Świecki unijny kalendarz

Komisja Europejska opublikowała kalendarz dla młodzieży nazwany Agenda
Europa, z którego wycięte zostały wszystkie chrześcijańskie święta czy
uroczystości o chrześcijańskim rodowodzie. Zamiast tego w brukselskiej
publikacji znajdziemy wyróżnione poszczególne dni, w których swoje ważne
wspomnienia religijne mają muzułmanie, hinduiści, Żydzi czy nawet sikhowie.
Zaznaczone są w nim także daty wielkiego festiwalu chińskiego czy nowego
świeckiego "święta" wymyślonego przez unijne władze – Dnia Europy –
przypadającego 9 maja.

Agenda Europy z podtytułem "Pamiętnik" – to wydawana co dwa lata w ponad 3
milionach egzemplarzy książka z kalendarzem, w której młodzi ludzie mogą znaleźć
ciekawe informacje o Europie i jej historii. Kalendarzyki te trafią całkowicie
za darmo do uczniów wybranych szkół w 21 krajach członkowskich. Obecna edycja na
lata 2011-2012 zupełnie jednak z historii Europy wyeliminowała chrześcijaństwo.
W kalendarzu nie ma najmniejszego wspomnienia o tym, kiedy przypadają w
najbliższym roku Święta Wielkanocne, nie wspominając o innych mniej ważnych
świętach. Z kolei przy dacie 25 grudnia jest w nowym kalendarzu młodego
Europejczyka pusta kratka. Zdaniem Komisji Europejskiej, jest to zwyczajny
dzień, tak jak większość dni roboczych w roku. Na dole strony widnieje jedynie
cytat: "Prawdziwy przyjaciel to ktoś, kto dzieli twoje obawy, a mnoży twoją
radość". Z drugiej strony można jednak tę pustą kratkę potraktować jako wielkie
niedopatrzenie brukselskich urzędników, ponieważ 25 grudnia w Pakistanie
obchodzony jest Dzień Kuaid-e-Azama, czyli Dzień Ojca Narodu, uroczystości
upamiętniające Muhammada Alego Jinnaha, pakistańskiego bohatera narodowego.
Nowoczesny Europejczyk powinien celebrować przecież takie ważne daty.
Opublikowanie absurdalnego kalendarza pod patronatem instytucji unijnych
spotkało się z ostrą krytyką ze strony konserwatywnych polityków. – Czy my
wstydzimy się swojej chrześcijańskiej tożsamości? – pyta francuski minister ds.
europejskich Laurent Wauquiez. – Czy wstydzimy się, że Europa z kościelnymi
wieżami jest podstawą naszej europejskiej tożsamości? – dodaje. Już wcześniej
wstrzymania druku domagał się minister spraw zagranicznych Włoch Franco Frattini.
– To coś nieprzyzwoitego, niegodnego – mówił wówczas Frattini. Szef włoskiej
dyplomacji wystosował list do przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Manuela
Barroso z wnioskiem o natychmiastowe wycofanie dzienniczka-kalendarza. Wyrażono
w nim ponadto protest przeciwko temu, co uważa za niedocenianie na poziomie
całej UE wartości chrześcijańskich. Sprzeciw polityków nie przyniosł jednak
żadnych rezultatów. Rzecznik Komisji Europejskiej Frederic Vincent nazwał
całkowite wykluczenie z tej publikacji chrześcijaństwa "drobną gafą" i
jednocześnie zapewnił, że błąd ten nie powtórzy się w przyszłości. – Bardzo nam
przykro, ale poprawimy to w przyszłych edycjach – mówił Vincent.
Przeciwko takiej nachalnej propagandzie wobec młodzieży występują także
europosłowie. Martin Callanan z Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów
stwierdził, że KE zamiast promować prawdziwe wartości świąt Bożego Narodzenia,
skupia się na dotarciu ze swoją indoktrynacją do jak najmłodszych odbiorców. –
Dlaczego komisja w pierwszym rzędzie wydaje pieniądze, rozsyłając kalendarze do
milionów dzieci? Myślę, że nasze dzieci zupełnie dobrze poradziłyby sobie bez
takiego dziwnego prezentu – stwierdził brytyjski poseł. Pozbawiony
chrześcijańskich odniesień kalendarz to nie jedyny przejaw rugowania największej
europejskiej religii z przestrzeni publicznej przez władze UE. W minionym roku
Komisja Europejska w bożonarodzeniowym czasie rozsyłała także kartki z
"sezonowymi pozdrowieniami".

 

Łukasz Sianożęcki

drukuj