Znikające notatki
Notatka służbowa wskazująca na to, że sprawcą zabójstwa Papały był
Rafał K. ps. „Gruby”, gangster związany z wiedeńskim przestępcą Jeremiaszem
Barańskim ps. „Baranina”, zaginęła w prokuraturze. Dopiero po kilku latach o jej
treści poinformował na przesłuchaniu policjant, który ją sporządził. W sprawie
zagięcia notatki prowadzone jest śledztwo.
O istnieniu notatki poinformował Sławomir L. zeznający w procesie gangsterów
oskarżonych o współudział w zabójstwie byłego szefa policji w 1998 roku. Zeznał
on, że w lipcu 1998 r. na policję zadzwonił anonimowy mężczyzna z informacją, iż
sprawcami zabójstwa Papały byli Rafał K. ps. „Gruby” i Marcin P., którzy zbiegli
z miejsca zbrodni samochodem opisanym przez informatora. Sam Marcin P.
powiedział w zeszłym tygodniu, że przed zabójstwem byłego komendanta obserwował
jego dom wraz z Rafałem K. Nie chciał podać innych szczegółów, uzasadniając to
obawami o swoje życie. Z kolei w śledztwie wskazywał jako możliwego zabójcę
Papały na gangstera Kazimierza K. ps. „Zgred”.
Według policjanta,
telefoniczny informator był bardzo wiarygodny. Nie chciał jednak podać policji
swoich danych. Oficer powiedział, że nie wie, czy funkcjonariusze próbowali
ustalić jego dane.
Z tego zdarzenia Sławomir L. sporządził notatkę służbową,
która – jak się okazało – zaginęła. On sam był przesłuchiwany w związku z tym
dopiero po 6 latach. Policjant podkreślił wczoraj w sądzie, że był zdziwiony tak
długą zwłoką.
Prokurator Jerzy Mierzewski przyznał, że Prokuratura Apelacyjna
w Łodzi prowadzi śledztwo w sprawie zaginięcia notatki. Szczegóły jednak nie są
znane, nie wiadomo, czy notatkę świadomie ukryto, czy też było to niedbalstwo. –
Gdybyśmy wcześniej ją znali, badalibyśmy od 1998 r. w śledztwie wątek Rafała K.
czy „Baraniny”, a tak dostaliśmy 6 lat w plecy – powiedział Mierzewski.
Inni
świadkowie zeznający na wczorajszej rozprawie mówili, że w dniu zabójstwa
widzieli mężczyzn przed domem Papały, ale nie rozpoznają oni nikogo z osób
przedstawianych im przez prokuraturę.
Inny świadek, Wojciech T., powiedział w
sądzie, że latem 1998 r. jako taksówkarz wiózł z Ustronia do Warszawy Ryszarda
Boguckiego, jednego z oskarżonych. Mogło to być w drugiej połowie czerwca
(Papała zginął 25 czerwca). Na kolejnej rozprawie ma zeznawać Małgorzata Papała,
wdowa po generale. W śledztwie rozpoznała Boguckiego jako tego, który obserwował
miejsce zabójstwa jej męża.
Zenon Baranowski
