Świąteczny wystój kościołów diecezji drohiczyńskiej
Z obchodami Wielkiego Tygodnia, a w szczególności Triduum Paschalnego, łączy się specjalny wystrój świątyń, który w polskiej tradycji zajmuje szczególne miejsce. Przeżywanie, najważniejszych w roku liturgicznym wydarzeń, łączy się według przepisów liturgicznych, z innymi niż w pozostałe dni, zachowaniami i wystrojem. Oprócz tych przewidzianych prawem, upowszechniło się także zdobienie kwiatami i kolorowymi ozdobami tak ołtarza wystawienia, jak też grobu pańskiego.
Oprócz symboliki eucharystycznej oraz związanej z męką, śmiercią
i zmartwychwstaniem Chrystusa, na przestrzeni lat, w kompozycje te wplatano także symbolikę związaną z bolesnymi i radosnymi wydarzeniami z dziejów narodu i Kościoła. W tegorocznym wystroju, odwiedzonych kilku świątyń diecezji drohiczyńskiej, można było odnaleźć liczne odniesienia do radości z beatyfikacji dwóch naszych rodaków. Wyniesionego przed rokiem do chwały ołtarzy bł. ks. Jerzego Popiełuszki oraz zapowiedzianej pod koniec oktawy Zmartwychwstania Pańskiego, beatyfikacji Jana Pawła II.
Były umieszczonych ich portrety, cytaty, zaczerpnięte i ich nauczania oraz barwy, symbolizujące zarówno nasze flagi narodowe, jak też watykańskie.
Niektóre teksty i symbole odnosiły się też do zagadnienia obrony znaku krzyża.
Na uwagę zasługuje również wykorzystanie do dekoracji prawdziwych cierni, naturalnego chleba, winogron oraz stuły kapłańskiej.
Oprócz bardzo pracochłonnych i złożonych kompozycji można odnaleźć także bardzo proste, ale równie piękne i wymowne przez swą prostotę.
W całość wymownie wkomponowuję sie również, podkreślona symbolika pustych ołtarzy, otwartych tabernakulów, złożonych lichtarzy i leżących na posadzce krzyży.
Wszystko to ma pomagać do zrozumienia wielkości zbawczych wydarzeń oraz
do spotkania na modlitwie z żywym Bogiem.
Najpiękniejszym obrazem na tle tych wystrojów był cichy szept modlitwy, chóralnie odmawiany różaniec, śpiew i rozważanie, honorowa straż młodych ludzi i cisza z lekkim oddechem modlitewnego skupienia. Czasami była to znaczna liczba modlących się osób, a czasami tylko kościelny, z różańcem w ręku, niczym samotny rycerz, postawiony, aby chronić tych duchowych skarbów.
ks. Artur Płachno/Drohiczyn
