Potrójna radość
Andrzej Rosiewicz, artysta estradowy:
Jestem szczęśliwym ojcem trojga dzieci: Jędrek ma osiem lat i chodzi do pierwszej
klasy, a młodsze o półtora roku bliźniaki, Irenka i Adam – do zerówki. Są
zdolne, zdrowe, ładne. Nawet kiedyś, jak ktoś się mnie pytał: "Panie Andrzeju,
jak tam dzieciaczki?", to odpowiadałem żartem: "Takie ładne, że aż się dziwię,
że moje".
Moją pasją jest estrada, więc zawsze marzyłem o tym, żeby dzieciom zaszczepić
to zamiłowanie. Czy to się uda, jeszcze nie wiem, natomiast start mają dobry,
bo wszystkie są muzykalne. Chciałbym w swoich dzieciach rozwijać talenty muzyczne,
myślę, że po wakacjach zacznę rozglądać się za jakąś szkołą muzyczną dla nich.
Staram się spędzać z dziećmi jak najwięcej czasu. Na przykład w zimie każde
z nich brałem na sanki i bawiłem się z nimi, kto najdalej pojedzie. Organizuję
dzieciom różne zawody, wyścigi, by mogły wykazać się swoimi sukcesami. Jędrek
lubi rozwiązywać krzyżówki, a Adam i Irenka rysować i malować. Dzieci robią
też już postępy w czytaniu. Chłopcy poza tym lubią piłkę, Irenka zaś jest bardzo
spostrzegawcza, staram się więc uczyć ją języka angielskiego, z którego jestem
niezły, ponieważ byłem rok w Anglii, a wiem, jak ważny teraz jest język obcy.
Ojcostwo przynosi mi wielką radość.
not. PCz
