To nie koniec choroby

Wprawdzie niemieckie służby sanitarne informują, że zmniejszyła się liczba
nowych przypadków zakażeń pokarmowych wywołanych bakteriami coli typu O104,
jednak nie można niestety mówić o tym, że walka z tą chorobą jest już wygrana.
Do szpitali ciągle zgłaszają się nowi pacjenci, a liczba zgonów sięgnęła już 39.

Lekarze zgodnie powtarzają, że to nie koniec zagrożenia bakterią EHEC. Po
pierwsze, w dalszym ciągu notuje się nowe przypadki choroby, a po drugie, nadal
nie udało się ustalić dokładnego źródła zarazków. Jeśli chodzi o źródło
zakażenia pałeczką okrężnicy, to na pierwszym miejscu znajdują się kiełki
warzyw, ale wciąż nie wiadomo, jak toksyny się tam znalazły. Federalny Instytut
Ochrony Ryzyka poinformował wczoraj, że nie znamy jeszcze konkretnego źródła
pochodzenia bakterii typu O104, ale laboratoria zakazują spożywania kiełków. W
sumie niemieckie laboratoria przebadały dotąd ponad 10 tys. próbek żywności w
kierunku EHEC. Dwie trzecie z tych prób przeprowadzono urzędowo, natomiast jedna
trzecia została zlecona przez duże firmy lub nawet przez prywatne osoby. Lekarze
z uniwersyteckiej kliniki Eppendorf (Hamburg) obawiają się, że jeszcze długo
będą zgłaszać się pacjenci z poważnymi powikłaniami po zakażeniu tą groźną
bakterią. Niestety u chorych, u których wystąpiły powikłania w postaci zespołu
hemolityczno-mocznicowego (syndrom HUS), konieczna będzie codzienna dializa i
przeszczep nerek. Prezydent Niemieckiego Stowarzyszenia Nefrologów Reinhard
Brunkhorst przyznał, że wielu pacjentów już kwalifikuje się do otrzymania nowej
nerki.
Lekarze zauważają też u Niemców problemy o podłożu psychicznym, gdyż ludzie
panicznie boją się tej choroby. Profesor psychologii Frank Schulz Kindermann z
Hamburga postawił diagnozę, że w związku ze strachem przed zjedzeniem zakażonych
produktów znacznie wzrośnie liczba przypadków chorób psychicznych na tym tle. –
Strach przed zakażeniem EHEC i sama choroba może wywołać zwiększenie
zapadalności na choroby psychiczne, takie jak lęki, a nawet ataki paniki –
stwierdził Schulz Kindermann. Coraz więcej Niemców deklaruje, iż z powodu
strachu przestało jeść surowe warzywa i owoce.
W związku z występowaniem w Niemczech epidemii EHEC najpierw brytyjska drużyna
wioślarska odwołała swój udział w zawodach pucharu świata rozgrywanych 17-19
czerwca w Hamburgu, następnie dołączyły do niej także całe ekipy Holandii,
Francji, a także wielu pojedynczych zawodników z innych państw. Pomimo że
Międzynarodowa Federacja Wioślarska (FISA), powołując się na lekarzy, ogłosiła,
że nie ma zagrożenia dla zawodników i zezwoliła na przeprowadzenie zawodów, to
strach okazał się silniejszy. W wyniku braku zawodników część wyścigów została
odwołana. Wskutek powikłań spowodowanych zatruciem bakterią EHEC zmarło w
Niemczech 39 osób, a zachorowało w całym kraju ponad 3300, z czego prawie 800 ma
syndrom HUS.

 

Waldemar Maszewski, Hamburg

drukuj