Republikanie pomogli Obamie

Amerykański Kongres przyznał prezydentowi Barackowi Obamie dawno obiecane
fundusze na zwiększenie kontyngentu wojskowego w Afganistanie. Do przegłosowania
ustawy gwarantującej dodatkowe pieniądze na wojnę doszło pomimo silnej
wewnętrznej opozycji w obozie prezydenckim. Aż 102 członków Partii
Demokratycznej było przeciw, ale zapis prawny poparli za to Republikanie.

Kongresowi zajęło ponad sześć miesięcy przyznanie funduszy na obiecane przez
Obamę wysłanie dodatkowych 30 tys. żołnierzy, którzy zasilą siły międzynarodowe
w Afganistanie. Na ten cel Izba Reprezentantów zdecydowała się przeznaczyć 37
mld dolarów. Ustawę przyjęto 308 głosami, przy 114 głosach sprzeciwu. Co
ciekawe, aż 102 spośród tych głosów należało do przedstawicieli demokratów. Już
wcześniej ustawę tę przyjął Senat, obecnie czeka ona tylko na podpis prezydenta.
Pakiet 37 mld dolarów jest jednak jedynie dodatkiem do 130 mld, które już
wcześniej amerykański parlament zdecydował się przeznaczyć na tegoroczne
działania wojenne na Bliskim Wschodzie. Na wojny w Iraku i Afganistanie
Amerykanie wydali już ponad bilion dolarów.
W tym samym czasie w Kabulu afgański rząd oskarżył USA o ignorowanie roli, jaką
odegrał w ich opinii Pakistan we wzmacnianiu pozycji terrorystów z Talibanu, a
także za dopuszczenie do ujawnienia ponad 90 tys. dokumentów dotyczących wojny w
tym kraju, które uznawane były za ściśle tajne. Obama stara się lekceważyć
wyciek tych dokumentów, opisujących rzekome dopuszczenie się przez amerykańskich
żołnierzy zbrodni wojennych w Afganistanie. W jego opinii, te dokumenty nie
opisują niczego, o czym już wcześniej nie była poinformowana opinia publiczna.
Także generał James Mattis, nadzorujący operacje w obu krajach, przyznał rację
prezydentowi. – Nie widzę tu żadnych rewelacji – skomentował Mattis. – Jedna z
gazet napisała, że wojna to napięta i niebezpieczna sprawa. Więc jeśli to jest
nowość, to ja już nie wiem, co jest nowością na tej planecie – dodał
lekceważąco.
Ujawnienie ściśle tajnych dokumentów nie jest jednak jedynym kłopotem
amerykańskiego rządu. Jak poinformowały agencje prasowe, przeprowadzony w
ostatnim czasie przez inspektora generalnego ds. rekonstrukcji Iraku audyt
wykazał, że Pentagon nie jest w stanie rozliczyć się z ponad 95 proc. funduszy
przeznaczonych przez ONZ na odbudowę tego państwa – na ten cel wydano 9,1 mld
dolarów. "Były to pieniądze należące dla Iraku i nie stanowiły one części
53-miliardowego funduszu przeznaczonego przez Kongres USA na odbudowę tego
kraju. Audyt dowodzi słuszności zarzutów Bagdadu, który skarżył się od dawna, że
niewiele jest materialnych śladów po znaczących funduszach zainwestowanych w
odbudowę zniszczonego przez wojnę kraju" – informuje PAP. Irackie władze już
zapowiedziały podjęcie wszelkich możliwych kroków prawnych, które pomogą im
odzyskać stracone pieniądze. Amerykanów oskarżono o brak nadzoru i kontroli nad
funduszami, nie postawiono im jednak zarzutów o oszustwa finansowe.
 

Łukasz Sianożęcki

drukuj