Niosąca życie
„Powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła i Naszą, ogłaszamy, orzekamy i określamy jako dogmat objawiony przez Boga: że Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej” – to fragment z Konstytucji Apostolskiej „Munificentissimus Deus”, ogłoszonej przez Piusa XII w 1950 roku. Na mocy tego orzeczenia Wniebowzięcie Maryi jest dogmatem Kościoła katolickiego. 15 sierpnia obchodzimy uroczystość Wniebowzięcia Maryi.
Dlaczego w sposób uroczysty i oficjalny Kościół wypowiada tę prawdę dopiero dziewiętnaście wieków po wydarzeniu, do którego ona nawiązuje? Na jakiej podstawie to czyni? Dlaczego dzisiejsza uroczystość jest jednym z najważniejszych świąt chrześcijańskich? I wreszcie – czy są nam dziś jeszcze potrzebne dogmaty? Wiele pytań ciśnie się nam dziś na usta. Szczególny kontekst wydarzeń kilku ostatnich tygodni każe nam odświeżyć, doprecyzować w sobie chrześcijańską tożsamość, która rozprasza się, roztapia w morzu rutyny, spłyca przez nawyk powierzchownego traktowania ważnych, życiowych spraw. Kościół nie jest rzeczywistością statyczną, skostniałą, wiara nie jest zbiorem dogmatów czy przekonań, które „unieruchamiają” człowieka w jednym punkcie. Tak chcieliby nas widzieć nasi wrogowie. Kościół to dynamizm, ruch, wzrastanie. Wiara ewoluuje, dojrzewa, prowadzi do prawdy ukazującej ciągle swoje nowe perspektywy. Zatrzymanie się w miejscu jest antyewangeliczne. „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy” – oznajmił Jezus swoim uczniom, kiedy zapowiadał dar zesłania Ducha Świętego. Wiedział, że umysł ludzki nie jest w stanie pomieścić wszystkiego naraz. Odsłanianie tajemnicy musi się dokonywać stopniowo. Nie powinien więc dziwić fakt, iż prawda o Wniebowzięciu Matki Chrystusa została wypowiedziana dwa tysiące lat później. Nie jest ona jedyną, która w taki sposób została oznajmiona światu. Historia Kościoła podpowiada nam, że w świadomości wiernych istniała już od dawna. Już w VI wieku cesarz Maurycy (582-602) polecił obchodzić na Wschodzie w całym swoim państwie 15 sierpnia osobne święto dla uczczenia tej tajemnicy. Z pism św. Grzegorza z Tours (+594) dowiadujemy się, że w Galii istniało ono w VI wieku. Musiało zatem być znane (przynajmniej lokalnie) już wcześniej, przynajmniej w V wieku.
Dlaczego uroczystość Wniebowzięcia Maryi jest tak ważna dla chrześcijan? Konstytucja apostolska „Munificentissimus Deus” wyraża nadzieję, że „wiara w cielesne wniebowzięcie Maryi umocni i uaktywni naszą wiarę w nasze własne zmartwychwstanie”. W świecie, gdzie wartość przypisuje się tylko temu, co wymierne, przypomnienie faktu istnienia innej perspektywy jest szczególnie ważne. Podobnie rzecz się ma ze świadomością konsekwencji grzechu, zbawczego działania łaski Chrystusa, powołania człowieka do wieczności – ten dzień jak w soczewce skupia wszystkie te prawdy. Nie można przejść obok nich obojętnie. Matka Jezusowa, „Niewiasta obleczona w słońce”, jak ją Kościół za św. Janem obrazowo przedstawia, niesie w sobie orędzie życia – radosną nowinę, że kto przyjmie Jej Syna, nie umrze. Przyjmijmy ją i my z wiarą i miłością.
ks. Paweł Siedlanowski
