Proszą tylko o mogiłę
Dewastacja grobów żołnierzy Września na cmentarzu w Jaśliskach to
pole do interwencji gminy. Problem w tym, że organ samorządowy nie złożył
wniosku o dotację i wciąż jest na etapie konsultacji, co zrobić dla
upamiętnienia bohaterów.
Czy doczekamy się upamiętnienia naszych żołnierzy, którzy we wrześniu 1939 r.
stawili czoła sprzymierzonym z Niemcami słowackim najeźdźcom? Kilka lat temu na
cmentarzu w Jaśliskach doszło do zbezczeszczenia grobów por. Pawła Łazarewicza,
dowódcy I plutonu V kompanii II pułku piechoty Korpusu Ochrony Pogranicza
"Karpaty", kpt. Stanisława Sanińskiego, dowódcy III kompanii Batalionu Obrony
Narodowej "Przemyśl", oraz dwóch nieznanych z nazwisk szeregowców. Groby
zniwelowano, a szczątki rzucono na cmentarne śmietnisko. Na razie nie wiadomo,
jakie były ich dalsze losy.
Małgorzata Oczoś, rzecznik prasowy wojewody podkarpackiego, zapewnia, że w
marcu br. "pracownik Wydziału Polityki Społecznej Podkarpackiego Urzędu
Wojewódzkiego był na kontroli w przedmiotowej sprawie". Zwraca jednak uwagę, że
zgodnie z ustawą z dnia 28 marca 1933 r. o grobach i cmentarzach wojennych oraz
rozporządzeniem Ministra Spraw Wojskowych z dnia 23 października 1936 r.
wydanego w porozumieniu z Ministrami Spraw Wojskowych i Opieki Społecznej w
sprawie wykonania ustawy z dnia 28 marca 1933 r. o grobach i cmentarzach
wojennych, bezpośredni dozór nad stanem grobów i cmentarzy wojennych sprawują
gminy.
– Rokrocznie gminy dokonują lustracji obiektów zlokalizowanych na ich terenie
i powinny złożyć raport wojewodzie. W razie potrzeb remontowych gminy opracowują
dokumentację, tj. projekt i kosztorys, który po akceptacji wojewody może zostać
sfinansowany z dotacji celowej wojewody. Na bieżący rok na całe województwo
zaplanowano 651 tys. złotych. Środki zostały podzielone na 32 gminy – informuje
Oczoś. Dodaje jednocześnie, że gmina Jaśliska nie występowała do wojewody o
środki na zabezpieczenie kwatery z okresu wojny.
Kapitan rez. inż. Józef Bocheński, opiekun miejsc pamięci narodowej, który
interweniował w tej sprawie u wójta gminy Ignacego Lorenca, mówi, że działania
lokalnego samorządu są na razie w powijakach. Pismo, jakie otrzymał z gminy,
jest, łagodnie rzecz ujmując, wymijające – wzywa do pomocy merytorycznej oraz
znalezienia… funduszy na odnowienie cmentarza. "Widząc potrzebę ochrony mogił
wojennych i upamiętnienia pochowanych tam żołnierzy, liczymy na pomoc Pana w
zakresie: doradztwa, profesjonalnego zabezpieczenia mogił i pozyskania
pozabudżetowych środków finansowych potrzebnych na ten cel" – pisze Lorenc w
liście do Bocheńskiego. – To pismo to kuriozum i perełka biurokracji urzędniczej
– zauważa z przekąsem opiekun miejsc pamięci narodowej.
Dzieci pomogą
Ostatecznie Bocheński zdecydował się jednak udzielić odpowiedzi władzom
samorządowym. – W liście odpisałem, że należy zacząć od ogrodzenia mogiły,
uświadomienia lokalnej społeczności o jej istnieniu, zorganizowania
uroczystości, np. w święta państwowe, a nie od wielkich pieniędzy. Tym bardziej
że gdyby wójt zjawił się, kiedy wizji lokalnej dokonywała pani Barbara Uljasz z
PUW, to by się dowiedział, skąd brać środki finansowe – ubolewa Bocheński.
"Nim postawi się ewentualnie kosztowny pomnik na cmentarzu, to już obecnie można
bezpłatnie zabezpieczyć kwaterę żołnierską na cmentarzu przez wbicie palików i
żerdzie ogrodzeniowe oraz tabliczkę ze stosownym napisem. Wystarczy usypać
ziemną mogiłkę, postawić brzozowy krzyż z tabliczką "grób Nieznanego Żołnierza"
i od czasu do czasu zapalić lampkę, położyć nawet polne kwiaty" – wyłuszcza w
liście do gminy opiekun miejsc pamięci narodowej. "Szkolne dzieci zrobią to
świetnie, tylko trzeba z nimi popracować. Nie tylko wymagać i wypominać, ale
poświęcić czas na opowieść o wojnie, o tym, kim mieliśmy być pod okupacją
niemiecką i sowiecką. Opowiedzieć o poległych w obronie naszych rodziców i nas
samych" – radzi.
Jak się jednak okazuje, dzięki tej interwencji wójt podjął już pewne
działania. Piotr Urban z urzędu gminy Jaśliska zapewnia, że cała kwatera jest
planowana do ogrodzenia. Ma też zostać wzniesiony w centralnym miejscu okazały
pomnik. – W tej chwili zwróciliśmy się do osoby, która zajmuje się konserwacją
grobów, żeby zaprojektowała i wykonała pomnik oraz ogrodzenie. Będzie to
ukierunkowane na nabór wniosków w grudniu, żeby sporządzić dokumentację i
zwrócić się o dotację do wojewody podkarpackiego [Małgorzaty Chomycz – przyp.
red.] – wyjaśnia.
Jacek Dytkowski
