Ad multos annos, Ojcze Święty!

Z JE ks. abp. Zygmuntem Zimowskim, przewodniczącym Papieskiej Rady
ds. Służby Zdrowia i Duszpasterstwa Chorych, rozmawia Sławomir Jagodziński

Blisko 20 lat współpracował Ksiądz Arcybiskup z ks. kard. Josephem
Ratzingerem w Kongregacji Nauki Wiary, teraz od kilku lat jest Ekscelencja
"ministrem" Benedykta XVI ds. duszpasterstwa służby zdrowia. Czy Papież przez te
lata bardzo się zmienił?

– Jeśli mielibyśmy mówić o zmianie, to zapewne o tej, której w życiu ks. kard.
Ratzingera dokonał sam Jezus Chrystus, gdy – podobnie jak przed wiekami do
Szymona Piotra – tak i do niego 19 kwietnia 2005 r. zwrócił się ze słowami: "Paś
owce moje" (J 21, 17). Te właśnie Jezusowe słowa przywołał Benedykt XVI podczas
spotkania z kardynałami, biskupami i pracownikami Kurii Rzymskiej (22 grudnia
2007 r.), wspominając swoją pielgrzymkę do Polski. To są bardzo miłe dla nas,
Polaków, słowa, które świadczą, że patrzymy na Ojca Świętego oczyma wiary.
Patrzymy na tę zmianę, jakiej dokonał w jego życiu Jezus Chrystus – od prefekta
Kongregacji Nauki Wiary do Następcy św. Piotra – ewangelicznym spojrzeniem wiary
dla zrozumienia jego pasterskiej misji wobec nas i wobec całego Kościoła.
Benedykt XVI mówił, że wizyta w Polsce była dla niego w najgłębszym sensie
świętem katolickości. Poprzez posługę Piotrową doświadczamy tej jednoczącej mocy
wiary. I za to wzruszające doświadczenie katolickości Benedykt XVI był i
pozostaje wdzięczny Kościołowi w Polsce. Osobiście poczytuję to sobie za wielki
dar Boży, że jako kapłan z Polski wiele lat uczyłem się tej katolickości od ks.
kard. Josepha Ratzingera, a także i teraz, gdy zlecił mi posługę w Papieskiej
Radzie ds. Służby Zdrowia i Duszpasterstwa Chorych.
Dlatego obecnie, przy okazji rocznicy urodzin i wyboru na Stolicę Piotrową,
wszyscy – składając mu życzenia – powinniśmy uświadamiać sobie sens zmian,
jakich Bóg dokonuje w naszym życiu. Dzięki temu będziemy z coraz większym
podziwem dostrzegali, jak bardzo Ojciec Święty zachowuje niezmiennie głębię
wiary, nadziei i miłości, odpowiadając na plany Bożej Opatrzności.

Jednym z głównych tematów tego pontyfikatu jest niewątpliwie nowa
ewangelizacja. W jakich obszarach związanych z duszpasterstwem chorych i służbą
zdrowia najbardziej potrzeba tej ewangelizacji od nowa?

– To rzeczywiście aktualne wyzwanie, przed którym stoi Kościół, przed którym
stoi duszpasterstwo chorych i służby zdrowia. Nie dziwi więc fakt, że temat
tegorocznego Orędzia Ojca Świętego na XX Światowy Dzień Chorego brzmiał: "Wstań,
idź, twoja wiara cię uzdrowiła". To hasło nawiązuje do bliskiego już Roku Wiary,
który rozpocznie się 11 października 2012 r. i będzie cenną okazją do odkrywania
na nowo siły i piękna wiary, by zgłębić jej treść i dawać o niej świadectwo w
życiu codziennym.
We wspomnianym orędziu Benedykt XVI zachęca chorych i cierpiących, aby
znajdowali zawsze bezpieczną kotwicę w wierze, która karmi się słuchaniem Słowa
Bożego, osobistą modlitwą i sakramentami. Z kolei duszpasterzom przypomniał, aby
byli zawsze gotowi do włączenia się w nową ewangelizację m.in. przez umocnienie
praktyki udzielania sakramentu pokuty i sakramentu namaszczenia chorych. Kapłani
bowiem na wzór Dobrego Pasterza jako przewodnicy powierzonej im owczarni powinni
być pełni radości, opiekuńczy wobec osób najsłabszych, ubogich, grzeszników, aby
w ten sposób ukazywać nieskończone miłosierdzie Boga. Naszej Papieskiej Radzie
bardzo zależy na tym, aby w dzieło nowej ewangelizacji włączali się ci, którzy
pracują w służbie zdrowia, jak również rodziny, które widzą w swoich bliskich
cierpiące oblicze Pana Jezusa. Oby wszyscy czynili to poprzez fachowe
umiejętności i pełną miłości służbę Chrystusowi obecnemu w cierpiącym człowieku.

Ojciec Święty przestrzega, że "zaślepienie na Boga i zaślepienie na
wartości jest realnym zagrożeniem dla naszej egzystencji i świata w ogóle". W
czym przejawia się to zaślepienie w wymiarze społecznym i prywatnym?

– "Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska" (Rz 5, 20).
Święty Paweł, pisząc te słowa, odnosił je w pierwszym rzędzie do dzieła
odkupienia dokonanego przez Jezusa Chrystusa. Jednocześnie są to słowa nadziei,
że zwycięstwo nad grzechem w życiu osobistym, rodzinnym, społecznym i
politycznym jest zawsze możliwe, "aby jak grzech zaznaczył swoje królowanie
śmiercią, tak łaska przejawiła swe królowanie przez sprawiedliwość wiodącą do
życia wiecznego przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego" (Rz 5, 12-21). Zagrożenie,
jakie przynosi człowiekowi grzech, Ojciec Święty określił jako zaślepienie na
Boga i na wartości. Skoro tak, to lekarstwo jest zawsze to samo: moc łaski
wysłużonej przez Wcielonego Syna Bożego. I z tym przesłaniem nadziei Benedykt
XVI zwraca się do wszystkich, szczególnie tych, którzy są właśnie "zaślepieni".
Każde bowiem, nawet najmniejsze osobiste zwycięstwo człowieka nad grzechem i
słabością oznacza ratunek dla całego świata.
Jest w tym powiązaniu losów osobistych z losami świata ukryta wielka prawda o
moralnej odpowiedzialności każdego człowieka przed Bogiem za otrzymywane od
Niego łaski. Zmarły przed 22 laty ks. abp Jerzy Ablewicz jako biskup tarnowski
podczas rekolekcji watykańskich (8-14 marca 1981 r.) przywołał myśl św.
Augustyna, że ludzie często skarżą się na "złe czasy" (mala tempora), a przecież
"my jesteśmy czasami" (nos sumus tempora). Stąd jakimi my jesteśmy, takie są
czasy. Żyjmy dobrze, a dobre będą czasy! W tych słowach jest lekarstwo także na
nasze "dziś". Bo choćby ono było najgorsze, powinniśmy je kształtować i zmieniać
na lepsze przez dawanie świadectwa Chrystusowi. To jest przecież misja Kościoła
i znak jego autentycznej służby: dawanie świadectwa Chrystusowi w każdym czasie
i w każdej chwili życia.

Pełniąc ważną funkcję w Watykanie, spotyka się Ksiądz Arcybiskup z Ojcem
Świętym przy różnych okazjach. Czy Papież pyta o Polskę, o to, czym żyje dziś
Ojczyzna bł. Jana Pawła II?

– Pełniąc posługę Pasterza Kościoła powszechnego, Ojciec Święty odczuwa wraz z
nami radości i smutki, które przeżywamy. Raz jeszcze to powiedzmy: zapowiedziany
przez Benedykta XVI na październik Synod Biskupów na temat nowej ewangelizacji,
chociaż nie będzie dotyczył jakiegoś jednego kraju, będzie miejscem głębokiej,
konkretnej refleksji o tym, co w poszczególnych Kościołach partykularnych
ukazuje się jako ból, cień i niepokój, a co już jest znakiem zwycięstwa dobra
nad złem.
Benedykt XVI rzeczywiście postrzega drogi, którymi kroczy obecnie Polska, jako
drogi umiłowanej przez Jana Pawła II Ojczyzny. Dlatego możemy być pewni nie
tylko żywej pamięci, jaką nosi o Janie Pawle II, ale także świadomości co do
radości i smutków jego ziemskiej Ojczyzny. Nie przestają być bowiem aktualne
słowa, które Benedykt XVI wypowiedział do nas podczas pobytu w Polsce, choćby
te, które na placu Piłsudskiego usłyszeliśmy w kontekście cierpienia dla
sprawiedliwości, że kto wierzy i kocha, staje się budowniczym "cywilizacji
miłości", której centrum jest Chrystus. I prosił nas Ojciec Święty, abyśmy
pielęgnowali bogate dziedzictwo wiary poprzednich pokoleń, dziedzictwo myśli i
posługi wielkiego Polaka, Papieża Jana Pawła II. Abyśmy trwali mocni w wierze,
przekazując ją młodemu pokoleniu, dając świadectwo łasce, której my – jako
Polacy – doświadczyliśmy w sposób tak obfity przez działanie Ducha Świętego w
naszej historii.

Na początku pontyfikatu, gdy próbowano porównywać Benedykta XVI z Janem
Pawłem II, powiedział Ksiądz Arcybiskup, że "ten Papież jeszcze nas zaskoczy".
Czym najbardziej Księdza Arcybiskupa zaskoczył?

– Dziękuję za przypomnienie tych moich słów, które z perspektywy czasu mogą stać
się punktem wyjścia przede wszystkim do wyrażenia wdzięczności Bogu w modlitwie
za wybór ks. kard. Josepha Ratzingera na Następcę św. Piotra. Już sam ten wybór,
chociaż dla wielu nie był zaskoczeniem, rozpoczął czas swego rodzaju zaskoczenia
dla tych, którzy nie mogli nawet przewidzieć, jak wiele znaków wiary, nadziei i
miłości wprowadzi nowy Papież w realia współczesnego świata. W tym znaczeniu
słowo "zaskoczenie" wydaje mi się także i dziś uzasadnione.
Ale można także mówić o zaskoczeniu w innym kontekście – mniej socjologicznym.
Chodzi o niewyczerpalną nowość, jaką zawiera w sobie Ewangelia, zgodnie ze
słowami samego Chrystusa: "Każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem
królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca
wydobywa rzeczy nowe i stare" (Mt 13, 47-52). Warto więc przy okazji rocznicy
urodzin i wyboru Benedykta XVI uświadomić sobie, jak wiele jeszcze "rzeczy
nowych i starych" nie dotarło do nas, a już zostało "ze skarbca wydobytych". Mam
tu na myśli całą głębię teologiczną nauczania obecnego Papieża, która niestety
nie może "zaskoczyć" tych, którzy jej nie znają. Jeśli tak wiele nadziei wiąże
się z nową ewangelizacją, to dlatego, że ona ma być pogłębieniem poznania prawdy
Ewangelii, która jest zawsze nowa, zawsze aktualna, zawsze zaskakująca.

Czego należałoby życzyć Papieżowi z okazji 7. rocznicy pontyfikatu?
– Skoro przypominamy sobie dzisiaj o początku pontyfikatu Benedykta XVI, możemy
kierowane do niego życzenia niejako ułożyć ze słów, które wypowiedział właśnie
po swoim wyborze na Stolicę Piotrową. W homilii w czasie Mszy św. inaugurującej
pontyfikat (24 kwietnia 2005 r.) nowo wybrany Papież mówił o bezcennym darze
przyjaźni z Jezusem. Powiedział wówczas, że tylko w tej przyjaźni otwierają się
na oścież drzwi życia i wielkie możliwości człowieka; że tylko w tej przyjaźni
doświadczamy tego, co jest piękne i co wyzwala.
Oby zawsze Ojciec Święty mógł radować się pełnym przyjęciem daru przyjaźni przez
tych, którzy we współczesnym świecie są uczniami Jezusa. Oby za przyczyną Maryi,
Matki Kościoła, i swojego patrona św. Józefa w zdrowiu i bezpieczeństwie – jak
to określa modlitwa Kościoła – mógł prowadzić wszystkich ludzi dobrej woli do
Jezusa, do przyjaźni z Jezusem. Do tej przyjaźni, która otwiera na oścież drzwi
życia i wielkie możliwości człowieka w doświadczeniu tego, co jest piękne i co
naprawdę wyzwala.
Pragnę dodać, że z okazji 85. urodzin Ojca Świętego Benedykta XVI oraz 7.
rocznicy pontyfikatu, wdzięczny za święcenia biskupie 10 lat temu w Radomiu,
dedykuję mu książkę w języku włoskim "Dio ha visitato il suo popolo – sulla via
dell´uomo che soffre" (Bóg nawiedził lud swój – na drodze człowieka, który
cierpi). Dedykacja brzmi: "Ojcu Świętemu Benedyktowi XVI, Biskupowi Rzymu i
Pasterzowi Kościoła Powszechnego, który swoim słowem zachęca nas do bycia
"Współpracownikami Prawdy", swoją modlitwą ukazuje nam piękno przyjaźni z
Chrystusem, swoją pokorą pobudza nas do nowej wyobraźni miłości".
W tej dedykacji wyraża się raz jeszcze moje osobiste przywiązanie i moja
wdzięczność względem osoby Ojca Świętego. Życzyłbym sobie, aby te słowa znalazły
odbicie w wielu polskich sercach. Ad multos annos, Ojcze Święty!

Dziękuję za rozmowę.

drukuj