Zapal znicz obrońcom granic
– Otwarcie wystawy "Korpus Ochrony Pogranicza 1924-1939" zbiegło się z
Dniem Zadusznym. KOP jest bliski wszystkim Kresowiakom, którzy stykali się
nieustannie z żołnierzami tej formacji. A jak widać na naszej wystawie, nie
tylko strzegli oni granicy, ale także pomagali ludności polskiej na Kresach –
informuje Aneta Hoffmann, dyrektor generalny Fundacji Kresy – Syberia.
Istotnie, zwiedzając ekspozycję usytuowaną w Warszawie przed Domem Polonii,
można się przekonać, jak bardzo żołnierze KOP angażowali się społecznie. –
Budowali szkoły, domy kultury, brali udział w różnych zawodach sportowych,
pomagali też tworzyć harcerstwo. Jako że zawsze byli bliscy wszystkim
Kresowiakom, a część naszej wystawy stanowi lista katyńska pomordowanych
żołnierzy KOP i tych, którzy zaginęli, to uznaliśmy, że warto zaapelować do
zwiedzających, by przy tej tablicy zapalali symboliczny znicz – zaznacza
Hoffman.
Zainicjowana przez Fundację akcja "Zapal światełko strażnikom Kresów" spotkała
się z odzewem. Lamki zapłonęły przed tablicą "Żołnierze KOP zamordowani,
zaginieni na Wschodzie w latach 1939-1940". Są tam umieszczone nazwiska
pomordowanych na Ukrainie, w Charkowie, Katyniu i Twerze.
Współorganizatorem wystawy jest Stowarzyszenie "Wspólnota Polska", a jej
przygotowanie było możliwe dzięki wsparciu finansowemu Kancelarii Senatu RP.
Honorowy patronat objął nad nią generał brygady Leszek Elas, komendant główny
Straży Granicznej. Na dobre merytoryczne przygotowanie ekspozycji wskazuje płk
Krzysztof Gawęda z Komendy Głównej SG. – Wystawę oceniam bardzo pozytywnie.
Zarówno ja, jak i komendant główny byliśmy nią zachwyceni – zauważa pułkownik.
Jego zdaniem, doskonała jest również jej lokalizacja na Krakowskim Przedmieściu,
dzięki czemu bezpośredni dostęp do niej ma wiele osób. – Wysoko oceniam walory
historyczne. Z tego, co wiem, wystawa będzie eksponowana w innych częściach
kraju, a nawet trafi na Wschód – wyjaśnia płk Gawęda.
Hoffmann podkreśla, że symboliczną lampkę upamiętniającą żołnierzy KOP można
zapalić również w każdym stosownym ku temu miejscu. – Pragniemy, aby o tych
cichych obrońcach Kresów, przez dziesiątki lat ignorowanych przez oficjalną
historiografię, mordowanych lub wtrącanych do komunistycznych więzień,
przypomnieli sobie wszyscy Polacy. Poprzez naszą akcję "Światełko dla strażników
Kresów" chcemy przypomnieć o nich i o ich losach, a także upomnieć się o należne
im miejsce w historii – mówi dyrektor.
Rodziny żołnierzy przedwojennych formacji granicznych z nadzieją patrzą na tę
inicjatywę. Pobrzmiewa jednak w ich słowach nuta goryczy w związku z obecną
polską rzeczywistością. – Dla mnie ta wystawa to ważna sprawa. Można bowiem
powiedzieć, że obecnie zapominamy, iż jesteśmy synami polskiej ziemi. Mamy
Ojczyznę Polskę, a zarazem kształcimy młodych ludzi, którzy zamiast tutaj
pracować, robią w Anglii za pomywaczy. Wiemy, jakie są problemy na przykład ze
służbą zdrowia. Tak wyglądają nasze gospodarka i polityka. Trwamy jednocześnie w
jakimś zapomnieniu o tych, którzy walczyli za Polskę – podkreśla Józef
Bocheński, syn komisarza Straży Granicznej Józefa Bocheńskiego, którego szczątki
spoczywają w Katyniu.
W przygotowanie ekspozycji włączyło się m.in. Stowarzyszenie Weteranów Polskich
Formacji Granicznych, które dostarczyło materiały archiwalne. – Zajmuję się KOP
już dobrych parę lat. Materiały, jakie udostępniłem, i podkreślanie znaczenia
tej formacji jest niezmiernie istotne, tym bardziej że listopad to miesiąc
wspomnieniowy. Wystawa zorganizowana pod gołym niebem jest dostępna dla
wszystkich, którzy interesują się wojskiem. Dzięki temu ta zapomniana formacja
jest odkrywana na nowo – konkluduje Kajetan Szczepański, wiceprezes
Stowarzyszenia Weteranów Polskich Formacji Granicznych.
Korpus Ochrony Pogranicza był formacją wojskową czasów pokoju, utworzoną w 1924
roku w obliczu narastającego bandytyzmu i agresji inspirowanej przez sowieckie
służby specjalne na terenach przygranicznych. Jego powołanie miało na celu
bezpośrednią ochronę wschodnich granic Rzeczypospolitej przed penetracją
agentów, terrorystów i grup dywersyjnych, przerzucanych coraz śmielej na teren
RP ze Związku Sowieckiego. Wystawa opowiada historię Korpusu Ochrony Pogranicza
na 30 planszach, od czasów jego powstania w roku 1924 do kampanii wrześniowej
1939. Prezentuje blisko 170 zdjęć archiwalnych, niejednokrotnie unikatowych,
pochodzących z rozproszonych archiwów prywatnych i udostępnianych publicznie po
raz pierwszy. Wystawa będzie czynna do 9 listopada.
Jacek Dytkowski
