Ważny pomnik w Zduńskiej Woli
To była potrzeba mieszkańców – tak ks. prałat dr Dariusz Kaliński, dziekan
i proboszcz bazyliki mniejszej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w
Zduńskiej Woli, tłumaczy społeczną inicjatywę postawienia przy kościele pomnika
poświęconego ofiarom katastrofy Tu-154M. Jego uroczyste odsłonięcie nastąpi w
poniedziałek.
Inicjatywa wzniesienia w Zduńskiej Woli pomnika, który upamiętniałby 96 ofiar
tragedii z 10 kwietnia 2010 roku, zrodziła się spontanicznie już w marcu tego
roku. Z pomysłem jako pierwsza wystąpiła pani Grażyna Barton, przyjaciółka Anny
Walentynowicz, legendarnej działaczki "Solidarności", która zginęła w Smoleńsku.
Wraz z innymi mieszkańcami Zduńskiej Woli powołała do życia Społeczny Komitet
Budowy Pomnika Ofiar Katastrofy Smoleńskiej, który rozpoczął swoją pracę 10
kwietnia br.
– Bardzo przeżyłam tragedię w Smoleńsku, straciłam bowiem przyjaciółkę, Anię
Walentynowicz. Do dziś nie mogę dojść do siebie. Ostatnio widziałam się z nią w
2009 roku w Sejmie, podczas spotkania w rocznicę stanu wojennego. Umawiałyśmy
się na 2 czerwca na beatyfikację ks. Jerzego Popiełuszki, z którym również się
przyjaźniłam, ale niestety już się nie spotkałyśmy – relacjonuje Grażyna Barton.
Pomnik ma być wyrazem hołdu dla poległych, członków delegacji katyńskiej, której
przewodził prezydent Lech Kaczyński. – Zaczęliśmy zbierać fundusze od
mieszkańców Zduńskiej Woli, ponieważ nie chcieliśmy wchodzić w żadne układy z
władzami, z którymi nam nie po drodze – mówi pani Barton.
Wykonania monumentu podjął się miejscowy artysta rzeźbiarz, profesor liceum
plastycznego Zbigniew Gąsiorowski. Jest to typowy głaz, w który wbite są duże
litery: "Smoleńsk. 10 kwietnia 2010". Dalsza część napisu brzmi: "Ofiarom
tragedii lotniczej pod Smoleńskiem: prezydentom Rzeczypospolitej Polskiej panu
Lechowi Kaczyńskiemu i Ryszardowi Kaczorowskiemu oraz 94 osobom, które zginęły w
katastrofie". Na szczycie kamienia rozpościera skrzydła orzeł w koronie.
– Na odsłonięcie i poświęcenie pomnika wyznaczyliśmy 15 sierpnia, dzień odpustu
w naszej parafii. Z jednej strony obchodzimy wtedy święto Matki Bożej, z drugiej
rocznicę Cudu nad Wisłą oraz Święto Wojska Polskiego. Łączy się więc w tym dniu
wiele akcentów religijnych i narodowych – podkreśla ks. dziekan Dariusz
Kaliński. Budowa pomnika stała się możliwa dzięki cegiełkom rozprowadzanym m.in.
w okolicznych parafiach. Został więc wykonany wyłącznie z datków ludzi chcących
mieć w pobliżu miejsce upamiętniające ofiary narodowej tragedii.
– Zaznaczamy, że na jego budowę nie użyto ani jednej złotówki z pieniędzy
publicznych: ani z instytucji państwowych, ani samorządowych. To świadczy o tym,
że był on potrzebny, że ludzie pragnęli takiego pomnika. Od dwóch dni stoi już
on obok kościoła, ludzie do niego podchodzą, palą znicze, mimo że oficjalnie nie
został on jeszcze odsłonięty – dodaje ksiądz dziekan.
Uroczystości odsłonięcia pomnika połączone będą ze sprowadzeniem do bazyliki
mniejszej, będącej sanktuarium św. Maksymiliana Marii Kolbego, jego nowej
relikwii. Zduńska Wola to rodzinne miasto świętego, tutaj urodził się i został
ochrzczony. – Przeżywamy w Zduńskiej Woli uroczystości odpustowe, ponieważ w
niedzielę jest 70. rocznica męczeńskiej śmierci świętego Maksymiliana, a
parafia, w której pracuję, tutejszy kościół, to miejsce jego chrztu,
bierzmowania, prymicji – mówi ks. Dariusz Kaliński.
W poniedziałek poświęcona zostanie też odnowiona chorągiew św. Maksymiliana oraz
odremontowana chrzcielnica.
Uroczystości rozpoczną się w bazylice przy ul. Kościelnej 20 o godz. 11.30
programem artystycznym, który przedstawi tamtejsza młodzież ze szkoły muzycznej
i przyparafialnej scholi. O godz. 12.00 rozpocznie się Msza Święta. Liturgii
przewodniczył będzie ksiądz biskup włocławski Wiesław Mering, który przed
procesją eucharystyczną dokona aktu poświęcenia pomnika ofiar katastrofy
smoleńskiej.
– Święty Maksymilian był męczennikiem, oddał swoje życie za drugiego człowieka.
Ci, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej, również oddali za nas życie i
należy im się godna pamięć – mówi Grażyna Barton.
Odsłonięcia pomnika dokonają rodziny poległych, wśród nich pani Ewa Błasik, żona
gen. Andrzeja Błasika, dowódcy Sił Powietrznych RP, oraz pani Ewa Kochanowska,
żona Janusza Kochanowskiego, rzecznika praw obywatelskich.
– Bardzo mnie cieszą takie uroczystości, bo pokazują, iż pamięć o katastrofie
smoleńskiej jest w Narodzie bardzo silna. Ci wszyscy, którzy byli na pokładzie
Tu-154M w dniu 10 kwietnia 2010 roku, wiernie służyli Polsce, byli jej bez
reszty oddani. Zasługują na nasz szacunek i pamięć – powiedziała "Naszemu
Dziennikowi" Ewa Błasik.
Piotr Czartoryski-Sziler
