Radosne święta Hiszpanów

Boże Narodzenie jest obchodzone w Hiszpanii bardzo uroczyście. Kraj jest bogaty w piękne tradycje, które łączą elementy religijne z lokalnymi zwyczajami. Religijny charakter świąt nie przeszkadza Hiszpanom w zabawie przy dźwięku muzyki, nie tylko flamenco, tańca i np. asturiańskiej sidry z bąbelkami. Klimat sprawia, że na północy kraju i w Pirenejach święta można spędzić na śniegu, na południu i Kanarach – na słonecznych plażach.

Już w połowie listopada zaczynają się pojawiać w sklepach i na wystawach pierwsze dekoracje Bożonarodzeniowe. Coraz częściej słychać kolędy i pastorałki. Organizowane są też świąteczne kolacje w pracy i z przyjaciółmi.

Święta Boże Narodzenia rozpoczynają się właściwie już 22 grudnia od tradycyjnej loterii świątecznej. Jej początki sięgają połowy XVIII w., a przywiózł ją z Neapolu król Karol III. Pierwsze losowanie odbyło się 10 grudnia 1763 r. Losowanie trwa przez większość część dnia i cały kraj śledzi je bardzo uważnie. Każdy ma nadzieję na wygranie El Gordo, czyli głównej nagrody, która wynosi miliony euro. Od ponad 200 lat szczęśliwe numery wyśpiewują dzieci ze szkoły św. Ildefonsa w Madrycie, która została założona jeszcze przez cesarza Karola I w 1543 r. Do tej roli wybierane są dzieci z dźwięcznym głosem i szybko odczytujące numery. Przygotowania trwają przez wiele miesięcy.

Dwa dni później przypada Wigilia, po hiszpańsku "nochebuena”, która dość znacznie różni się od polskiej. Łączy je natomiast wyjątkowo rodzinny charakter. Jest to najważniejszy wieczór w czasie hiszpańskich świąt Bożego Narodzenia. Głównym elementem wigilii jest kolacja – „cena de Nochebuena” (dosłownie kolacja Dobrej Nocy). Stół jest zastawiony bardzo obficie. Główne dania zależą od regionu kraju. W Castilla León i Castilla la Mancha tradycyjnie jest na nim jagnięcina i prosię, w Andaluzji – faszerowany indyk, na wybrzeżu: ryby i owoce morza. Oczywiście nie może zabraknąć świątecznych słodyczy: marcepanów, turronów (rodzaj nugatu z migdałami), ciasteczek polvorones,
orzechów, fig i daktyli. Wszystko popija się winem i hiszpańskim szampanem
zwanym "cava”. Po kolacji rozpoczynają się rodzinne gry i zabawy, które trwają do późnych godzin. Wiele osób idzie na tzw. „misa de gallo”, czyli pasterkę, która jest ważnym punktem wigilijnego wieczoru. W języku hiszpańskim Pasterka to Misa de Gallo,
co dosłownie oznacza Msza Koguta, który – zgodnie z tradycją – jako pierwszy
ogłosił światu narodzenie Chrystusa. W okresie Bożego Narodzenia po każdej mszy
podaje się wiernym figurkę Bożego Dziecięcia do ucałowania. Śpiewane są kolędy,
czy raczej pastorałki. Ich charakter i treść na ogół zaskakuje Polaków i nie
tylko Polaków. Są głośne, radosne i często śpiewane w rytm flamenco, co sprawia,
że cały kościół aż wibruje. O czym mówią? Np. o tym jak ryby piją wodę w rzece,
ponieważ zobaczyły, że narodził się Bóg; jak pasterze biegli do Betlejem lub "chiquirritín”, czyli hiszpański odpowiednik
"Oj, maluśki, maluśki”. Po Pasterce w wielu parafiach wierni spotykają się na wspólnym świętowaniu aż do wczesnych godzin rannych.

Zwyczaj stawiania choinki jest w Hiszpanii raczej nowy. W wielu domach na kilka dni przed świętami buduje się Bożonarodzeniową szopkę, która może zająć nawet i cały pokój. Figurki są pieczołowicie przekazywane z pokolenia na pokolenie, niektóre z nich mają wielką wartość. Szopki są też w ratuszach, szkołach, urzędach publicznych – można powiedzieć wszędzie. W tym roku – ma się wrażenie – że jest ich o wiele więcej. Próby socjalistów, aby elementy religijne – w tym szopkę – usunąć z życia publicznego raczej nie powiodły się. W niektórych miejscowościach ustawiana jest żywa szopka, tj. z prawdziwymi zwierzętami. 28 grudnia Hiszpanie obchodzą Dzień Świętych Niewiniątek. Jest to bardzo wesoły dzień żartów i psot, czyli inocentadas, na wzór polskiego prima aprilis.

Jeśli wigilijna kolacja ma charakter bardzo rodzinny, to sylwestra Hiszpanie spędzają z przyjaciółmi. Na ten wieczór trzeba obowiązkowo przygotować 12 winogron. 31 grudnia o północy wszyscy słuchają uderzeń zegara z madryckiego Placu Sol. Po każdym uderzeniu trzeba zjeść jedno winogrono. Jeśli komuś to się uda i nie zakrztusi się, to będzie miał szczęście przez najbliższe 12 miesięcy nowego roku.

Hiszpańskie Boże Narodzenie kończy się świętem Trzech Króli. 5 stycznia wieczorem dzieci i rodzice biorą udział w popularnej paradzie trzech króli, którzy na ogół hojnie sypią słodyczami. W domu zostawiają buty lub skarpety w dobrze widocznych miejscach. 6 stycznia rano dzieci szukają w nich prezentów, które przynoszą im Trzej Królowie. Niegrzeczne mogą znaleźć węgiel. Cała rodzina zasiada następnie do śniadania, na którym nigdy nie brakuje tradycyjnego ciasta „roscón de reyes” o kształcie pierścienia i gorącej czekolady. Ciasto dekorowane jest kandyzowanymi owocami symbolizującymi szmaragdy i rubiny zdobiące ubrania Trzech Króli.7 stycznia dzieci nie idą jeszcze do szkoły – w tym dniu mogą nacieszyć się prezentami.

 

o. Marek Raczkiewicz CSsR

drukuj