Troska o starszych rodziców

Laboratorium wiary – Dekalog

Czwarte przykazanie Boże zobowiązuje dorosłe dzieci do opieki nad swoimi rodzicami. „W miarę możliwości powinny one okazywać im pomoc materialną i moralną w starości, w chorobie, samotności lub potrzebie” (KKK nr 2218). Jest to z pewnością forma spłacenia długu wdzięczności za to wszystko, co rodzice ofiarowali im w dzieciństwie.



Starość niesie ze sobą wiele ograniczeń nie tylko fizycznych (słabnące siły, problemy zdrowotne, zanik pamięci), ale i psychicznych. Nie wszyscy seniorzy są w stanie sami zatroszczyć się o siebie. Emeryci i renciści należą do najsłabszych i najuboższych grup społecznych o najniższych dochodach. Wielu z nich nie stać na zakup potrzebnych lekarstw, lepszego pożywienia lub zapewnienia sobie godziwych warunków mieszkaniowych. Grzechem jest obojętność wobec rodziców, którzy żyją w trudnych warunkach.

Zwrócił na to uwagę Jezus. Potępił On prawo korbanu (Mk 7, 8-11), które służyło za pretekst, aby nie pomagać rodzicom. Dorosłe dzieci mają obowiązek niesienia pomocy materialnej swoim najbliższym. Tego domaga się nie tylko miłość bliźniego, którą Chrystus uczynił największym przykazaniem, ale także wdzięczność i poczucie przyzwoitości. Starszym osobom dokuczają nie tylko skromne warunki materialne. Wiele z nich doświadczyło już w dzieciństwie biedy i nauczyło się dziękować Bogu za to, co posiadają, nawet jeśli jest tego niewiele. Bardziej uciążliwa jest samotność. Starsi rodzice skarżą się na to, że dzieci i wnuki zapominają o nich albo gorzej – traktują ich jak ciężar. Jakże trudno wtedy o radość życia. Wydaje się im ono bezsensowne i żałosne. Świadomość bycia niechcianym, niepotrzebnym rodzi cierpienie, z którym trudno się pogodzić.

Przykazanie czwarte zobowiązuje nas do tego, abyśmy brali pod uwagę uczucia osób starszych i chcieli uszanować ich wrażliwość oraz potrzeby. Niewiele trzeba, aby dać odczuć matce lub ojcu, że są dla nas nadal ważni i kochani. Wystarczy tylko odrobina cierpliwości, delikatności, poświęcenia uwagi. To nic, że będziemy słyszeć po raz setny tę samą historię opowiedzianą tymi samymi słowami. Trzeba odwiedzać rodziców, dzwonić do nich, gdy mieszkają daleko. Nie pozwólmy na to, aby nasi rodzice ostatnie lata na ziemi przeżywali w poczuciu krzywdy. Niech wdzięczność i miłość do nich pomagają nam znajdować chwile, które moglibyśmy podarować tylko im.

Winniśmy również zatroszczyć się o życie religijne naszych seniorów. Jeśli tylko jest to możliwe, ułatwiajmy im kontakt z Bogiem i parafią. Przyprowadzajmy ich na niedzielną Mszę św., zachęcajmy do sakramentu pokuty i pojednania. Kiedy chorują, zatroszczmy się o sprowadzenie kapłana. Niech nasi rodzice, nawet w podeszłym wieku, mają możliwość prowadzenia życia sakramentalnego. Łaska Boża, jaką otrzymujemy od Chrystusa, osłodzi im starość, pomnoży cierpliwość i doda otuchy. A kiedy przyjdzie pora odejścia z tego świata, zatroszczmy się o chrześcijański pogrzeb i modlitwę za nich; zadbajmy o grób. Msza św., modlitwa różańcowa to najpiękniejsze dary, jakie możemy ofiarować naszym zmarłym. I pamiętajmy, że zachowanie IV przykazania Pan Bóg powiązał ze swoim błogosławieństwem. „Kto czci ojca, zyskuje odpuszczenie grzechów, a kto szanuje matkę, jakby skarby gromadził. Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci, a w czasie modlitwy swej będzie wysłuchany. Kto szanuje ojca, długo żyć będzie, a kto posłuszny jest Panu, da wytchnienie swej matce” (Syr 3, 2-6).

ks. Zbigniew Sobolewski
drukuj