Ta beatyfikacja to nagroda za jej cierpienie
Co czuje serce matki, której Syn zostaje
wyniesiony do chwały ołtarzy? Pani Marianna Popiełuszko nigdy nie
zatrzymywała swego dziecka tylko dla siebie. Oddała Go Panu Bogu, zanim
jeszcze przyszedł na świat, oddała Go Kościołowi, gdy poszedł za głosem
powołania kapłańskiego. Powierzyła Jego ciało parafii św. Stanisława
Kostki, gdzie grób Męczennika przyciąga miliony wiernych. Dla siebie
zostawiła łzy i cierpienie. Przez wszystkie lata od śmierci swego
dziecka modliła się o nawrócenie oprawców i o obfite owoce Jego
męczeństwa. Wszystkie sprawy związane z beatyfikacją Księdza Jerzego
powierzała zawsze Panu Bogu, zdając się na Jego wolę. Skromna, pokorna,
ale twarda, zwłaszcza dla siebie. Matka Księdza Jerzego, a właściwie –
matka każdego kapłana, który codziennie podąża za Chrystusem. Wczorajszy
dzień był nagrodą za jej wierne trwanie przy Synu.
Rodzina Księdza
Jerzego przyjechała z Okopów na uroczystości beatyfikacyjne w sobotnie
popołudnie do parafii św. Stanisława Kostki. Mama błogosławionego
Kapłana pierwsze kroki skierowała w stronę grobu Syna. Uklękła objęła go
i zaczęła się modlić. Na jej twarzy widać było szczególne skupienie,
ale i szczęście. Gdy wstała z klęczek, udała się do znajdującego się
nieopodal grobu księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza tutejszej
parafii w czasie, gdy żył i pracował w niej Ksiądz Jerzy.
–
Spotkałam się z mamą Księdza Jerzego i Jego rodziną, przywitałam się z
nimi. Widziałam radość w ich oczach i szczęście, że doczekali tak
wspaniałej chwili. Ta beatyfikacja jest nagrodą dla nich za wielkie
cierpienie, jakie musieli znosić w momencie męczeńskiej śmierci Księdza
Jerzego – powiedziała w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Katarzyna Soborak, kierownik Kościelnej Służby Informacyjnej przy kościele św.
Stanisława Kostki, notariusz w procesie beatyfikacyjnym ks. Jerzego
Popiełuszki. – Rodzina Księdza Jerzego jest bardzo skupiona, chce
przeżyć dzień beatyfikacyjny w podniosłym, modlitewnym nastroju –
wyjaśniła Katarzyna Soborak. Najbliżsi Księdza Jerzego mają nadzieję, że
ta beatyfikacja zaowocuje dobrem, a Ksiądz Jerzy pozostanie w pamięci
Narodu Polskiego.
Piotr Czartoryski-Sziler
************
„Kochana
mamo Księdza Jerzego, dziękujemy za Syna, Kapłana i Męczennika (…)
Pan
Bóg dał jej tę łaskę, że w roku 1984 była na pogrzebie swojego Syna i
przy Jego grobie, niejako pod krzyżem, a dziś cieszy się chwałą Jego
wyniesienia na ołtarze”.
ks. abp Kazimierz Nycz, metropolita
warszawski, przemówienie na początku Mszy św. beatyfikacyjnej
************
„Bardzo
wzruszające jest świadectwo mamy naszego Błogosławionego, Pani Marianny
Popiełuszko: 'Mój syn, Ksiądz Jerzy, był przez całe życie człowiekiem
głęboko wierzącym… Kiedy służył w wojsku, odmawiał Różaniec pomimo
zakazu dowódcy. Nigdy nie słyszałam, by żalił się na Pana Boga. Starał
się przyjmować wyrządzane nieprzyjemności w duchu wiary i z miłości do
Pana Boga'”.
ks. abp Angelo Amato, prefekt
Kongregacji
Spraw Kanonizacyjnych, homilia podczas Mszy św. beatyfikacyjnej
