Radni bronią Telewizji Trwam
Radni miejscy Łap żądają od Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji
przyznania Telewizji Trwam miejsca na multipleksie cyfrowym. Stanowisko przyjęli
jednogłośnie.
W całym województwie podlaskim trwa zbieranie podpisów w obronie katolickiej
telewizji. Radni Łap apelują do KRRiT, aby nie blokowała możliwości odbioru
Telewizji Trwam na multipleksie cyfrowym. Odwołują się przy tym do stanowiska
przyjętego w tej sprawie przez księży biskupów. "Przywołujemy głos Rady Stałej
Konferencji Episkopatu Polski wskazujący, iż odmowa przyznania Telewizji Trwam
miejsca na multipleksie cyfrowym jest poważnym naruszeniem praw katolickiej
opinii publicznej. Solidaryzujemy się z tym stanowiskiem Episkopatu" – piszą do
Jana Dworaka radni Łap. Samorząd miejski widzi w odrzuceniu przez KRRiT wniosku
Fundacji Lux Veritatis głębokie naruszenie demokratycznych zasad obowiązujących
w naszym kraju. "Uważamy, że wykluczenie stacji narusza zasadę pluralizmu i
sprawiedliwości społecznej oraz równości wobec prawa i dyskryminuje katolików" –
zaznaczają radni. Stanowisko rada przyjęła jednomyślnie – głosami członków
klubów PiS, Nasze Podlasie, a nawet PO.
Jednocześnie kontynuowana jest obywatelska akcja zbierania podpisów pod
protestem przeciwko dyskryminacji Telewizji Trwam. W stolicy województwa,
Białymstoku, podpisów na listach przybywa lawinowo. Do KRRiT wysłano ich już
kilkanaście tysięcy, wciąż napływają nowe. Imponować mogą organizacja i
sprawność prowadzenia inicjatywy koordynowanej przez terenowe Biura Radia
Maryja. Podpisy zbierają wolontariusze. Jest ich bardzo wielu, a garną się
kolejni. – Ludzie przychodzą do naszego biura bardzo licznie. Biorą listy i
kiedy tylko są one już pełne, natychmiast je nam przynoszą. Ich zapał do tej
pracy jest niesamowity – mówi pani Wanda z Biura Radia Maryja przy kościele
Świętego Rocha. Po ubiegłotygodniowej decyzji KRRiT, którą ta kategorycznie
odmówiła Telewizji Trwam prawa do obecności na cyfrowym multipleksie,
zainteresowanie złożeniem podpisu poparcia dla tego katolickiego nadawcy jeszcze
wzrosło. – Drzwi do naszego biura praktycznie się nie zamykają. Bardzo chętnie
ludzie składają podpisy – mówi pani Mirosława z Biura Radia Maryja przy kościele
Świętego Wojciecha w Białymstoku.
– Najbardziej razi mnie jawna niesprawiedliwość decyzji Krajowej
Rady, która funkcjonując w kraju, gdzie ponad 90 procent osób deklaruje się jako
katolicy, udziela pozwolenia na nadawanie jedynie stacjom o charakterze bądź to
obojętnym, bądź nawet wrogim wobec religii. Natomiast nadawcy katolickiemu mówi
się niepoparte racjonalnymi argumentami "nie" – zaznacza w rozmowie z "Naszym
Dziennikiem" pani Jadwiga, która podpisała się pod protestem do KRRiT.
Adam Białous, Białystok
