Polskie prawo do pamięci o kresach
Tę książkę wielu Polaków – zwłaszcza powojenni "repatrianci", ich dzieci i
wnuki – postawi ze czcią na półce swej domowej biblioteczki, bo ona na to
zasługuje. "Czarna księga Kresów" jest nie tylko rzetelnym obrazem dziejów ziem
kresowych Rzeczypospolitej Polskiej od XIVwieku do upadku naszego państwa,
później odrodzonej IIRP i krwawych scen wojennych, lecz także sentymentalną
wyprawą w te rejony, które Polacy ukochali i na różne sposoby zmitologizowali,
choćby w postaci XVIII-wiecznej Arkadii, krainy szczęśliwej, która leży właśnie
gdzieś na Kresach. Na wspomnienie których chce się wyć z żalu za tym, co
utracone – chyba raz na zawsze. Co innego jednak utrata, a co innego zgoda na
odebranie prawa do pamięci.
Doktor Joanna Wieliczka-Szarkowa należy do historyków, którzy mają silną
potrzebę dotarcia do ogółu czytelników, a nie tylko do swoich kolegów z branży,
ekscytujących się kolejnymi pozycjami w dorobku naukowym – prowadzącymi
nieuchronnie do habilitacji i profesury – nawet jeśli nikt, poza recenzentami,
ich dzieł nie czyta z powodu wąskiego zakresu tematycznego lub drętwego,
pozbawionego emocji języka.
Szczególną wagę przykłada do kontaktu z dziećmi i z młodzieżą. W odrodzeniu
zainteresowania dziejami narodowymi dostrzega szansę na odrodzenie narodowe w
ogóle. Z tych powodów podejmuje w swoich książkach tematy pozornie odległe, ale
ważne dla polskiej świadomości narodowej i narodowego testamentu poprzednich
pokoleń. Jest autorką pisanych sercem książek historycznych dla dzieci z serii
"Kocham Polskę", świetnie napisanej i bogato ilustrowanej biografii Józefa
Piłsudskiego, "Narodzin i zmierzchu szaleństwa" (o IIIRzeszy), współautorką
"Alfabetu Jana Pawła II" i "W cieniu czerwonej gwiazdy. Zbrodnie sowieckie na
Polakach (1917-1956)".
Pan Bóg z aniołami mówi po polsku
Walory "Czarnej księgi Kresów" dostrzegli jej pierwsi recenzenci: drPaweł
Naleźniak, znawca Kresów, oraz wybitny sowietolog, redaktor naczelny cenionego
dwumiesięcznika "Arcana" prof.Andrzej Nowak.
Doktor Naleźniak pisze: "Niewiele jest takich prac, które byłyby historyczną
syntezą dramatycznych dziejów Kresów, przystępną dla każdego czytelnika,
nieodstraszającą ani językiem naukowym, ani objętością. Książka drJoanny
Wieliczki-Szarkowej spełnia tę funkcję, stanowiąc klucz, po który może sięgnąć
każdy czytelnik; klucz, który inspiruje do dalszego zgłębiania wybranych wątków
(…). Smutna to lektura. Kresy – niegdyś słynąca tolerancją ojczyzna wielu
narodów, języków, religii i kultur – stały się w XXw. jednym z najbardziej
zniszczonych i zdegradowanych regionów Europy, grobem wielu tysięcy ludzi,
ziemią wyprutą z tysięcy bezcennych dzieł architektury i sztuki. A jednak nadal
jest to kraina, która inspiruje kolejne pokolenia twórców (…). Nie musimy się
obawiać, że będziemy skazani wyłącznie na opisy martyrologiczne, zobaczymy
również, choć naznaczony cierpieniem, świat cichej harmonii i piękna,
bohaterstwa i odwagi, miłości i poświęcenia. Przed każdym, kto sięgnie po tę
książkę, autorka stawia zadanie trudnej pamięci o ziemi zdradzonej i
zaprzedanej, jak pisze Z. Kossak-Szczucka – naszej, "pomimo prześladowań (…),
pomimo traktatów (…), pomimo sądów cudzoziemskich"". To nie mityczny świat,
który przeminął, to ziemia wciąż głęboko przesiąknięta polskim cierpieniem,
historią i kulturą.
Profesor Nowak, autor wstępu do książki, zwraca uwagę, że sam jej tytuł
"nawiązuje do sporządzanych niekiedy "czarnych ksiąg", które mają za zadanie
skatalogowanie wydarzeń tragicznych, przewin albo wyrzutów (…). Tu chodzi o
spojrzenie – z takiej właśnie tragicznej perspektywy, w której dominują zbrodnie
– na Kresy. Bo to one są ofiarą zbrodni (…). Tak zaczęliśmy widzieć życie
naszych polskich Kresów – widzieć i nazywać je tym słowem właśnie – wtedy
dopiero, kiedy nadeszło poczucie ich utraty, końca (…)".
Nie pozwólmy zabić pamięci!
Autorka rozpoczyna wędrówkę od przywołania miejsc, które dla polskich Kresów
mają już dziś znaczenie symboliczne. To Sukurcze koło Lidy – miejsce urodzin
rtm.Witolda Pileckiego, zamordowanego po wojnie przez komunistów bohatera z
Auschwitz i niezłomnego żołnierza Świętej Sprawy – niepodległego bytu Polski. "W
Sukurczach stał przed wojną 450-letni dwór, który Domeykówna wniosła w wianie
Pileckim. W czasach IRzeczypospolitej zbierała się w nim szlachta na sejmiki.
Podobno zatrzymywały się tam nawet orszaki królewskie". A dziś? "Sukurcz już nie
ma. Zniszczyli wszystko. Nie ma śladu po domu, wykarczowano drzewa, zasypano
nawet stawy i jeziorko ze źródełkiem. Wielu starszych już nie żyje, młodsi nie
pamiętają" – mówi Andrzej Pilecki, syn rotmistrza. I to jest istota kresowego
bólu: najpierw zabito albo wygnano ludzi, potem zacierano ich ślady. Takie
książki jak "Czarna księga" są po to, by to dzieło niszczenia pamięci
powstrzymać.
"Księga" pokazuje całą historię związku ziem kresowych z Polską, począwszy od
czasów Kazimierza Wielkiego, kiedy – na mocy praw dynastycznych – włączono do
Królestwa Polskiego Ruś Halicką – ze Lwowem i Bełzem. Potem była unia
polsko-litewska w Krewie (1385) i chrzest pogańskiej Litwy, dzięki małżeństwu
królowej Jadwigi z księciem Władysławem. A następnie fenomen w postaci
dobrowolnej unii polsko-litewskiej (1569). To był związek "wolnych z wolnymi,
równych z równymi (…). Nigdy w dziejach odrębne narody nie zawarły trwalszego
ślubu przy mniejszym zastosowaniu nacisku" – pisał prof.Władysław Konopczyński.
Fakty na ogół dobrze znane Polakom, ale nie zawsze zdajemy sobie sprawę z
ponadnarodowego, uniwersalnego charakteru tych procesów. Ogromny obszar między
morzami Bałtyckim i Czarnym znalazł się w zasięgu cywilizacji zachodniej,
chrześcijańskiej! Dewastacja śladów tej cywilizacji w okresie bolszewickim była
w pewnym sensie próbą powrotu do czasów pogańskich! Kresy to nie tylko bolesna
rana Polski. To nie tylko tragedia milionów ludzi tam zakorzenionych. Kresy to
obszar, na którym doszło do konfrontacji między cywilizacjami. To w pewnym
sensie – z punktu widzenia katolickiej Polski – obszar misyjny! Czy to już tylko
przeszłość? Kiedy przypomnimy sobie prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego
politykę wschodnią, uświadamiamy sobie, że to także teraźniejszość!
Dziękujemy, Joanno, za tę książkę, za kubek z "ciężką", lecz "pożywną" wodą z
utraconego miasta, z utraconych Kresów. Za chleb, co żywi naszego ducha.
Piotr Szubarczyk
Instytut Pamięci Narodowej Oddział Gdańsk
J.Wieliczka-Szarkowa, Czarna księga Kresów. Wstęp prof. A. Nowak. Wydawnictwo
AA, Kraków, s. 375.
Na okładce "Czarnej księgi Kresów" rozpoznajemy mjr.Zygmunta Szendzielarza "Łupaszkę"
– jednego z kresowych "rycerzy" XXwieku. Na lewej kieszonce munduru ryngraf z
Matką Bożą, co w Ostrej świeci Bramie…
