Prezent za prezent

Czy w przededniu wyborów Rosjanie zgodzą się na obniżenie ceny za gaz
sprowadzany do Polski w ramach kontraktu jamalskiego? Byłby to znakomity
wyborczy prezent od Rosjan dla koalicji rządzącej, tej samej, która przed rokiem
zawarła bardzo niekorzystną dla Polski umowę.

– Zawarta w ubiegłym roku umowa gazowa z Polską jest ważna trzy lata i dopiero
po tym terminie może być renegocjowana. Wcześniejsza renegocjacja jest możliwa
tylko w przypadku poważnych zmian na rynku – twierdzi Gazprom. PGNiG zapowiada
zaś, że jeśli do października negocjacje z Gazpromem na temat obniżki cen gazu
nie zakończą się satysfakcjonującym porozumieniem, to zwróci się o
rozstrzygnięcie sporu do sądu arbitrażowego. – Mamy silne przesłanki, aby cenę
obniżyć – powiedział wiceprezes PGNiG Radosław Dudziński, dodając, że według
umowy w październiku upływa termin zakończenia negocjacji cenowych. Wyjaśnił, że
w kontraktach długoterminowych obie strony obowiązuje podział ryzyka, tj. strona
kupująca bierze na siebie obowiązek zakupu ustalonej z góry ilości gazu i
zapłaty, a strona sprzedająca – obowiązek dostarczenia gazu po takiej cenie, aby
można go było uplasować na rynku.
O rozpoczęciu negocjacji cenowych z Gazpromem PGNiG poinformowało w lutym br.
Firma zapowiadała wówczas, że jeśli uzyska niższą cenę za gaz, nie zatrzyma tego
jako zysku w spółce, lecz obniży taryfy dla swoich klientów. Zdaniem
wicepremiera Pawlaka, architekta rosyjsko-polskiej umowy gazowej sprzed roku,
negocjacje PGNiG z Gazpromem powinny otrzymać wsparcie polityczne na najwyższym
szczeblu. – Wydaje się, że istnieje dobry klimat do tego, aby relacje
polsko-rosyjskie miały wymiar dobrych gospodarczo decyzji – powiedział Pawlak. W
rozmowach z Rosjanami należy podnosić, jego zdaniem, nie tylko kwestię ceny
gazu, lecz także sprawę zmiany formuły cenowej, która uzależnia cenę gazu od cen
ropy naftowej na światowych rynkach. Jeśli PGNiG uzyska jakąś obniżkę od Rosjan,
to będzie to dobry prezent dla rządu, który będzie poczytywał to za swój sukces.
Ale sukcesem według rządu była także ubiegłoroczna umowa, na mocy której Polska
ma jedne z najwyższych cen gazu.

 

Małgorzata Goss

drukuj