o państwie, które legalizuje zabójstwo dzieci nienarodzonych? Demokracja, państwo prawa i praworządności, postęp cywilizacji, nauka nie mogą opowiadać się za kulturą śmierci. Byłoby to paradoksem i absurdem.

Wskazał na to Ojciec Święty Jan Paweł II, kiedy powiedział: „Paradoksem jest, że społeczeństwa, które z jednej strony rozwinęły wrażliwość wobec przypadków łamania praw ludzkich, okazują się jednocześnie całkowicie niezdolne do obrony praw najbardziej cierpiących oraz bezbronnych”. Tego, jak i wielu innych paradoksów naszego wieku nie można wytłumaczyć inaczej, jak chorobą i głębokim kryzyzem prawdy, myślenia czy w ogóle człowieka, a może i dużej części ludzkości.

Prawnicy katoliccy w Polsce, opowiadając się za życiem, przypomnieli, że aborcja jest „sprzeczna z dobrem narodu polskiego”; ostrzegli również, że „dokonanie w majestacie prawa i w imieniu państwa zamachu na człowieka nienarodzonego jest śmiercią demokracji, jest ciosem wymierzonym w samo serce demokratycznego ładu i ustroju państwowego”. Grzech dzieciobójstwa godzi zatem w dziecko nienarodzone, w rodziców, w dzieło Boże, w państwo, w demokrację, w społeczeństwo i w sam gatunek ludzki określany naukową nazwą homo sapiens – istota myśląca.

ks. dr Bernard Błoch OFM
drukuj