To likwidacja, nie reorganizacja
Z posłem Antonim Macierewiczem (PiS), członkiem sejmowej Komisji Obrony
Narodowej, rozmawia Marcin Austyn
Likwidacja garnizonu w Osowcu, osłabienie jednostki w Suwałkach – to część
przemyślanej reorganizacji wojska?
– Jest to część większej operacji, którą można nazwać "likwidacją armii". Rząd
premiera Donalda Tuska systematycznie i długofalowo dokonuje tego typu działań
na wszystkich odcinkach. To się odbywa zarówno poprzez likwidację poszczególnych
jednostek, ich zmniejszanie, reorganizację, jak też poprzez obniżanie
finansowania armii, a zwłaszcza obniżanie finansowania zakupu nowoczesnej broni.
Równocześnie bardzo często kieruje się strumień pieniędzy na mniej potrzebne i
nie najpilniejsze zakupy. Sprawę garnizonu w Osowcu należy rozpatrywać w
szerszej perspektywie – polityki, nastawionej na likwidację armii polskiej.
Wychodzi się z założenia, że należy obronność oddać w ręce – użyję tu
sformułowania – Unii Europejskiej. Na tym polega filozofia polskiego rządu.
Jednostki blisko wschodniej granicy UE nie są potrzebne?
– Kwestia obronności nie jest dla tego rządu sprawą kluczową. Wpisuje się to w
politykę przyjaźni wobec Rosji i założenia, że zapewne strategiczna granica
porozumienia unijno-rosyjskiego znajduje się na Chinach, a to już nie w chodzi w
zakres naszych zainteresowań. Mówię o tych sprawach w wielkim skrócie, ale
prawda jest taka, że wszelkie interwencje i próby dyskutowania na temat
rzeczywistego planu obronności Polski i stanu Wojska Polskiego są przez ten rząd
lekceważone.
Czy profesjonalizacja armii, a zatem i zmniejszanie jej stanu osobowego, jest
wytłumaczeniem podejmowanych decyzji?
– Te ruchy nie mają nic wspólnego z profesjonalizacją wojska i nie są one dobrze
przemyślane. Gdyby w profesjonalnej armii służyło 100 tys. dobrze wyszkolonych
żołnierzy, to oni i tak potrzebowaliby garnizonów i dobrze dobranych głównych
punktów koncentracji. Z tego punktu widzenia ograniczanie czy wręcz perspektywa
rozformowania garnizonu Osowiec powinna być odrzucona. To jest jednostka
znajdująca się na granicy wschodniej i jest to jeden z ważniejszych punktów, to
oczywiste. Jego osłabianie jest absurdem.
W Osowcu mogłyby szkolić się wojska specjalne. To dobre rozwiązanie?
– Nie chciałbym oceniać, czy Osowiec byłby tu najlepszym wyborem, bo takich
potencjalnych lokalizacji jest wiele. Na pewno powinien być wzięty pod uwagę i z
pewnością jest to jedno z rozwiązań, które pomogłoby uratować całą
infrastrukturę, która kosztowała nas bardzo dużo pieniędzy.
Dziękuję za rozmowę.
