W Polsce ziemia nadal tania
Choć w ostatnich kilku latach obserwujemy szybki wzrost cen ziemi rolnej, to jednak Polska nadal jest bardzo tanim krajem w porównaniu z innymi państwami unijnymi. Spośród nowych państw, które przyjęto do Unii w 2004 roku, najdroższa ziemia jest w Polsce i na Węgrzech.
Według danych z lat 1999-2004, ceny ziemi rosły we wszystkich państwach UE. Jak wyliczył Tomasz Zagórski z Agencji Nieruchomości Rolnych, wzrost sięgnął w tym okresie 30 proc., z wyjątkiem Niemiec, gdzie cena gruntów rolnych spadła. Ceny w dół u naszych zachodnich sąsiadów „ściągały” głównie landy wschodnie, gdzie brakuje chętnych do kupowania ziemi i z tego powodu jest ona tania. Najwyższy wzrost cen odnotowano w Danii, Irlandii i Szwecji (40-50 proc.), nieco mniejszy w Belgii i Anglii (10-20 proc.).
Najdroższa od dawna jest ziemia rolna w Luksemburgu (prawie 113 tys. euro za hektar). Drugim krajem pod tym względem jest Holandia, bo tam brakuje takich gruntów (w 2004 r. jeden hektar kosztował w kraju tulipanów blisko 30 tys. euro). Prawie 24 tys. euro trzeba było płacić za ziemię w Hiszpanii, ale tak wysokie ceny dotyczyły tam gruntów nawadnianych. Z danych przedstawionych przez Tomasza Zagórskiego wynika też, iż dość tanio jest we Francji i Szwecji.
Trzeba jednak zaznaczyć, że Polska należy do państw, gdzie ziemia rolna najszybciej drożeje, bo o kilkadziesiąt procent co roku. Hektar gruntów z zasobów ANR kosztuje już blisko 7,5 tys. zł (w 2004 r. – nieco ponad 4 tys. zł). Jeszcze więcej trzeba zapłacić za ziemię sprzedawaną przez rolników. Wśród nowych krajów członkowskich drożej jest tylko na Węgrzech (z powodu dużego deficytu gruntów rolnych), w innych państwach – zdecydowanie taniej niż u nas. KL
