Polityka wschodnia na zakręcie

Opłatek Rodziny Radia Maryja w Toronto odbył się 9 stycznia 2010
roku. Już następnego dnia reportaż z tego spotkania ukazał się w TVN! Reportaż
filmowany ukrytą kamerą i z urywkami wypowiedzi dyrektora Radia Maryja ojca
Tadeusza Rydzyka został wykonany bez pozwolenia organizatorów,
potajemnie.

Według prawa kanadyjskiego, bez wcześniejszego zapytania o zgodę nie wolno
nawet w sposób jawny filmować, fotografować czy nagrywać. Szczególnie nie wolno
rozpowszechniać takich materiałów w mediach. Ta ukryta kamera towarzyszyła i
podsłuchiwała już od samego początku naszego spotkania opłatkowego, czyli od
Mszy św. w kościele św. Stanisława. Wiemy, że reporterem był Marek Zieliński.
Bardzo szybko, jeszcze przed przyjazdem ojców redemptorystów, przeniósł się do
Sali Litewskiej, gdzie odbywała się dalsza część spotkania. Później okazało się,
że był tam już przed Mszą św. i przedstawił się jako Polak, który właśnie
przyjechał z kraju, aby rozejrzeć się, czy może udałoby się zostać w Kanadzie,
bo w Polsce jest ciężko, rząd nic nie robi itd. Taką gadką zyskał sobie zaufanie
osób zajętych przygotowaniami do spotkania opłatkowego Rodziny Radia Maryja.
Zaczął pomagać w rozstawianiu stołów i dekorowaniu sali.
W Sali Litewskiej,
która została wynajęta od organizacji litewskiej (a nie od polskiego konsulatu,
jak podała TVN!) człowiek z ukrytą kamerą podszedł do ojca Tadeusza Rydzyka i
zaczął zagadywać go na różne tematy, a wyrwane z kontekstu słowa zamieścił w
swoim „reportażu” w TVN. Po obiedzie, po prelekcji dyrektora Radia Maryja,
został otwarty mikrofon dla zebranych gości.
Radio Maryja nie tylko pogłębia
naszą wiedzę o Kościele Chrystusowym, lecz także modli się w intencjach
słuchaczy, transmituje Msze św. z różnych uroczystości kościelnych, uczy
modlitwy i etyki chrześcijańskiej, przekazuje wiadomości z kraju i ze świata,
mówi prawdę o tym, co się dzieje w kraju, jakie błędy i nadużycia popełniają
polskie władze i o tym uświadamia nasz Naród. To wszystko denerwuje wszelkiego
rodzaju lewackie instytucje łącznie z mediami. Starają się one oczernić
o.
Tadeusza Rydzyka w oczach ludzi niesłuchających Radia Maryja, a wpatrzonych
bezmyślnie w ekrany telewizyjne. Zdziwieniem napawa wypowiedź Andrzeja
Olechowskiego, że podróż dyrektora Radia Maryja do Ameryki Północnej jest
„podróżą biznesową”. Żenujące, że kandydat na prezydenta Polski zniża się do
takiego poziomu. Czy tak nisko ceni swoją godność? Lepiej by było, aby pan
Olechowski mądrzył się w swojej dziedzinie, a nie na temat podróży ojca Tadeusz
Rydzyka.
To zrozumiałe, że dla słuchaczy Radia Maryja i widzów TV Trwam
przyjazd tak zasłużonego człowieka jak ojciec Tadeusz Rydzyk oznacza wielką
radość. Cieszymy się, że możemy z nim porozmawiać, podziękować za to, co robi
dla Narodu. A to, że wspomagamy Radio Maryja, jest rzeczą oczywistą i jak
najbardziej słuszną, bo to Radio musi istnieć, a Polacy w kraju czy na
uchodźstwie mają prawo znać prawdę, której nie mogą znaleźć w polskojęzycznych
mediach w swoim kraju.
Reportaż w TVN zaciekawił ludzi, którzy nie znali
Radia Maryja. Wielu chciało przekonać się, jak wygląda program rozgłośni, więc
zaczęli słuchać „katolickiego głosu w naszych domach”. Inni, którzy słuchali
audycji tylko ze stacji naziemnej, zainteresowali się, gdzie można założyć
antenę satelitarną.
Wniosek jest jeden: reportaż w TVN stał się dobrą reklamą
dla Radia Maryja. Ludzie uwierzyli, że jest ono traktowane jako wielka
przeszkoda w globalistycznych planach światowych, że jest to walka dobra ze
złem. Przekonali się, że to, co mówi Radio Maryja, jest dla wielu niewygodną
prawdą, uwierzyli też, że Radio jest szkalowane i prześladowane, czego dowodem
jest zatrzymanie przez rząd dotacji dla geotermii toruńskiej i WSKSiM.

Kazimiera Molska, Toronto

drukuj