Prezydent Obama w Polsce
Był 10 września 1932 roku, kiedy w Belwederze w Warszawie Marszałek Józef
Piłsudski spotkał się z szefem sztabu wojsk lądowych armii USA. Był to generał
Douglas MacArthur, późniejszy słynny bohater II wojny światowej, zwycięzca nad
Japończykami i prawdziwa amerykańska legenda. MacArthur specjalnie płynął dwa
tygodnie statkiem z Ameryki do Europy, aby spotkać się z Piłsudskim, którego
uznawał za najwybitniejszego europejskiego męża stanu, pogromcę komunistycznej
Rosji i wielkiego wodza. W czasie tego spotkania Ameryka otrzymała od Polski
niezwykły, chociaż supertajny prezent.
Ten prezent był takim sekretem, że po dziś dzień wiedzą o nim jedynie
wtajemniczeni profesjonaliści. Oto Marszałek Piłsudski przekazał wtedy Stanom
Zjednoczonym rozszyfrowane przez Polaków dwa najważniejsze supertajne kody
sowieckie: "Rewolucję" oraz "Fiałkę". Tego ostatniego Rosjanie używali aż do
1954 roku. Nie mieli pojęcia, że CIA przechwytuje ich tajemnice w okresie zimnej
wojny. Generał MacArthur otrzymał wtedy od Piłsudskiego również pierwsze
elementy rozkodowanej przez polskich matematyków niemieckiej Enigmy. Możemy
jedynie domniemywać, jak efektywnie duże korzyści odniosły USA z tego polskiego
prezentu, który generał MacArthur zabrał z Warszawy do Waszyngtonu.
Dużo więcej wiemy o efektach historycznej misji wywiadowczej pułkownika Ryszarda
Kuklińskiego. Pisze o tym m.in. sekretarz obrony USA w administracji prezydenta
Obamy – Robert Gates w swoich pamiętnikach pt. "From the Shadow": "Polski
pułkownik Kukliński był najcenniejszym naszym źródłem informacji w całym bloku
sowieckim od Władywostoku do Berlina Wschodniego. Przekazał Stanom Zjednoczonym
ponad 30 tys. stron najtajniejszych dokumentów Armii Sowieckiej, w tym także o
znaczeniu strategicznym, co pozwoliło USA uprzedzić agresywne zamiary Kremla".
Właśnie o tym opowiada sugestywna ekspozycja muzealna w Izbie Pamięci Pułkownika
Kuklińskiego na warszawskim Starym Mieście. Na murze XVII-wiecznej kamieniczki
znajduje się znamienna dla relacji polsko-amerykańskich tablica pamiątkowa z
wizerunkiem szefa Oddziału I Planowania Strategicznego w Sztabie Generalnym:
"Płk Ryszard Kukliński (1930-2004), konspiracyjny pseudonim Jack Strong. Bohater
Polski i Ameryki pomógł USA pokonać Rosję Sowiecką, zdobył w Moskwie supertajne
plany agresji Armii Czerwonej na Europę – zapobiegł wybuchowi III wojny
światowej, w której Polska stać się miała nuklearnym pobojowiskiem. Skazany
przez komunistów w stanie wojennym na śmierć, uniewinniony przez wolną
Rzeczpospolitą Polską". Nieprzypadkowo współautorem treści tej tablicy był
prezydent Lech Kaczyński.
27-28 maja br. będzie przebywał w Polsce z oficjalną wizytą prezydent Barack
Obama. Dla stosunków polsko-amerykańskich byłoby ważne, gdyby prezydent Stanów
Zjednoczonych odwiedził unikalne muzeum pułkownika Kuklińskiego na Starym
Mieście w Warszawie. Byłaby to niewątpliwie symboliczna politycznie promocja
Ameryki w Polsce, a zarazem Polski w Ameryce. To jest takie miejsce, które
prezydent USA powinien odwiedzić.
Dlatego jako kustosz tego muzeum mam zaszczyt zaprosić prezydenta USA. Barack
Obama przybędzie do Polski w trakcie swojej europejskiej podróży, podczas której
odwiedzi Irlandię, Wielką Brytanię, Francję i Polskę. We Francji odbędzie się z
udziałem Obamy szczyt G8, czyli 8 najważniejszych państw świata. Natomiast w
Warszawie jako prezydent jedynego supermocarstwa w skali globalnej spotka się z
przywódcami państw Europy Środkowo-Wschodniej, Polska będzie gospodarzem tego
spotkania. Jakie będą rezultaty politycznej podróży prezydenta Obamy do Europy,
nie sposób przewidzieć, tym bardziej że sytuacja w różnych newralgicznych
miejscach świata jest obecnie dramatycznie niestabilna. Nie wiadomo, co będzie
na światowej szachownicy za dwa dni, a cóż dopiero za miesiąc. W dodatku
sytuacja samego prezydenta Obamy uległa zmianie. Kiedy w listopadzie 2008 r.
wygrał wybory prezydenckie, był niekwestionowanym liderem Ameryki. Obecnie jego
Partia Demokratyczna straciła przewagę w amerykańskim parlamencie, a notowania
samego prezydenta gwałtownie spadły. Mimo to Obama oficjalnie potwierdził, że w
2012 roku ponownie będzie ubiegał się w wyborach o prezydenturę.
Wielu ludzi wynosiło Obamę pod niebiosa, ponieważ myliło prawdziwego prezydenta
z jego medialnym wizerunkiem. Problem polega na tym, że kłopoty Ameryki są
znacznie poważniejsze niż sprawa image´u. W polityce nic nie jest stałe raz na
zawsze, ulega ona przemianom, a sytuacja geopolityczna w ostatnich latach
zmieniła się wyraźnie na niekorzyść nie tylko Polski, ale także Stanów
Zjednoczonych jako supermocarstwa. Wzrost znaczenia komunistycznych Chin,
odbudowa imperialnych dążeń Rosji, dominacja Niemiec w Unii Europejskiej,
islamska ekspansja w świecie, w tym również w UE, terroryzm – to tylko niektóre
elementy destabilizacji, która może być groźna dla Ameryki.
Polityczna, militarna i ekonomiczna obecność Ameryki w Polsce jest solą w oku
wielu stolicom. Amerykańskie F-16 z biało-czerwoną szachownicą na polskim
niebie, produkcja nowoczesnych helikopterów Black Hawk w Mielcu to amerykańska
obecność, która umacnia Polskę. Tym bardziej warto zawsze przypominać, że geneza
stosunków między Polakami i Amerykanami sięga XVIII wieku. Zawsze warto
przypominać, że Pułaski i Kościuszko nie byli zwyczajnymi amerykańskimi
generałami, ale bohaterami walk o niepodległość USA oraz ojcami założycielami
Armii Stanów Zjednoczonych. W swej malarsko-historycznej wizji Jan Matejko
nieprzypadkowo namalował "Kościuszkę pod Racławicami" w mundurze generała armii
amerykańskiej, ale z polską rogatywką, obok zdobycznych armat rosyjskiego
najeźdźcy i pod wzruszającą kapliczką z Matką Bożą Częstochowską.
Józef Szaniawski
