„Róbta, co chceta” w szkołach?
Drodzy rodzice, czy chcielibyście, aby Wasze dzieci uczył… Jerzy
Owsiak? Jeśli nie, koniecznie porozmawiajcie z dyrektorem szkoły, do której
chodzą
Wasze pociechy.
Niestety, wygląda na to, że tak. 4 kwietnia
ma pod egidą Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy ruszyć program "Ratujemy
i uczymy ratować". Taką
informację przekazał wczoraj posłom zebranym na posiedzeniu sejmowej Komisji
Edukacji, Nauki
i Młodzieży Jerzy Owsiak, który w imieniu Fundacji zwrócił się do obecnego
na posiedzeniu komisji wiceministra edukacji dr. Stanisława Sławińskiego
z prośbą,
by resort przychylnie ustosunkował się do tej akcji i pomógł w jej promocji.
W nauce udzielania pierwszej pomocy w szkołach nie ma oczywiście nic złego,
ale czy powinien to robić twórca psychodelicznego Przystanku Woodstock? Czy
ktoś
sprawdził, jakie Fundacja ma do tego kompetencje, i czy osoba permanentnie
kpiąca z instytucji autorytetu w ogóle powinna firmować szkolną akcję? Co
na to resort
edukacji, współtwórca ustawy o Narodowym Instytucie Wychowania, podkreślający
konieczność przywrócenia szkole jej funkcji wychowawczej?
Jerzy Owsiak był jednym z gości wczorajszego posiedzenia sejmowej komisji
edukacji, poświęconego ocenie realizacji funkcji wychowawczej szkoły oraz współpracy
z rodzicami i organizacjami pozarządowymi. Reprezentował właśnie jedną z takich
instytucji. Na posiedzenie zaprosiła go szefowa komisji Krystyna Szumilas (PO).
W trakcie dyskusji Owsiak niespodziewanie poinformował posłów, że 4 kwietnia
WOŚP rozpocznie w szkołach szkolenia z zakresu udzielania pierwszej pomocy.
Nikt z posłów nie zapytał, jakie Fundacja ma do tego kompetencje. Nikt też
nie podniósł w trakcie posiedzenia kwestii, czy właśnie Jerzy Owsiak, znany
z moralnego permisywizmu, jest najlepszą osobą do firmowania tego typu akcji.
Być może posłowie obawiali się otwartej krytyki instytucji WOŚP i samego Owsiaka,
gdyż ostatnie sprawy sądowe z powództwa Fundacji kończyły się dla krytyków
działań tejże horrendalnymi karami. Nie zwalnia to jednak posłów z obowiązku
dokładnego przeanalizowania i rozważenia kwestii, czy to właśnie Fundacja powinna
zajmować się szkoleniem dzieci w zakresie pierwszej pomocy.
O tym, jakiego rodzaju programy są przekazywane uczniom, decyduje dyrektor
szkoły. – Zawsze dyrektor szkoły jest gospodarzem obiektu, odpowiada za to,
kto chce spotkać się z uczniami i nauczycielami, odpowiada za treści przekazywane
w czasie tych spotkań i za program takich spotkań – powiedział "Naszemu
Dziennikowi" rzecznik ministra edukacji Mieczysław Grabianowski. Wyjaśnił,
że jeżeli ktoś zaproponuje, że poprowadzi takie działania, np. dotyczące profilaktyki
zdrowotnej, i chce je zorganizować na terenie szkoły, to dyrektor szkoły decyduje,
czy wyraża na to zgodę i czy jest taka możliwość. – Decyzja należy do dyrektora
– podkreślił Grabianowski. – Jeżeli jednak okazałoby się, że działania te są
niezgodne z programem, mają negatywne skutki dla edukacji i wychowania młodych
ludzi, to oczywiście ministerstwo może ingerować, natomiast decyzję zawsze
w pierwszej kolejności podejmuje dyrektor szkoły – dodał.
Jak wyjaśniła nam przewodnicząca sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży,
Krystyna Szumilas (PO), Jerzy Owsiak został zaproszony na posiedzenie komisji
z tego tytułu, że jego Fundacja znajduje się na liście organizacji pozarządowych,
które aktywnie współpracują ze szkołami. Lista ta jest sporządzana przez ministerstwo
edukacji. Szumilas podkreśliła, że popiera akcję, którą zainicjowała Wielka
Orkiestra Świątecznej Pomocy, tym bardziej że obecnie nie ma takich działań
w programie szkolnym. – Uważam, że taka akcja jest bardzo potrzebna, trzeba
nauczyć dzieci, jakie są podstawowe działania pierwszej pomocy – dodała. Zastanawiające
jest to, że Fundacja Jerzego Owsiaka znalazła taką aprobatę ze strony dyrektorów
szkół, którzy zgodzili się na przeprowadzenie jego akcji w swoich placówkach.
Tym bardziej że działalność Wielkiej Orkiestry budzi zastrzeżenia wielu środowisk
pedagogicznych i zazwyczaj ma charakter antywychowawczy. Tym ciekawsza przy
tym wydaje się wypowiedź wiceministra edukacji dr. Stanisława Sławińskiego,
który na wczorajszym posiedzeniu komisji podkreślił, że szkolne wychowanie
jest procesem – dzieje się w każdym momencie przebywania dziecka w szkole.
– Dlatego musimy sobie uświadomić, że wszystko, co się dzieje w szkole, ma
znaczenie wychowawcze – zaznaczył. Czy ministerstwo zatem będzie popierało
akcję organizacji, która – jak powszechnie wiadomo – bardziej deprawuje, niż
wychowuje młode pokolenie Polaków?
Magdalena M. Stawarska
——————————————————————————–
Maria Teresa Nowak (PiS), zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Edukacji,
Nauki i Młodzieży:
Podczas posiedzenia komisji pani przewodnicząca ogranicza czas wystąpień posłów,
a przecież to my jesteśmy wybrani przez Naród, aby pracować w Sejmie. Nas ogranicza
się do trzech minut, po to, żeby wysłuchać pana Owsiaka. A co można powiedzieć
przez trzy minuty na tak ważny temat, jakim jest wychowanie młodego pokolenia?
Mam zamiar wypowiedzieć się w tej sprawie na prezydium, bo nie może być tak,
że posłowie są ograniczani, natomiast goście mogą się wypowiadać tak długo,
jak chcą.
Ja wyszłam, pana Owsiaka nie słuchałam, ponieważ nie mam takiej potrzeby wewnętrznej,
natomiast wysłuchałam innych posłów i pana ministra. Dlatego nie znam szczegółów
programu, choć pan Owsiak opowiadał o nim na pewno dużo dłużej aniżeli trzy
minuty. Nawet bez znajomości szczegółów jestem przeciwna, żeby prowadził program
pierwszej pomocy w szkołach. Jak dotąd pan Owsiak więcej zrobił szkody niż
pożytku w procesie wychowania młodego pokolenia. Uważam, że jeżeli chce coś
robić, niech to robi poza szkołą. Musimy najpierw się przyjrzeć, co on robi,
jak to robi, a potem go ewentualnie przyjąć do szkoły. Niesprawdzonych osób
(albo wręcz takich, które nie wykazały się jeszcze niczym pozytywnym) nie powinno
się zapraszać do szkoły. Patrząc na przeszłość, obawiałabym się nawet, że może
to przynieść więcej złego niż dobrego.
not. JT
——————————————————————————–
Teresa Król, redaktor miesięcznika dla nauczycieli "Wychowawca":
Chciałabym wiedzieć, czy ministerstwo edukacji zatwierdziło ten pomysł, co
na to kuratorzy oświaty, czy program ten dostał pozytywne recenzje? W tak wielkiej
akcji musi wziąć udział odpowiednio przeszkolona kadra. Czy będą to osoby z
zewnątrz, czy odpowiednio przeszkoleni nauczyciele? Jeżeli ta akcja ma tak
prędko być wdrożona do szkół, to jest wysoce wątpliwe, aby powiodła się bez
odpowiedniego przygotowania. Myślę, że jest to zwykła propaganda. Natomiast
żeby akcja była rzeczywiście dobra, muszą być do tego odpowiednie siły i fachowcy.
Nie wydaje mi się, żeby pan Owsiak był na tyle kompetentny, aby mógł odpowiednio
przeszkolić całe struktury oświatowe. Czy ma do tego rzeczywiście odpowiednią
kadrę? To, że on chce to promować, nie wystarczy. Natomiast sama akcja jest
potrzebna, bo ludziom takie umiejętności są potrzebne.
not. AG
——————————————————————————–
Poseł Marian Piłka (PiS):
Nie ulega wątpliwości, że znajomość zasad udzielania pierwszej pomocy na pewno
przyda się każdemu starszemu dziecku czy młodemu człowiekowi, który uczęszcza
do szkoły średniej. Natomiast budzi nieufność ideologia głoszona przez Jerzego
Owsiaka. Uważam za niepokojące, że często tę ideologię łączy z działaniami,
które skądinąd są pożyteczne. Myślę, że lepiej byłoby, gdyby taką akcję przeprowadził
PCK czy inne służby państwowe niż on.
not. JT
