Uwikłani w in vitro
Z ks. bp. Józefem Wróblem, kierownikiem Katedry Teologii Życia na
Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II, rozmawia Małgorzata Pabis
Drugi dzień modlitewnego triduum poświęcony jest w sposób szczególny tym,
którzy popełniają grzech in vitro…
– Papież zachęca do modlitwy za tych ludzi i prosi o nią z dwóch powodów. Po
pierwsze dlatego, że chodzi tu o grzech ciężki – ci, którzy praktykują in vitro,
z pogardą odnoszą się do godności osobowej dziecka i jednocześnie zabijają
poczętą istotę ludzką, stawiają znak "stop" na życiu człowieka, na tym etapie,
który był udziałem każdego człowieka. Po drugie, ta modlitwa potrzebna jest
dlatego, że w in vitro uwikłane są konkretne osoby. To nie są automaty, które
bezdusznie wykonują wpisany w nie program, ale konkretne osoby, które mają swoje
sumienia. Prosimy więc Boga o światło Ducha Świętego, aby przeniknął ich umysły
i serca, aby oświecił je, by poznały i zrozumiały zło, które czynią.
Będziemy też modlić się za bezpłodnych rodziców, do których odnosimy się z
wielkim szacunkiem i rozumiemy ich ból. Będziemy modlić się o to, by umieli –
kierując się zasadami dobra, szacunku dla Pana Boga, ustanowionego przez Niego
prawa – rozwiązać swoje problemy, licząc się z prawem Bożym, dobrem drugiego
człowieka, dziecka, którego pragną, a jednocześnie, by umieli odnosić się z
szacunkiem do własnej godności. Przecież angażując się w procedurę in vitro,
jakby nie doceniają daru godności osobowej, która jest również ich udziałem.
Kogo dotyczy grzech in vitro?
– Na początku tych, którzy ustanawiają prawo dopuszczające in vitro. Potem tych,
którzy otwierają kliniki, którzy w nich pracują, a w końcu tych, którzy
korzystają z ich usług.
Niektórzy pracownicy klinik oferujących in vitro tłumaczą się tym, że służą
życiu, że muszą gdzieś pracować… Czy oni także popełniają grzech?
– To oczywiste. Ci, którzy pracują w klinikach in vitro, współdziałają w złu,
które się tam dokonuje. To sytuacja analogiczna do sytuacji osób, które pracują
w klinikach aborcyjnych. Oni ponoszą odpowiedzialność moralną za dokonywane tam
czyny.
Ojciec Święty po raz pierwszy wezwał do ogólnoświatowej modlitwy w obronie
życia poczętego. Ale na ile będzie ona owocna, skoro osoby bezpośrednio uwikłane
w grzechy przeciw życiu do tej modlitwy się nie włączają?
– Wierzymy w skuteczność modlitwy, do której zachęcał sam Pan Bóg. Modlitwa
oznacza otwarcie serca na dar Boży, otwarcie serca każdego, i choć w modlitwie
wyrażamy siebie, to w jakiś sposób stajemy się przedstawicielami całego rodzaju
ludzkiego. Reprezentujemy także tych, którzy takiej modlitwy nie zanoszą, a
którzy powinni zastanowić się nad swoimi czynami.
Dziękuję za rozmowę.
