Wolność zrzeszania się nie dla wszystkich
Od pół roku Towarzystwo Katolicko-Konserwatywne czeka na rejestrację. Sąd w Warszawie znajduje coraz to nowsze przeszkody, które mają uniemożliwiać wpisanie TKK do Krajowego Rejestru Sądowego. Inicjatorzy powstania Towarzystwa twierdzą, że opieszałość sądu wynika z tego, iż wśród założycieli jest grupa posłów PiS, jak również to, że jego celem jest propagowanie i obrona wartości katolickich w życiu publicznym.
Spotkanie założycielskie Towarzystwa Katolicko-Konserwatywnego odbyło się 28 marca 2009 roku, a już 3 kwietnia, zgodnie z wymogami prawnymi, trafił do sądu wniosek o wpisanie Towarzystwa do Krajowego Rejestru Sądowego. Jednak 2 lipca sąd wezwał do dokonania zmian w statucie, powołując się przy tym na uwagi organu nadzorczego, którym jest w tym przypadku prezydent Warszawy (wpisu do rejestru dokonuje bowiem sąd w Warszawie). 21 lipca na nadzwyczajnym zebraniu założycielskim podjęta została uchwała o zmianie statutu. – Wiedząc, że patrzą nam na ręce, nanieśliśmy wszystkie uwagi wskazane przez organ nadzoru. Zwołaliśmy na nowo zebranie członków sygnatariuszy, przyjęliśmy wspomniane poprawki. Jednak sąd doszukał się jeszcze innych kwestii i zamiast zaprosić przedstawicieli komitetu założycielskiego na swoje posiedzenie, poinformował nas o odmowie rejestracji. Decyzję podjęto za naszymi plecami, nie mieliśmy nawet możliwości przedstawienia naszego stanowiska, co jest bardzo dziwne – powiedział nam poseł Artur Górski (PiS), przewodniczący Rady Programowej Towarzystwa.
Sąd, ponownie odmawiając Towarzystwu wpisu do rejestru, wskazał na niezgodności statutu z przepisami prawa o stowarzyszeniach. Chodziło o sposób reprezentowania stowarzyszenia oraz zaciągania zobowiązań majątkowych, a także tworzenia i organizowania jednostek terenowych. W ocenie Towarzystwa zastrzeżenia sądu rejestrowego są co najmniej dziwne i zostało złożone odwołanie. „Prawo o stowarzyszeniach nakłada jedynie wymogi co do treści statutu stowarzyszenia oraz jego struktury organizacyjnej, nie formułuje natomiast jakichkolwiek dyrektyw odnośnie do wewnętrznego ustroju stowarzyszenia, nie określa zasad, na których miałby być oparty np. tryb wyboru władz, sposób ich działania czy zakres kompetencji” – napisano w uzasadnieniu.
– Ustawa o stowarzyszeniach jest sformułowana dość ogólnikowo i daje dużą swobodę określania funkcjonowania władz towarzystwa. Daje też dużą możliwość interpretacji tych przepisów przez sąd – dodał poseł Górski. W jego ocenie, piętrzenie trudności przy rejestracji Towarzystwa pozwala sądzić, że sprawa ma drugie dno. – Odnoszę wrażenie, że w naszym państwie istnieje ciche przyzwolenie na to, by dowolnie interpretować prawo. Być może także fakt, że w forum patronackim Towarzystwa znalazło się kilkunastu posłów PiS, był zarówno dla organu nadzoru, jak i dla sądu wskazówką, że tego typu stowarzyszenie powinno mieć kłopoty z rejestracją – stwierdził poseł. – To smutne, że łatwiej było zarejestrować stowarzyszenie w okresie zmian ustrojowych, w latach 1989-1990, niż dzisiaj, gdy demokracja w Polsce jest podobno ugruntowana – dodał poseł Górski.
Towarzystwo Katolicko-Konserwatywne stawia sobie za cel „propagowanie i obronę wartości katolickich w życiu publicznym, pielęgnowanie tradycji katolickiej i konserwatywnej w społeczeństwie, upowszechnianie nauczania Papieży i Prymasów Polski, integrowanie środowisk katolickich i konserwatywnych, wspieranie chrześcijan prześladowanych na świecie”. Działania Towarzystwa mają być ukierunkowane głównie na ludzi młodych. „Uważamy, że odpowiedzią na wszechogarniający nas kryzys wartości powinien być powrót Polaków – zwłaszcza młodego pokolenia – do starych, dobrych wzorców i wartości mających swoje źródło w nauczaniu Magisterium Kościoła katolickiego. Jesteśmy przekonani, że oparte na Dekalogu i Tradycji wartości konserwatywne, upowszechnione poprzez edukację i kulturę, przyczynią się do moralnego odrodzenia Narodu i obudzenia w nim prawdziwego patriotyzmu” – czytamy w deklaracji założycielskiej Towarzystwa.
Marcin Austyn
