W KGHM odkurzyli radiowęzły

Aby odwieść pracowników KGHM od strajku, w kopalniach uruchomiono od dawna niedziałające radiowęzły zakładowe. W radiowęzłach zatrudniano przynajmniej dwie osoby, aby komunikaty wydawały się bardziej wiarygodne. – Wmawia się nam to samo, co stoczniowcom, byśmy tylko odstąpili od akcji protestacyjnej. Że gdyby nie strajki, kraj funkcjonowałby normalnie, bez problemów, że z powodu akcji protestacyjnej spada wartość akcji – stwierdził w „Rozmowach niedokończonych” w Telewizji Trwam Bogdan Nuciński z Sekcji Krajowej Górnictwa Rud Miedzi NSZZ „Solidarność”.

Rząd PO – PSL nie liczy się z dobrem polskiej gospodarki, nie interesuje się przyszłością naszych zasobów – tak posłowie Prawa i Sprawiedliwości ocenili decyzję rządu Donalda Tuska o dalszej prywatyzacji KGHM. W ich opinii, rząd działa chaotycznie, do końca nie informuje bowiem, jaki pakiet będzie sprzedawał – 10 czy jednak 40 procent.
Jak zauważyli we wczorajszych „Rozmowach niedokończonych” w Telewizji Trwam i Radiu Maryja posłowie PiS Adam Hofman i Dawid Jackiewicz, miedź i węgiel to najwartościowsze złoża naszego kraju. Tymczasem ekipa Tuska postanowiła pozbyć się KGHM, największego potentata miedziowego w kraju. W opinii posłów, przypomina to sprzedaż polskich stoczni. – Myślenie Tuska sięga tylko perspektywy najbliższych wyborów parlamentarnych. Potem zatrudni on kolejny sztab kilkudziesięciu PR-owców, którzy będą zrzucać winę za obecny kryzys w gospodarce na następne ekipy rządzące. Tej ekipie wszystko uchodzi płazem. Przykładem jest to, że osobą pośredniczącą w sprzedaży polskich stoczni jest człowiek podejrzany o nielegalny handel bronią – mówił poseł Jackiewicz.
– Całego tego rządu nie bardzo interesuje to, co się stanie z polską gospodarką. Jak dotąd żadna ekipa rządząca aż tak bardzo nie lekceważyła strategicznych spraw polskiej gospodarki tak jak obecna – konkludował Hofman.
Sytuacją są też zaniepokojone związki zawodowe w KGHM. W ich opinii, rząd skorzystał nawet z chwytów socjotechnicznych, byle tylko odwieść pracowników KGHM od strajku. W kopalniach od dawna nie działały radiowęzły zakładowe. Tymczasem niedawno je uruchomiono, zdaniem związkowców – w celu urabiania propagandy sukcesu. – W radiowęzłach zatrudniano przynajmniej dwie osoby, aby ten głos wydał się bardziej wiarygodny. Wmawia się nam to samo, co stoczniowcom, byśmy tylko odstąpili od akcji protestacyjnej. Że gdyby nie strajki, kraj funkcjonowałby normalnie, bez problemów, że z powodu akcji protestacyjnej spada wartość akcji – mówi Bogdan Nuciński z Sekcji Krajowej Górnictwa Rud Miedzi NSZZ „Solidarność”, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej oddział Zakłady Górnicze „Lubin”. Zadeklarował, że wszelkie ewentualne protesty związków zawodowych na pewno nie będą akcjami „nieprzemyślanymi i nerwowymi”.


Anna Ambroziak
drukuj