Rozważania wielkopostne: NIE PŁACZ NADE MNĄ
Płacz jest znakiem współczucia.
Płaczę z tobą, bo cierpisz,
chcę ci odjąć trochę
twego cierpienia.
Nic dziwnego,
że na drogę krzyżową
wyszło dużo ludzi,
którzy znali Pana Jezusa,
którzy doznali Jego dobroci.
Płakali, współczuli,
chcieli płaczem powiedzieć:
Jesteś niewinny,
jesteś samą Dobrocią.
Nie płaczcie nade Mną.
Sami nad sobą płaczcie
i nad dziećmi waszymi,
które są niedobre.
Bo jeśli na zielonym drzewie
to czynią,
to co będzie na suchym?
Wiem, Panie Jezu,
że nie chodzi Tobie
o nasze współczucie.
Trzeba inaczej żyć.
Ale nie zabraniaj nam płakać.
Zobacz, ilu ludzi
stoi przy bramie miejskiej,
aby Cię dotknąć,
aby zobaczyć Cię z bliska.
Ten jeden mówi,
że Cię widział przy narodzeniu.
Mówi, że jest Trzecim Królem,
co przyniósł Ci w darze – mirrę.
Jest setnik, ten, co prosił
o uzdrowienie swego sługi.
To on nauczył nas modlitwy
przed Komunią Świętą:
Panie, nie jestem godzien,
abyś wszedł pod dach mój,
ale powiedz tylko słowo,
a uzdrowiony będzie sługa mój.
Jezu, patrz!
Mama trzyma za rękę
tego chłopca, co miał w serwetce
jeszcze pięć chlebów i dwie ryby.
To on widział cud rozmnożenia.
Jest i chłopiec z Nain, też z mamą.
Urósł. Jest zdrowy. O, jak bardzo
dziękuje Ci jego matka.
Ty też wzruszyłeś się na jej widok.
Jest i Jair, przełożony synagogi,
któremu wskrzesiłeś córkę.
Talita cum! Dziewczynko,
tobie mówię, wstań!
Panie, nie zabraniaj im płakać.
Same nad sobą płaczcie
i nad dziećmi waszymi,
które są niedobre.
To nie ich wina.
Prawda.
To nad sobą płaczcie.
Oj, rodzice, nauczyciele,
księża, katecheci.
Nad sobą popłaczcie!
I Łazarz jest!
Nie policzę ich wszystkich.
Jezu, jak Ty nam pokrzyżowałeś
to nasze życie i nasze plany.
Ja myślałem, żeś Wszechmocny.
Żołdak znęca się nad Tobą.
Będzie jeszcze gorzej.
Nie płaczcie nade Mną.
Nad sobą płaczcie.
Wiem.
Wstydu oszczędź!
ks. bp Józef Zawitkowski
