Śladami Wujka

Z Piotrem Augustynkiem, operatorem kamery, niezależnym producentem i
realizatorem filmowym, rozmawia Mariusz Kamieniecki

W czerwcu 1983 roku odmówił Pan filmowania pobytu Jana Pawła II w Krakowie…
– Byłem wówczas etatowym operatorem TV Kraków. W czasie wizyty Ojca Świętego
Jana Pawła II na krakowskich Błoniach było kilka wozów transmisyjnych, z których
jeden miał pracować dla MSW. Chodziło oczywiście o manipulację planami
zdjęciowymi, by nie pokazać faktycznego rozmiaru Mszy Świętej sprawowanej przez
Papieża na Błoniach. To mi się nie spodobało. W wewnętrznym proteście przeciwko
działalności MSW, gdzie zasada była prosta: "Przyszło dużo ludzi, trzeba pokazać
mało", chcąc uniknąć udziału w tym nikczemnym przedsięwzięciu, przetarłem sobie
oczy solą i pieprzem, po czym, udając chorego, poszedłem do lekarza po
zwolnienie. Lekarka chyba się zorientowała, o co chodzi, bo uśmiechając się, bez
problemu dała mi zwolnienie.

Mimo to wykorzystał Pan swoje umiejętności w innym, dobrym celu…
– Faktycznie tak było. Nie bardzo wiedziałem, co ze sobą zrobić. Dlatego wziąłem
aparat i udałem się na Kopiec Kościuszki, skąd zrobiłem ujęcie krakowskich Błoni
sklejone z sześciu zdjęć. Zależało mi na pokazaniu wszystkich ludzi
zgromadzonych na spotkaniu z Janem Pawłem II. Taką panoramę zaniosłem do
"Tygodnika Powszechnego". Pojawiły się jednak problemy z cenzurą, która nie
chciała się zgodzić na publikację zdjęcia. Kiedy zabrakło już argumentów, użyto
stwierdzenia, że w rogu tego zdjęcia widać wozy ZOMO, które były wówczas
obiektami zmilitaryzowanymi i których jako takich nie wolno było pokazywać. W
końcu zaklejono wozy ZOMO kawałkami innego zdjęcia z parasolami i w takiej
formie ukazało się ono w gazecie. Po publikacji zdjęcia podpisanego moim
nazwiskiem jako autora był to właściwie koniec mojej pracy w telewizji. Zresztą
decydując się na to, byłem świadomy konsekwencji. Za jakiś czas zlikwidowano na
krótko 2 Program TV i pod pretekstem braku zapotrzebowania zwolniono niewygodne
osoby, w tym mnie. Po kilku miesiącach program przywrócono, ale już beze mnie.
Zdjęcie, już bez cenzury, jednak przetrwało. Zostało rozpowszechnione w
tysiącach egzemplarzy i do dziś jest dla wielu świadectwem papieskich
pielgrzymek do Ojczyzny.

Jakie miejsce w Pana życiu zajmuje Jan Paweł II?
– Ojciec Święty był i wciąż pozostaje dla mnie jedynym i największym autorytetem
moralnym, religijnym, a także filozoficznym. Jego postać jest także obecna i
przebija się w mojej pracy zawodowej, w produkowanych filmach. Na zdjęciach i w
filmach z Karolem Wojtyłą, które miałem szczęście oglądać, a które do tej pory
widziało bardzo mało osób, zawsze dostrzegałem normalnego, bardzo sympatycznego,
a przede wszystkim szczęśliwego człowieka. Szczęśliwego, bo jest wśród
przyjaciół, pośród przyrody, pejzażu, który ukochał. Nigdy nie widziałem, by był
zmęczony, zniechęcony czy znudzony.

A zatem ukaże się kolejna produkcja o Papieżu?
– Kończymy właśnie film o wakacyjnej części życia Karola Wojtyły, który wiele
czasu spędzał z przyjaciółmi – chodził z nimi w góry czy pływał na kajakach.
Było to też bardzo dyskretne partnerstwo przyszłego Papieża z osobami z tzw.
środowiska, które przygotowywał do małżeństwa, w ogóle do życia w trudnych
komunistycznych czasach. Obok szlaków, którymi wędrował Karol Wojtyła, chcemy
pokazać również fragmenty wspomnianych już filmów z archiwów prywatnych osób
związanych z Ojcem Świętym: Andrzeja Zielińskiego – ze ślubu, jaki ks. kard.
Wojtyła mu udzielił, oraz fragmenty dwóch filmów ze spływów kajakowych autorstwa
Jana i Pawła Wodnieckich, filmów, które wcześniej nie były prezentowane. Film
dokumentalny w reżyserii Krzysztofa Tchórzewskiego i mojej, odnoszący się do lat
1951-1978, opowiada też o tym, co współcześnie dzieje się na szlakach
papieskich, pokazuje, że wciąż tętnią życiem. W trakcie zdjęć spotkałem grupy,
które świadomie naśladują, podążają, wypoczywają i modlą się na trasach, które
przemierzał ksiądz, biskup i kardynał Wojtyła. Będzie to zatem film, w którym
swoje świadectwo złożą zarówno przyjaciele czy uczniowie Papieża, jak i osoby
niezwiązane bezpośrednio z tzw. środowiskiem. Film przygotowany dla i na
zamówienie Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie będzie nosił tytuł "Śladami
Wujka".

Dziękuję za rozmowę.

drukuj