Wypowiedź posł. Elżbiety Kruk, byłej cz przewodniczącej KRRiTV podczas wysłuchania publicznego w Brukseli ws. dyskryminacji TV Trwam

Jednym z najistotniejszych elementów funkcjonowania państwa i społeczeństwa są media. Nie sposób mówić o przestrzeganiu zasady wolności słowa bez wolnych i pluralistycznych mediów. Dostarczanie informacji, umożliwianie komunikacji społecznej to podstawowe funkcje mediów służących człowiekowi we współczesnym świecie.

 

 

Tymczasem wzrastająca od lat komercjalizacja oraz koncentracja przedsiębiorstw medialnych zagroziła zarówno niezależności środków masowego przekazu, jak i ich pluralizmowi, a co za tym idzie pluralizmowi źródeł informacji. Sprzyja rozumieniu działania mediów tylko dla osiągnięcia zysku. Również media publiczne uległy tej presji komercyjnej i przestały być gwarantem wypełniania przez media funkcji społecznych.

Pokazują te zjawiska jak istotnym celem działania państwa, jako regulatora rynku mediów elektronicznych, jest dziś ochrona niezależności mediów, zapobiegania koncentracji na rynkach medialnych i zapewnienie jak najszerszej oferty programowej.

Niepowtarzalną szansę realizacji tych zadań przyniósł proces przejścia z systemu nadawania analogowego na cyfrowy, w tym cyfryzacja telewizji naziemnej, która nas tu interesuje. Uzyskana dzięki większej kompresji cyfrowego sygnału telewizyjnego tzw. dywidenda cyfrowa pozwala bowiem na szersze otwarcie rynku naziemnego.

Suwerenność państwa sprowadza się w praktyce tylko do emisji naziemnej wykorzystuje się tu bowiem częstotliwości radiowe, które są dobrem naturalnym każdego kraju. Ponieważ występowanie częstotliwości, podobnie jak w przypadku innych zasobów naturalnych jest ograniczone ich efektywne wykorzystanie dla dobra społecznego to rola państwa. Nie da się też odejść od konieczności koncesjonowania działalności na tym rynku.

Prawo wspólnotowe nie poddaje procesu konwersji cyfrowej regulacji, ale formułuje pewne zalecenia i zasady w tym zakresie. I tak np. w komunikacie z 9 września 2003 r. w sprawie przejścia od transmisji analogowych do cyfrowych Komisja Europejska nakłada na państwa członkowskie m. in. obowiązki informacyjne i zobowiązuje je do zapewnienia przejrzystości tego procesu tak by przebiegał w sposób przyjazny dla odbiorców oraz do równego traktowania uczestników rynku gwarantującego uczciwą konkurencję. Co istotne państwom członkowskim pozostawia się szeroki margines decyzji w kwestii ochrony i promocji kultury narodowej, języka oraz pluralizmu systemu medialnego.

W Europie naziemna telewizja cyfrowa działa od lat, a w 2012 roku 24 z 27 państw Unii Europejskiej planuje zaprzestanie nadawania analogowego (switch-off). Zgodnie z porozumieniami międzynarodowymi całkowite przejście na nadawanie cyfrowe musi nastąpić najdalej do 17 czerwca 2015 roku.

Polska znajduje się na jednym z ostatnich miejsc w UE, pod względem zawansowania cyfryzacji. Mamy też w Polsce z tym procesem problemy, które nas sprowadzają do Parlamentu Europejskiego.

Podstawową kwestią w cyfryzacji powinny być korzyści dla przeciętnego mieszkańca kraju, zapewnienie jak największej ilości odbiorcom jak najlepszej oferty programów i usług w nieodpłatnym dostępie. Proces nie może być oparty na partykularnych interesach rozmaitych grup i prowadzić do wykluczenia innych grup społecznych. Tylko jawność i przejrzystość pozwala na realizację tych celów oraz bycie w zgodzie z zaleceniami Komisji Europejskiej i przede wszystkim fundamentalnymi wymogami demokracji.

W Polsce brak jednak przejrzystości warunków przejścia z nadawania analogowego na cyfrowe. Nie są upublicznione cele, priorytety i zasady konwersji, a co za tym idzie kanały telewizyjne są rozdzielane według nieznanych kryteriów. Niesie to poważne społeczne zagrożenia w tym dalszą koncentrację rynku, a nie jego pluralizację.

Ponieważ możliwość nadawania naziemnego wzmocni pozycję rynkową nadawców na lata, w interesie obecnych graczy jest maksymalne objęcie nowej przestrzeni rynkowej, tak by ograniczyć konkurencję. Rolą państwa jest temu przeciwdziałać. Nie zauważamy takich działań ani ustawodawcy ani rządu, ani regulatorów rynku w Polsce. Zauważamy natomiast działania nietransparentne, brak dostatecznych uregulowań prawnych czy debaty publicznej.

Jak to wygląda w praktyce. Zadania regulacyjne w Polsce obejmujące gospodarowanie częstotliwościami i telekomunikacja to kompetencja Urzędu Komunikacji Elektronicznej (dalej: UKE). Sprawy treści audiowizualnych przysługują Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji (dalej: Krajowa Rada), która swym kształtem ustrojowym przypomina francuską Najwyższą Radę Audiowizualną – Conseil Superieur de l”Audiovisuel (CSA). Dla przykładu brytyjski Urząd Komunikacji – Office of Communications (OFCOM) kontrolujący rynek mediów i telekomunikacji integruje zadania obu wymienionych instytucji.

Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej powierzyła Krajowej Radzie rolę organu, który stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji (art. 213 ust. 1). Ustawa o radiofonii i telewizji stanowi, że Krajowa Rada zadania te ma realizować poprzez politykę koncesyjną dbając o samodzielność nadawców i interesy odbiorców, zapewniając otwarty i pluralistyczny charakter radiofonii i telewizji (art. 6 ust. 1).

W wyniku uzgodnień międzynarodowych mamy w Polsce na użytek cyfrowego nadawania naziemnego 6 multipleksów na każdym mieści się 8 ogólnopolskich programów nadawanych w standardowej rozdzielczości (SD) lub 4 w wysokiej rozdzielczości sygnału (HD). Do tej pory zasób częstotliwości pozwalał na nadawanie analogowo 7 programów.

Do chwili obecnej do przekazu bezpłatnej cyfrowej transmisji telewizyjnej uruchomiono 3 multipleksy, na których otrzymali miejsce wszyscy dotychczasowi nadawcy naziemni w wymiarze podwojonym. W wyniku decyzji UKE 4-ty multipleks w całości zakupił omijając proces koncesyjny największy koncern medialny w Polsce uzyskując tym samym możliwość nadawania łącznie 13 programów naziemnej telewizji.

Krajowa Rada postanowiła przyznać 4 nowe koncesje, tj. uprawnienia do nadawania naziemnego w jednym z uruchomionych multipleksów. W wyniku tego postępowania koncesje dostały dwie spółki kapitałowo powiązane z obecnymi nadawcami naziemnymi oraz dwie spółki należące do jednego koncernu medialnego, obie nadające programy muzyczne.

Tak więc w rezultacie dotychczasowych działań Krajowej Rady i UKE na poszerzony rynek wszedł tylko jeden nowy podmiot. Już to samo w sobie wskazuje, że organy państwa polskiego nie dopełniły obowiązku zapobiegania koncentracji na rynkach medialnych, zapewnienia pluralizmu informacji i jak najszerszej oferty programowej.

Wspomniany proces koncesyjny wzbudził w Polsce wielkie kontrowersje. Społeczne oburzenie wywołał skandaliczny fakt, że konstytucyjny organ, jakim jest Krajowa Rada działa bezprawnie. Rozdysponowała ona bowiem kanały telewizyjne bez jasnych kryteriów, co nie zapewniło obiektywizmu i rzetelności rozstrzygnięć wzbudzając uzasadnione podejrzenie uznaniowości i uprzywilejowanego traktowania niektórych podmiotów.

Najpoważniejszy zarzut dotyczy nieuzasadnionej odmowy przyznania koncesji Fundacji Lux Veritatis nadającej TV Trwam. Powołano się tu na racje wyłącznie ekonomiczne, nie podając przy tym, z jakich względów oceniono negatywnie wiarygodność finansową tego nadawcy. Jak wynika ze złożonych w toku postępowania dokumentów koncesje przyznano podmiotom, które miały słabszą sytuację finansową niż Fundacja.

Odmowy przyznania koncesji TV Trwam dokonano więc w oparciu o fałszywe przesłanki, co czyni ją bezpodstawną, a więc bezprawną zgodnie z zasadą legalizmu. Jest nierównym traktowaniem prowadzącym do nieuzasadnionej dyskryminacji tego podmiotu. Działanie takie godzi zarówno w normy prawa polskiego jak i międzynarodowego, w szczególności ustanowione art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z dnia 4 listopada 1950 roku.

Fundacja Lux Veritatis nadająca TV Trwam spełniła wszystkie określone prawem wymagania dla uzyskania możliwości naziemnego nadawania. To jedyny nadawca społeczny, adresujący swój program do osób o światopoglądzie katolickim, który aplikował o częstotliwości naziemne.

Dziwi fakt, że Krajowa Rada, która ma służyć interesowi publicznemu i interesowi odbiorcy osłabia pozycję rynkową oraz szkodzi sile opiniotwórczej i kulturotwórczej telewizji realizującej w swym programie ważną misję publiczną, zamiast ją wspierać.

Przyznane do tej pory koncesje mają charakter wyłącznie komercyjny, co zagraża społecznym funkcjom radiofonii i telewizji. Zabrakło natomiast w bezpłatnie dostępnym pakiecie naziemnym propozycji programowej dla milionów katolickich widzów dla których promowane przez TV Trwam wartości chrześcijańskie i narodowe stanowią fundament naszej wspólnoty. Decyzje Krajowej Rady doprowadziły do wykluczenia ogromnej rzeszy odbiorców. Takie działanie organu państwa podważa fundamenty demokratycznego ustroju Polski jakimi są wolność słowa, prawo do informacji i zasada równości podmiotów na rynku medialnym.

Polski Trybunał Konstytucyjny podnosił, że nierówne traktowanie nadawców w zakresie warunków uzyskiwania koncesji oznacza nierówne traktowanie w zakresie realizacji wolności wysłowionej w Konstytucji (art. 54 ust. 1), stanowiącej, że każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Konstytucyjna gwarancja swobody wypowiedzi jest warunkiem rozwoju społeczeństwa demokratycznego i samorealizacji jednostek.

Sprawa ta wywołała silne protesty i niezwykłą mobilizację Polaków. Zrodził się ruch społeczny w obronie wolności mediów i praw katolików w Polsce. Protestują liczne środowiska. Zebrano ponad 2 miliony podpisów w obronie TV Trwam. W kolejnych miastach mają miejsce wielotysięczne marsze.

Co istotne towarzyszy temu zmowa milczenia. Media zarówno komercyjne jak i publiczne milczą w kwestii skali protestów, w tym o ponad 100-tysięcznym marszu wolnościowym w Warszawie.

Lekceważy te protesty Krajowa Rada, polski parlament i rząd demonstrując nieliczenie się z ewidentną wolą społeczną, o której świadczy zakres aktywności. Dlatego o wsparcie w obronie przynależnych nam praw apelujemy tu w parlamencie europejskim.

Komisja Europejska niejednokrotnie wzywała państwa członkowskie do ochrony pluralizmu mediów, który może istnieć tylko wówczas, gdy stosowane są równe, jasne, niedyskryminacyjne kryteria w dostępie do możliwości nadawania programu. Wobec TV Trwam takich kryteriów nie zastosowano.

 

Pos. Elżbieta Kruk

drukuj