fot. PAP/Tomasz Gzell

Minister cyfryzacji chce, aby w Polsce został wprowadzony 3-procentowy podatek cyfrowy

Portale społecznościowe i internetowe platformy handlowe miałyby zapłacić 3 procent podatku cyfrowego. To plan ministra cyfryzacji, Krzysztofa Gawkowskiego.

Rządowi brakuje pieniędzy. Ogromną dziurę finansową odczuwają dziś m.in. szpitale, a więc pacjenci. Brakuje pieniędzy na osłonę historycznie wysokich cen paliw. Minister finansów nie jest w stanie skutecznie znaleźć dodatkowych środków. Stąd pomysł Ministerstwa Cyfryzacji, by wprowadzić podatek cyfrowy.

„Będę wszystkich członków rządu namawiał do tego podatku, bo to jest podatek sprawiedliwościowy. Każda korporacja, która jakąś inżynierią finansową wyprowadza pieniądze z Polski i nie czyni z nich dobra dla polskich użytkowników, powinna wiedzieć, że bat już czeka. Pieniądze muszą dla polskiego użytkownika z wielkich korporacji iść i to nie jest żaden podatek przeciwko jakiemuś państwu” – przekonywał Krzysztof Gawkowski.

Zgodnie z projektem, 3 proc. podatku cyfrowego w Polsce miałyby płacić firmy, które umieszczają na interfejsie cyfrowym reklamy ukierunkowane, tzw. personalizowane, czyli dobierane pod konkretnego użytkownika na podstawie informacji o nim. Podatkiem miałyby być też objęte firmy, które umożliwiają użytkownikom za pomocą interfejsu cyfrowego wchodzenie w interakcje z innymi użytkownikami lub ułatwiają im dokonywanie dostaw towarów albo świadczenie usług.

W rzeczywistości może okazać się, że te koszty będą przenoszone na konsumentów. Nie wiadomo też, czy taka ustawa zyskałaby aprobatę prezydenta Karola Nawrockiego, który wetuje wszystkie ustawy podnoszące podatki.

TV Trwam News

drukuj