14 marca będziemy razem

Potrzeba "wysiłku, cierpliwości i pewnej dyscypliny, a dobry dzień
zmiany dla Polski nadejdzie" – powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości, który
był wczoraj gościem Telewizji Trwam i Radia Maryja. Jarosław Kaczyński
podkreślał, że społeczeństwu należy przypominać, iż ma "różnego rodzaju prawa".
Takim prawem jest np. prawo do demonstracji. Obecnie rządzących w Polsce ocenił
jako niedojrzałych do rządzenia.

 

 

 

Rozmowy niedokończone z udziałem byłego premiera Jarosława Kaczyńskiego,
08.03.2012

 

Jarosław Kaczyński przypomniał, że w najbliższą środę, 14 marca, Prawo i
Sprawiedliwość organizuje w Warszawie manifestację przeciwko polityce społecznej
rządu Donalda Tuska. – Przeciwko temu, co się dzieje z emeryturami, przeciwko
wydłużeniu wieku emerytalnego. Przeciwko temu, co się dzieje, jeżeli chodzi o
lekarstwa, przeciwko temu, co się dzieje w bardzo wielu dziedzinach życia. A co
razem wziąwszy, składa się na to, że obywatele muszą w tej chwili – i to
obywatele w gorszej sytuacji materialnej – płacić za zupełnie nieodpowiedzialną
politykę tego rządu. Za politykę, która prowadzi do obniżenia poziomu życia,
jego standardu, uderzając przede wszystkim w te grupy, które dziś mają się co
najwyżej średnio – powiedział prezes PiS. Jarosław Kaczyński podkreślał, że
polskie społeczeństwo należy dynamizować i przypominać, że ma różnego rodzaju
prawa. Taką próbą dynamizacji ma być środowa demonstracja przeciw polityce rządu
Tuska. Gość "Rozmów niedokończonych" zapewnił, że "dobra zmiana" w Polsce
nastąpi. – Jesteśmy przekonani, że taka zmiana przyjdzie. Trzeba wysiłku,
cierpliwości, pewnej dyscypliny w tym wszystkim, a ten dobry dzień zmiany dla
Polski nadejdzie – powiedział Kaczyński.

Prezes PiS ostro skrytykował ekipę Donalda Tuska. Zarzucił m.in., że rządzący
podejmują działania dążące do ograniczania wolności obywateli, nie liczą się z
Konstytucją – w tym kontekście wymienił m.in. rozporządzenie w sprawie religii w
szkołach, jak również kroki zmierzające do likwidacji szkół, uderzające w
interes społeczny. Jak dodał, gdy trzeba sięgać po pieniądze obywateli, to rząd
sięga do tych "płytkich kieszeni" obywateli mniej i średnio zarabiających. – Ta
władza od początku swego istnienia ma tendencję, żeby się z prawem nie liczyć –
ocenił Jarosław Kaczyński.

Według prezesa PiS, Platforma nie może dobrze rządzić, gdyż "stoją za nią
interesy sprzeczne z interesami miażdżącej większości Polaków". Jak podkreślił,
"musi zaakceptować obiektywny fakt, że PO ponownie wygrała wybory", ale nie
oznacza to – ocenił – że rządzi dobrze. – Ci, którzy rządzili Grecją, rządzili
fatalnie, a wybory wygrywali. Tutaj nie ma sprzeczności. Bywa, że decyzje
wyborców nie są do końca racjonalne. A już w szczególności jest to sytuacja
bardzo łatwa do uzyskania, jeżeli media są skrajnie nieobiektywne. Proszę
pamiętać, że w Polsce nie ma nawet jakichś podstawowych elementów równowagi
medialnej. (…) W Polsce ogromna część mediów jest częścią systemu władzy –
ocenił Kaczyński.

Odnosząc się do zorganizowanych ostatnio konsultacji – spotkań premiera z
klubami parlamentarnymi w sprawie forsowanego przez Tuska wydłużenia wieku
emerytalnego – prezes PiS stwierdził, że "nie traktowałby poważnie tego typu
zabiegów, jakie stosuje nałogowo premier". – Te spotkania w istocie miały
charakter zabiegów propagandowych. Liczono na to, że Donald Tusk, uśmiechnięty i
że tak powiem – odpowiednio wytrenowany, zrobi na pewnej części społeczeństwa,
niemałej części społeczeństwa, wrażenie. Ale tak się polityki uprawiać nie da.
Te spotkania mogły poinformować premiera o tym, o czym i tak powinien wiedzieć –
jakie jest stanowisko poszczególnych partii – zauważył Kaczyński. I przypomniał,
że Prawo i Sprawiedliwość jednoznacznie opowiada się przeciw przymusowi pracy
dla kobiet i mężczyzn do 67. roku życia. – W żadnym wypadku nie można zmieniać
obecnych granic wieku emerytalnego 60 i 65 lat, natomiast oczywiście obywatele
mogą chcieć pracować do 67 lat. Jak ktoś chce pracować, to oczywiście taką
możliwość można mu zostawić – powiedział prezes PiS. Zaznaczył przy tym, że PiS
opowiada się także za daniem obywatelom wyboru, czy chcą uczestniczyć w OFE, czy
tylko w ZUS, oraz za likwidacją przywileju dla lepiej zarabiających, którzy po
przekroczeniu określonego dochodu nie płacą już składek na ubezpieczenie
społeczne.

Artur Kowalski

drukuj