Sikorski daje zielone światło
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski uważa, że gazociąg
północny to kolejna sprawa w stosunkach polsko-niemieckich, którą udało się
posunąć w kierunku realizacji naszych interesów „dzięki dobrym wzajemnym
stosunkom”. Ale zarząd portów Szczecin – Świnoujście obawia się, że w
przyszłości rura ograniczy ich rozwój. Deklaracje Sikorskiego są za to na rękę
Niemcom, którzy twierdzą, że Polska nie ma już zastrzeżeń do
gazociągu.
Minister Sikorski spotkał się wczoraj z dyrekcją portów w Szczecinie i
Świnoujściu, które najwięcej mogą stracić na budowie rury. Podkreślił, że
gazociąg nie przeszkodzi w żegludze, bo „wszystko to, co dziś wpływa do
Świnoujścia, nadal będzie wpływało”. Także większość polskich mediów określiła
działania rządu jako sukces polskiej dyplomacji. Agencja PAP zacytowała nawet
słowa prezesa Zarządu Portów Morskich Szczecin i Świnoujście Jarosława
Siergieja, który stwierdza, że „rozwiązanie proponowane przez Nord Stream
zabezpiecza całkowicie obecne interesy i interesy na najbliższą przyszłość
portów. Planowana budowa portu zewnętrznego w Świnoujściu daje nowy potencjał
rozwojowy”. Problem polega jednak na tym, że już po spotkaniu z ministrem
Sikorskim prezes Jarosław Siergiej w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” nie był już
tak zachwycony porozumieniem z Nord Stream. – Nazwanie tego sukcesem to lekka
przesada – powiedział Siergiej. – W dalszym ciągu brakuje nam tej kropki nad „i”
– stwierdził prezes, tłumacząc że ową kropką byłoby znalezienie przez Niemców
dodatkowego metra lub półtora metra głębokości na podejściu północnym. Siergiej
przypomniał, że Nord Stream zgodził się położyć rurę na głębokości tylko 17 –
17,5 m, a najlepiej, aby było to 18 lub 19 metrów. Jak dowiedział się „Nasz
Dziennik”, w przyszłym tygodniu Nord Stream udostępni polskiej stronie dokładne
mapy głębokości dotyczące interesujących nas szlaków. Raport ten zostanie
sporządzony przez spółkę Nord Stream i będzie bardzo dokładny, gdyż będzie się
opierał na aktualnych pomiarach batymetrycznych.
W wydanym dla Nord Stream
zezwoleniu Urząd Żeglugi i Hydrografii w Hamburgu (BSH) teoretycznie nie
wyklucza wprowadzenia administracyjnych zmian w dokumencie, zapisując w jednym z
punktów, że w przypadku, gdy zajdzie taka konieczność ze względu na plany
rozwoju portu w Świnoujściu, istnieje możliwość wszczęcia procedury
administracyjnej, która zobowiąże Nord Stream do zagłębienia rurociągu do
pożądanej przez stronę polską głębokości. Ale jest to zapis niejasny. – Ja także
mam wątpliwości, czy po położeniu rury kiedykolwiek w przyszłości udałoby się
nam kogokolwiek zmusić do tego, aby ten gazociąg wkopał lub przesunął –
powiedział Siergiej i dodał, że to, co zadowala nas dziś, w przyszłości może
ograniczyć rozwój naszych portów.
Po zachwytach polskiego ministra nad tym,
jaki to sukces i korzystny wynik uzyskała polska dyplomacja w sprawie gazociągu
Nord Stream, tego samego dnia niemieckie media, w tym także wpływowe „Financial
Times Deutschland” i „Handelsblatt”, natychmiast ogłosiły, że Polska wyraża
zadowolenie z przebiegu trasy gazociągu północnego.
Waldemar Maszewski, Hamburg
