Radość na placu Bastylii
Francuzi wybrali wczoraj prezydenta. Został nim socjalista Francois
Hollande, który pokonał ubiegającego się o reelekcję Nicolasa Sarkozy’ego.
Zwycięzca uzyskał według pierwszych wyników 51,9 proc. głosów.
Dotychczasowego prezydenta poparło 48,1 proc. Francuzów. Frekwencja wyniosła ok.
80 procent. Po ogłoszeniu pierwszych wyników exit poll mówiących o zwycięstwie
Hollande’a wybuchła wielka radość jego zwolenników. Zgromadzili się oni na placu
Bastylii i przed paryską siedzibą Partii Socjalistycznej przy ulicy Solferino.
Plac Bastylii, tradycyjnie ulubione miejsce zgromadzeń paryskiej lewicy,
wypełniły zaraz tysiące ludzi z trójkolorowymi i czerwonymi flagami. Odpalano
fajerwerki i świece dymne.
Rzecznik Partii Socjalistycznej Benoit Hamon oświadczył, że zwycięstwo
Hollande’a jest "ogromnym szczęściem". Sarkozy uznał porażkę i oświadczył, że
ponosi za nią pełną odpowiedzialność. Życzył też rywalowi powodzenia w pełnieniu
funkcji prezydenta. – Fran÷ois Hollande jest prezydentem Republiki, musi być
szanowany – powiedział, przemawiając do zebranych sympatyków.
W pierwszej turze Hollande uzyskał 28,6 proc. głosów, a Sarkozy 27,2.
Eksperci od początku nie dawali większych szans urzędującemu prezydentowi. Na
korzyść socjalisty przemawiał fakt, że cała lewica niezależnie od jej
wewnętrznych podziałów chce mieć wreszcie pierwszego od epoki Fran÷ois
Mitterranda swojego prezydenta. Socjalistę poparli lewicowy radykał Jean-Luc
Melenchon (sam uzyskał 11,1 proc.) i inni lewicowcy oraz centrysta Francois
Bayrou (9,1 proc.). Z kolei szefowa Frontu Narodowego Marine Le Pen, która
zajęła trzecie miejsce z 17,9 proc. poparcia, nie wsparła Sarkozy’ego.
Oświadczyła, że odda głos nieważny. Przegrana Sarkozy’ego okazała się jednak
mniejsza, niż szacowano. Eksperci oczekiwali przynajmniej pięcioprocentowej
przewagi.
Poprzednim prezydentem Francji, któremu nie powiodła się reelekcja, był
centroprawicowiec Valéry Giscard d’Estaing – w 1981 r. przegrał na rzecz
Mitteranda. Ale po 14 latach rządów tego socjalisty Pałacem Elizejskim do
obecnych wyborów władała prawica. Kadencja Sarkozy’ego kończy się 16 maja, a
Hollande obejmie rządy na pięć lat.
Główną stawką wyborów była przyszłość gospodarcza kraju będącego filarem UE.
Francuzów czeka czas wyrzeczeń. Obaj kandydaci zapowiadali wdrożenie planu
dyscypliny budżetowej i oszczędności. W opinii specjalistów, nowy prezydent
będzie miał niewielką możliwość manewru w kwestiach gospodarczych z powodu
presji rynków finansowych i ciężkiego brzemienia francuskiego długu. Wyzwanie
gospodarcze, przed którym stanie nowy prezydent, ma wymiar europejski: Francja
jest motorem napędowym strefy euro, a analitycy finansowi obawiają się, że to
właśnie ona, po Grecji, Włoszech i Hiszpanii, wpadnie w spiralę zadłużenia.
Hollande zapowiedział, że przedstawi bez zwłoki postulaty dotyczące zmiany
polityki finansowej i gospodarczej Unii Europejskiej, w tym renegocjacji paktu
fiskalnego. Propozycja ta wywołała niepokój na rynkach finansowych i wśród
przywódców krajów UE. Kanclerz Niemiec Angela Merkel wykluczyła możliwość
renegocjacji paktu, którego celem jest większa dyscyplina budżetowa w Unii.
Niemiecka polityk otwarcie i mocniej, niż to wynika ze współpracy europejskiej
centroprawicy, wspierała Sarkozy’ego.
PF, PAP
Francois Hollande urodził się 12 sierpnia 1954 roku w Ruen. Jest synem
lekarza laryngologa i pracownicy socjalnej. Ukończył prestiżowe paryskie
uczelnie École nationale d’administration i Institut d’Etudes Politiques de
Paris – kuźnię kadr dla administracji państwowej. Działalność publiczną
rozpoczął od nieudanej kampanii prezydenckiej Mitteranda w 1974 roku. Pozostał
jednak sympatykiem, a wkrótce członkiem i działaczem Partii Socjalistycznej.
Pracował początkowo głównie w biurach prasowych różnych socjalistycznych
polityków, potem zajął się pracą organizacyjną w partii. Jedynym jego
doświadczeniem w praktyce administracji państwowej jest funkcja mera malutkiego
Tulle, którą sprawował w latach 2001-2008. Był też radnym, przez wiele kadencji
deputowanym, a przez kilka miesięcy posłem do Parlamentu Europejskiego. Ta
ostatnia funkcja to także jedyne doświadczenie nowego prezydenta związane ze
sprawami międzynarodowymi. W latach 1997-2008 Hollande był I sekretarzem Partii
Socjalistycznej. Poglądy lidera socjalistów są bardzo liberalne: popiera między
innymi dopuszczenie legalizacji związków homoseksualnych i adopcji przez nie
dzieci. W polityce europejskiej opowiada się za zacieśnieniem współpracy
niemiecko-francuskiej.
oprac. PF
