Projekt Exodus

Od końca sierpnia w Muzeum Wojska w Białymstoku będzie można oglądać stałą
ekspozycję "Na okrutnej ziemi – losy Polaków zesłanych na Sybir od XVIII wieku
do 1956 roku". To zalążek pierwszego w Polsce multimedialnego Muzeum Pamięci
Sybiru powstającego w stolicy województwa podlaskiego. Ministerstwo Kultury i
Dziedzictwa Narodowego okroiło fundusze na ten cel o połowę.

W muzealnej sali, którą przeznaczono na sybiracką wystawę, ustawiono fragment
baraku, w jakim umieszczano całe rodziny deportowanych. – Z okrągłych bali
postawiliśmy barak z czasów II wojny światowej, ściany uszczelniliśmy mchem, w
środku umieściliśmy bardzo ubogie wyposażenie, m.in. niesamowicie wąskie nary,
czyli prymitywne łóżka – wszystko tak jak było w zesłańczej rzeczywistości –
relacjonuje "Naszemu Dziennikowi" Sylwia Trzeciakowska, pracownik muzeum,
autorka scenografii wystawy. Współautorami ekspozycji są Barbara Bielawiec i
Wojciech Hryń. Ciekawym elementem będzie również ściana wagonu towarowego,
którym na Wschód wywożono zesłańców. Zamontowany w niej zostanie ekran, na
którym zwiedzający będą mogli widzieć to, co podczas morderczej podróży na Sybir
oglądali deportowani. – Będzie również słychać głos lektorki, która opowie o
bardzo trudnych warunkach tego transportu – dodaje Trzeciakowska. W pierwszej
siedzibie Muzeum Pamięci Sybiru mają być również organizowane wystawy czasowe,
monograficzne, autorskie lub tworzone przy współpracy instytucji krajowych i
międzynarodowych, poświęcone wywózkom i tematowi Katynia.
Oddzielną częścią ekspozycji powstającego Muzeum Sybiru (sala o pow. jedynie 60
m2) będzie oryginalny wagon towarowy produkcji rosyjskiej. Takimi właśnie
wagonami przewożeni byli na Wschód Polacy w czasach II wojny światowej. Jak się
okazuje, wagon ten – obecnie poddawany bardzo skrupulatnej rekonstrukcji w
Malborku – jest wysokiej klasy zabytkiem, gdyż na terenie Polski znajdują się
zaledwie trzy podobne egzemplarze. Ten, który już niebawem stanie przy Muzeum
Wojska w Białymstoku, przez długie lata niszczał na bocznicy kolejowej w
Jaworzynie Śląskiej. "Etat", który mu przydzielono w powstającym Muzeum Sybiru,
uratował go więc przed grożącym zupełnym rozkładem. Za jego transport i remont
muzeum zapłaci 60 tys. złotych. W sprowadzeniu tego cennego eksponatu do
Białegostoku bardzo pomogło m.in. Stowarzyszenie Sympatyków Kolejnictwa
"Kolejowe Podlasie". Doprowadzony do oryginalnego wyglądu wagon będzie można
zwiedzać również w środku. Obecnie układane są już szyny, na których niebawem
stanie. W przyszłości na terenie otaczającym budynek ma również powstać tzw.
Park Militarny, gdzie odtworzony zostanie m.in. fragment łagru z barakiem i
wieżami strażniczymi.
Na dyrektora Muzeum Sybiru miasto wyznaczyło – za zgodą ministra kultury –
Roberta Sadowskiego, historyka wojskowości i menedżera. Obecnie jest on również
dyrektorem Muzeum Wojska w Białymstoku – Ekspozycja "Na okrutnej ziemi…",
zalążek Muzeum Pamięci Sybiru, obejmie historię zesłańców wywożonych przez
Rosjan z terenu całej Polski w okresie między wiekiem XVIII a rokiem 1956. Na
wystawie przedstawione zostaną zwłaszcza cztery wielkie fale wywózek z
Białostocczyzny w latach 1940-1941. Ze względu na fakt, że problem jest
szczególnie ważny i obszerny, chcemy go przedstawić bardzo rzetelnie –
powiedział "Naszemu Dziennikowi" Robert Sadowski. Docelowo Muzeum Pamięci Sybiru
ma być nowoczesne i multimedialne, a jego zapleczem naukowym stanie się projekt
badawczy Exodus prowadzony od kilku lat przez białostocki oddział IPN. Muzeum ma
również podjąć współpracę z bogatą w eksponaty i materiały źródłowe Izbą Pamięci
Sybiru istniejącą od kilku lat w dolnych salach kościoła pw. Ducha Świętego w
Białymstoku. Przy tej świątyni stoi jedyny w Polsce pomnik – Grób Nieznanego
Sybiraka – przy którym kończą się wielotysięczne Marsze Pamięci Polskiego Sybiru
organizowane każdego roku we wrześniu.
Inicjatorem powstania Muzeum Sybiru w Białymstoku był kilka lat temu białostocki
oddział Instytutu Pamięci Narodowej, który swój pomysł przedstawił władzom
miasta. Muzeum Pamięci Sybiru docelowo ma się znajdować przy ul. Węglowej w
jednym z dawnych magazynów wojskowych przekazanych przez miasto Muzeum Wojska w
Białymstoku. Magazyny znajdują się w pobliżu dworca Białystok Fabryczny, skąd w
latach 1940-1941 wywieziono ponad 20 tys. białostoczan. Adaptacja hali
magazynowej o powierzchni ok. 4 tys. m2 na potrzeby stałej siedziby Muzeum
Pamięci Sybiru ma się zakończyć w 2016 roku. Według obliczeń władz miasta,
wstępny kosztorys opiewa na kwotę ok. 60 mln zł, z czego koszt samego muzeum to
30-35 mln złotych. Reszta pieniędzy potrzebna jest na przebudowę infrastruktury,
m.in. dojazdów. Projekt ma uzyskać dofinansowanie z urzędu miasta, urzędu
marszałkowskiego, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz z programów
unijnych.
Początkowo ministerstwo kultury obiecało przeznaczyć 300 tys. zł na utworzenie w
Muzeum Wojska wystawy stałej poświęconej deportacjom, jednak z obietnicy tej
została aktualnie tylko połowa. Brakujące środki uzupełnianie są teraz dzięki
ogromnemu zaangażowaniu dyrekcji i pracowników Muzeum Wojska oraz ludzi, którym
sprawa powstania tej ekspozycji bardzo mocno leży na sercu. Dla przykładu,
rekonstrukcje baraku pracownicy muzeum wykonywali własnoręcznie pod
kierownictwem ojca jednego z nich, który jest cieślą budowlanym i postanowił
pomóc. Wystawa, nawet po otwarciu, ma być tworzona na bieżąco. – Apelujemy do
ludzi o przekazywanie nam przedmiotów związanych z wywózkami. Wszystkiego, co
zostało po tamtych dniach. Drobiazgów, listów, pamiętników, opowieści. By
pokazać młodemu pokoleniu tamtą rzeczywistość jak najwierniej – argumentuje
Sylwia Trzeciakowska. Wystawa "Na okrutnej ziemi – losy Polaków zesłanych na
Sybir od XVIII wieku do 1956 roku" ma zostać otwarta pod koniec sierpnia.
Równocześnie zainaugurowana zostanie nowa wystawa stała Muzeum Wojska. Zastąpiła
ona poprzednią, niedawno zdemontowaną, która poważnie zakłamywała powojenną
historię Polski.

Adam Białous, Białystok

drukuj