Posłowie czekają na Nowaka

W środę nadzwyczajne posiedzenie sejmowej Komisji Infrastruktury.
Temat: bezpieczeństwo ruchu kolejowego. Wnioskodawcy chcą zapytać ministra
transportu także o wniosek rządu dotyczący przesunięcia 1,2 mld euro środków
unijnych z inwestycji kolejowych na drogowe. Do komisji nie dotarła jeszcze
informacja, czy na posiedzeniu obecny będzie Sławomir Nowak, czy też wyręczy się
zastępcą.

Z inicjatywą zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Komisji Infrastruktury,
które będzie traktować o bezpieczeństwie ruchu kolejowego w kontekście
katastrofy z 3 marca, wystąpili posłowie Prawa i Sprawiedliwości. "Ostatnia
katastrofa kolejowa pod Szczekocinami, której skutkiem jest śmierć 16 osób, a
także ponad 50 osób rannych, największa w ciągu ostatnich 22 lat, wydaje się
wynikiem nie tylko błędu pracownika, ale także zaniedbań i zaniechań, które mają
miejsce na kolei i w instytucjach rządowych nadzorowanych przez ministra
transportu, budownictwa i gospodarki morskiej" – napisali wnioskodawcy.

Jeszcze nie wiadomo, czy na posiedzeniu zwołanym przez przewodniczącego
komisji Zbigniewa Rynasiewicza (PO) to minister transportu osobiście przedstawi
posłom informację w sprawie bezpieczeństwa na kolei, czy też, jak to często
bywa, w jego zastępstwie przybędzie wiceminister. – My zwróciliśmy się do
ministra Nowaka, ale nie mamy jeszcze informacji, czy będzie obecny – powiedział
wiceprzewodniczący komisji Krzysztof Tchórzewski (PiS).

W kontekście bezpieczeństwa ruchu kolejowego wnioskodawcy posiedzenia chcą
zapytać ministra transportu także o realizację inwestycji na kolei z udziałem
środków unijnych. Rząd Donalda Tuska próbował przekonać Komisję Europejską, by
umożliwiono nam przesunięcie 1,2 mld euro unijnych funduszy na inwestycje z
kolei na drogi. Ze strony polityków rządzącej koalicji można było usłyszeć w
ubiegłych miesiącach uzasadnienie, że kolej nie byłaby w stanie wykorzystać tak
wielkich środków, gdyż przygotowanie projektów inwestycyjnych nie jest
wystarczające, a to mogłoby skutkować utratą przez nas części unijnych
pieniędzy. Tchórzewski uznał za zastanawiające, dlaczego od dłuższego czasu
głoszona jest informacja, że "rząd nie potrafi doprowadzić do tego, żeby na
kolei zostały zrealizowane jakiekolwiek projekty". – Na ogół rząd do takich
rzeczy się nie przyznaje. Raczej twierdzi, że wszystko jest realizowane.
Tymczasem co do kolei słyszymy: "Nie da się zrealizować projektów, nie mogą być
zrealizowane, nie damy rady zrealizować, trzeba te środki przesunąć gdzie
indziej". Półtora roku pieniądze są zawieszone – 1,2 miliarda euro – mówił
Tchórzewski.

Tymczasem wiele inwestycji oczekuje na finansowanie z unijnych funduszy. – Na
początku listopada był przetarg rozstrzygany przez Polskie Linie Kolejowe na
kwotę – według specyfikacji – prawie 700 mln zł, który znajduje się na liście
projektów przedstawionych przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego,
zatwierdzonych przez Radę Ministrów. Okazuje się, że do marca nie można
rozstrzygnąć tego przetargu, dlatego że nie ma zapewnionego finansowania, a
finansowanie miało być ze środków Unii Europejskiej – podał przykład poseł
Krzysztof Tchórzewski. I zaraz wyliczał kolejne. – Gotowy projekt "ósemka"
Warszawa – Radom nie ma zapewnionego finansowania, nie można przystąpić do
przetargu. Rewitalizacyjny projekt Toruń – Bydgoszcz – podobnie. Kolejowy dostęp
do portu gdańskiego – podobnie. I następna bardzo ważna rzecz, tzw. zabudowa,
nakładka urządzeń europejskiego systemu sterowania ruchem pociągów na już
realizowanej trasie Warszawa – Gdańsk jako osobny projekt – nie ma pieniędzy,
nie można zapewnić finansowania. Gotowy na całej linii od granicy wschodniej
projekt do zabudowy urządzeń europejskiego systemu sterowania ruchem pociągów
zapewniającego wysoki poziom bezpieczeństwa – nie ma pieniędzy – punktował
parlamentarzysta. – Z jednej strony mamy pieniądze, bo chcemy je przesuwać, z
drugiej strony nie mamy pieniędzy, bo nie mamy finansowania. Gdzie i po co rząd
tutaj kręci, o co tutaj chodzi? – zastanawiał się Tchórzewski.

W czwartek minister Nowak obiecał, że wykorzysta wszystkie przysługujące
Polsce unijne fundusze na kolej niezależnie od tego, czy Komisja Europejska
przychyli się do wniosku rządu o przesunięciu 1,2 mld zł z inwestycji kolejowych
na drogowe. Decyzję w tej sprawie KE ma podjąć jeszcze w tym miesiącu. Wstępne
sygnały płynące z Brukseli wskazują na to, że Komisja podtrzyma decyzję, iż
fundusze powinny zostać wydatkowane na inwestycje kolejowe.

Artur
Kowalski

drukuj