Ruch nie jest „przedwyborczą imprezą”

Z prof. Ryszardem Terleckim, posłem PiS, członkiem Ruchu Społecznego im.
Lecha Kaczyńskiego, rozmawia Paulina Jarosińska

Ruch Społeczny im. Lecha Kaczyńskiego to inicjatywa przedwyborcza czy mają
Państwo szersze plany?

– Pod koniec ubiegłego tygodnia odbyło się spotkanie koordynatorów Ruchu
Społecznego im. Lecha Kaczyńskiego z całego kraju. Został podsumowany pierwszy
organizacyjny etap – złożyliśmy wniosek o rejestrację stowarzyszenia o tejże
nazwie. Po drugie, została uruchomiona strona internetowa, na której można się
rejestrować jako sympatyk Ruchu. Na konferencji poruszyliśmy również temat
stowarzyszeń i organizacji, które zgłosiły akces do naszej organizacji – tworzy
się zatem coś na kształt federacji, ponieważ prawnie nie jest możliwe, aby
podmioty zbiorowe należały do jakiegoś stowarzyszenia. Jeśli chodzi o wybory, to
Ruch – jak pani powiedziała – zamierza poprzeć w nich Prawo i Sprawiedliwość.
Oczywiste jest, że jakaś część osób z Ruchu znajdzie się na listach wyborczych
PiS. Pragnę jednak podkreślić – jak czynił to kilkakrotnie Jarosław Kaczyński –
że Ruch nie jest jakąś "imprezą przedwyborczą", ale organizacją nastawioną na
długofalową formację i szeroką aktywność społeczną. Kalendarz polityczny jest
tak ułożony, że nie możemy zapomnieć o wyborach i dlatego niektórzy nie
wykluczają czynnego w nich udziału.

Jakie plany mają Państwo na najbliższą przyszłość?
– Teraz są wakacje, więc z tej oczywistej przyczyny nasza działalność będzie
okrojona. Z konkretnymi propozycjami – konferencjami, spotkaniami, dyskusjami,
inicjatywami – ruszymy od września.

Jeśli chodzi o Państwa główny cel statutowy, czyli wcielanie w życie
dziedzictwa ideowego Lecha Kaczyńskiego, to pojawiał się – jeszcze na samym
początku działalności Ruchu – zarzut, że chcą mieć Państwo monopol na spuściznę
byłego prezydenta.

– Ten zarzut jest nieprawdziwy. Ideą naszego Ruchu jest upowszechnienie myśli
państwowej Lecha Kaczyńskiego. Sądzę, że im więcej instytucji czy organizacji
będzie się tym zajmować, tym lepiej. Natomiast sam Ruch deklaruje, że
fundamentem dla niego jest to, co pozostawił po sobie Lech Kaczyński, ale
depozytariuszem tej spuścizny jest Jarosław Kaczyński. To określa formułę
przyjętą przez Ruch. Nie ma to nic wspólnego z jakimś monopolem. Nie oznacza to
przecież, że nikt nie ma prawa pisać, mówić o Lechu Kaczyńskim czy odwoływać się
do jego wizji państwa.

Ruch będzie wspierał inicjatywy dążące do budowy pomnika na Krakowskim
Przedmieściu upamiętniającego wszystkie ofiary katastrofy smoleńskiej?

– Nie mogę tutaj się wypowiedzieć w imieniu wszystkich członków Ruchu, natomiast
wiceprzewodniczącym Ruchu jest prof. Włodzimierz Bernacki z Uniwersytetu
Jagiellońskiego, który jest jednocześnie przewodniczącym Społecznego Komitetu
Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej w Smoleńsku. Myślę, że nasze cele się
przenikają i łączą. Ta kwestia na pewno nie jest nam obojętna – wiąże się ona
również z kwestią pamięci o Lechu Kaczyńskim.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj