Uderz w stół, a nożyce się odezwą

(…) dwaj mężowie rzekli do Lota „(…) Mamy bowiem zamiar
zniszczyć to miasto, ponieważ skargi na nie do Pana tak się wzmogły, że Pan
posłał nas, aby je zniszczyć”. A wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz
siarki i ognia pochodzący z nieba. ( Rdz 19, 12-13, 24)

Powiedzenie „Uderz w stół, a nożyce się odezwą” jest prawdziwe. Świadczy o
tym okoliczność zabierania głosu przez pewne oburzone środowiska w odpowiedzi na
przytaczane, niewygodne fakty, nie bajki i mity. Procedura in vitro, niestety,
„wyzwoliła” szerokie możliwości manipulowania potomstwem w dosłownym znaczeniu.
Prawdą jest, że para głuchoniemych lesbijek powodowana chęcią posiadania
głuchego dziecka poszukiwała głuchoniemego dawcy nasienia dla jednej z nich i
dostała, co chciała. Głuchonieme dziecko się urodziło. Także rodzice chłopca
cierpiącego na chorobę układu krwiotwórczego „spłodzili” dla niego za pomocą in
vitro rodzeństwo w celu pobrania tkanek do przeszczepu, poświęcając życie
jednego dla drugiego. Z kolei rodzina obarczona wadą karłowatości zdecydowała
się na manipulację polegającą na powołaniu do życia potomka poza organizmem
matki z koniecznym warunkiem, aby także było ono karłowate, żeby nie zmieniać
mebli (obawiali się zdrowego potomstwa, dla którego musieliby dostosować swoje
życie). Są to fakty, a wiele innych przykładów okrucieństwa dokonującego się pod
płaszczykiem swoiście rozumianego dobra, szczególnie w odniesieniu do słabszych,
mniejszych i chorych, można by niestety przytaczać na pęczki. Obrońcy praw
człowieka zasiadający w poważnych gremiach, ustanawiający zasady mające szanować
wszystkich bez wyjątku, jakoś zapominają o prawach dziecka, które jest
człowiekiem od poczęcia. Teoretycznie wszystko jest w porządku, obowiązują
deklaracje i konwencje międzynarodowe, ale w praktyce mamy do czynienia ze
zwykłą obłudą. Ogromna liczba dzieci na całym świecie jest mordowana w łonach
matek, wiele urodzonych w krajach rozwiniętych wykorzystuje się i molestuje
seksualnie, natomiast inne, z tzw. Trzeciego Świata – obarcza nieludzką pracą i
zmusza do uczestnictwa w organizacjach przestępczych i zbrojnych. Gdzie
konsekwencja dorosłych narzekających na kondycję moralną młodego pokolenia, a
jednocześnie akceptujących ten ocean przemocy? Sierocińce i przeróżne instytucje
pomagające dzieciom pękają w szwach, a bezdzietne pary napierają na placówki
oferujące sztuczny rozród. Dochodzi ponadto do tak dramatycznych sytuacji, jak
już przytoczone. Natomiast rodziny starające się zachować normalność w tym
zwariowanym świecie mają pod górkę. Dziecko z rozbitej rodziny, które nie
akceptuje pobytu w instytucji za granicą, głoduje, chcąc wrócić do własnej
matki. Dorośli, którzy są tego świadkami i ustanawiają przepisy prawa
sankcjonującego taki stan rzeczy, przyzwalają na tę hańbę. Więcej – czynią to w
imię racji ojca dziecka, który jest Niemcem. Totalna schizofrenia! Z jednej
strony oznaki wyższej cywilizacji, postęp, troska o środowisko i hasła „by żyło
się lepiej”, a z drugiej – bezwzględne podporządkowanie okrutnemu dyktatowi siły
ubranemu w szatki praworządności. Odbieranie dzieci rodzinom i umieszczanie w
ośrodkach w przypadku podejrzenia jakiejś jej dysfunkcyjności, a dopiero potem
badanie stanu rzeczy, to kolejny dowód przeprowadzanego konsekwentnie zamachu na
normalny model społeczeństwa. Wszystko może okazać się powodem wystarczającym do
rozdzielenia dzieci od rodziców – słabsza kondycja materialna, kłótnia w domu
itp. Czy równie restrykcyjnie te zasady będą stosowane w stosunku do par
homoseksualnych zabiegających o adopcję dzieci, czy zadba się kiedykolwiek o
przeciwdziałanie prostytucji wśród nieletnich i demoralizacji młodych przez
upowszechnianie treści pornograficznych? Wręcz przeciwnie, to, co nienormalne,
ma być normalne. Jednak konsekwencje są pewne, takie jak za czasów Lota.

Hanna Wujkowska

drukuj