Pół żartem, pół naprawdę serio

W końcu maja 2010 roku na wspólnym posiedzeniu Komisji Sejmowej do Spraw Unii Europejskiej i Komisji Sejmowej Finansów Publicznych rząd przedstawił do zaopiniowania Komunikat Komisji Europejskiej pt. „Europa 2020 – strategia na rzecz inteligentnego i zrównoważonego rozwoju sprzyjającego włączeniu społecznemu”. Czytamy tam cytuję: „Obecny kryzys gospodarczy nie miał w czasach naszego pokolenia precedensu. Nieprzerwany postęp pod względem wzrostu gospodarczego i rosnącego zatrudnienia, towarzyszący przez ostatnie dziesięciolecie, został zaprzepaszczony – PKB skurczył się w 2009 r. o 4%, produkcja przemysłowa spadła do poziomu z lat 90-tych, a 23 miliony osób jest bez pracy”. Unia Europejska poszukuje więc dróg wyjścia z kryzysu i zapobieżenia takiemu zjawisku na przyszłość a cytowany powyżej dokument jest tego objawem. Wymienione są tam trzy wzajemnie ze sobą powiązane priorytety, zgodnie z którymi ma być realizowana strategia rozwoju Europy do roku 2020. 

Są to cytuję:

– „rozwój inteligentny: rozwój gospodarki opartej na wiedzy i innowacji;

– rozwój zrównoważony: wspieranie gospodarki efektywniej korzystającej z zasobów, bardziej przyjaznej środowisku i bardziej konkurencyjnej;

– rozwój sprzyjający włączeniu społecznemu: wspieranie gospodarki o wysokim poziomie zatrudnienia, zapewniającej spójność społeczną i terytorialną”.

Zaskoczeniem jest, że cały dokument sporządzony w alarmistycznym tonie w ani jednym miejscu nie odniósł się do sukcesu Polski a więc do tej zielonej plamy na mapie Unii Europejskiej i w ani jednym miejscu Komisja Europejska nie chce brać przykładu z osiągnięć naszego kraju. Uważając, że jest to ewidentne niedociągnięcie, krzywdzące obecny rząd, postanowiono dokładnie przeanalizować sprawozdanie Prezesa Rady Ministrów przedstawione na 63 posiedzeniu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 19 marca 2010 roku. Na posiedzeniu tym Prezes Rady Ministrów Donald Tusk złożył obszerną informacje o działaniach rządu w latach 2007-2010. Prawie godzinną wypowiedź Premiera można streścić stwierdzeniem, że okres rządów PO-PSL to pasmo wielkich sukcesów gospodarczych i spełnionych obietnic wyborczych. Zaliczył do nich:

– wyprowadzenie polskiego wojska z Iraku;

– zniesienie przymusowego poboru do wojska;

– wykonanie wielkiego cywilizacyjnego projektu „Orliki”;

Z dalszej części przemówienia dowiadujemy się, że efektem wyżej wymienionych sukcesów i spełnionych obietnic jest: „inna pozycja Polski w świecie a zwłaszcza w Unii Europejskiej i wzrost pozycji Polski na arenie międzynarodowej”. Według Pana Premiera to dzięki tej pozycji i profesjonalnie przygotowanej akcji obecny rząd zmienił założenia pakietu „klimatyczno energetycznego” i 60 mld zł. pozostało w polskich kieszeniach. Naprawiono więc błędy, które jak mówił Pan Premier, „trzy lata temu popełnił poprzedni rząd, który lekką ręką zgodził, się w imieniu Polski, na takie zmiany i takie zobowiązania, które kosztowałyby nas, licząc lekko 60 mld zł”. O wyśmienitej pozycji Polski w UE świadczy według Pana Premiera „znak personalny”, którym jest Jerzy Buzek jako szef Parlamentu Europejskiego. Według słów Pana Premiera „dzięki determinacji rządu wypracowano także mechanizm systematycznych, naprawdę sporych podwyżek dla nauczycieli i jesteśmy jedynym państwem w UE, które w czasach kryzysu swoim obywatelom może powiedzieć, że ich zarobki nie spadną o 10%, 20% a w ekstremalnych przypadkach o 30%.” Ewidentnym sukcesem są autostrady i drogi gdyż jak mówił Pan Premier „wiemy dobrze, że dzisiaj Polska jest największym placem budowy”. Na szczególną uwagę według Pana Premiera zasługuje „Sposób, w jaki Polacy uporali się z kryzysem. Naprawdę uwierzcie mi, mówił Premier, że we wszystkich stolicach Europy i świata, gdzie pojawią się przedstawiciele polskiego rządu, zawsze pierwsze zdanie albo jest pytaniem, jak wy to robicie, albo zawiera słowa uznania pod adresem Polaków, że Polska stała się przykładem gospodarności. „Chcę też powiedzieć, mówił Pan Premier dalej, że często żartobliwie odpowiadam moim partnerom, premierom państw europejskich, kiedy mnie pytają, jak to robicie. Uśmiecham się czasami i mówię, prowokując ich do dyskusji: sam nie wiem. A później liderzy tych państw mówią: dobrze, rozumiemy, że masz naprawdę powody do dobrego nastroju, ale czy – mówiąc serio – nie moglibyście nauczyć innych państw w Europie takiego zarządzania sytuacją kryzysową, jakie wy prezentujecie”. To te słowa „sam nie wiem” wydają się być kluczowe dla pytania dlaczego w dokumencie „Europa 2020 – Strategia na rzecz inteligentnego i zrównoważonego rozwoju sprzyjającego włączeniu społecznemu” nie znalazło się ani jedno słowo o sukcesach rządu Premiera Tuska. Przyczyny mogą być dwie, albo polski rząd rzeczywiście nie wie albo polski rząd celowo nie chce zdradzić metody swoich osiągnięć, grając jakąś grę w stosunku nie tylko do pozostałych partnerów nie tylko w UE ale i na całym świecie. Uważając tę drugą możliwość jako wrogą dla jednoczącej się Europy myślę, że powinniśmy skorzystać z zainteresowania i udzielić konkretnych rad pozostałym państwom UE.

Uważam, że może przydać się to, jak sądzę, w świetle nieuchronnie zbliżającej się nominacji do nagrody Nobla, w zakresie ekonomi i zarządzania kryzysem, dla polskiego rządu koalicji PO-PSL. Proponuję aby w pierwszym rzędzie rad takich udzielić najbliższemu naszemu zachodniemu sąsiadowi a więc Republice Federalnej Niemiec. Wybieram to państwo gdyż, według słów Ministra Finansów Jana Vicenta-Rostowskiego, niezbitym dowodem naprawdę wyjątkowej odporności gospodarki polskiej jest to, że wzrosła ona o 1.7% podczas gdy w tym czasie „gospodarka niemiecka skurczyła się o 5% PKB”. Może to budzić wielki niepokój Polski, gdyż Republika Federalna Niemiec jest naszym głównym partnerem gospodarczym i dłuższe załamanie gospodarcze w tym kraju może negatywnie odbić się na polskiej gospodarcze w przyszłości. Udzielenie więc rad naszemu sąsiadowi wydaje się leżeć w interesie Polski i budzi zdziwienie dlaczego Pan Premier skrywa swoją wiedzę tym bardziej, że jest tak mocno zaprzyjaźniony z najwyższymi władzami tego państwa. Tak więc aby dotrzymać kroku polskiej gospodarce i podnieść pozycje RFN w Europie i na świecie rząd niemiecki, wzorując się na rządze PO-PS, oprócz wyprowadzania swoich wojsk z innych państw, likwidacji obowiązkowej służby wojskowej i budowy „Orlików” winien zrównać się z Polską pod względem takich osiągnięć jak:

1. Zwiększenie ogólnego bezrobocia w RFN do poziomu minimum 13%, a więc do poziomu w Polsce, ze zwróceniem szczególnej uwagi aby utrzymywać je, podobnie jak w Polsce, na najwyższym poziomie wśród ludzi młodych i dobrze wykształconych. Winno to zdecydowanie uzdrowić gospodarkę RFN poprzez emigracje najwartościowiej produkcyjnie grupy ludności i spełnić marzenia wielu teoretyków od demografii co do konieczności podwyższenia wieku emerytalnego;

2. Zlikwidowanie w RFN możliwości pomocy państwa dla strategicznych działów gospodarki narodowej i zmusić te działy na wzór Polski do bankructwa czego najlepszym przykładem jest polski przemysł stoczniowy;

3. Zapewnienie zdecydowanie mniejszych dopłat dla rolnictwa RFN w porównaniu z innymi państwami „starej piętnastki” i dążenie do tego aby do niektórych działów produkcji rolnej dopłat takich nie było wcale, podobnie jak ostatnio w Polsce do produkcji liści tytoniu;

4. Zabronienie pomocy państwa dla ratowania prywatnych banków w RFN;

5. Zrezygnowanie z realizacji korzystnej dla kraju polityki rozwoju infrastruktury drogowej poprzez stymulowanie jej budowy jedynie na kierunku wschód-zachód, wykorzystując do tego niezależne organizacje ekologiczne i wyznaczanie obszarów Natura 2000 według „Shadow list”. Zastosowanie takiej samej metody blokady infrastruktury transportowej na terenie RFN wzdłuż Odry jak w Polsce „Rospudą” trasy S-19 Augustów-Białystok-Rzeszów, winno wyraźnie wzmóc ten proces;

6. Zmniejszanie bezpieczeństwa energetycznego RFN pakietem klimatyczno energetycznym poprzez blokadę niemieckich zasobów energetycznych, nie zważając na rachunek ekonomiczny, badania naukowe i sukcesy RFN w zakresie redukcji emisji CO2 zgodnie z postanowieniami Konwencji Klimatycznej ONZ i Protokółu z Kioto,.

Ten ostatni punkt wymaga szerszej analizy i dlatego też, mówiąc poważnie, należy koniecznie powołać komisję śledczą do oceny, wynegocjowanego przez rząd PO-PSL, pakietu klimatyczno energetycznego. Śledząc same wypowiedzi Pana Premiera można bowiem dojść do wniosku, że nie jest On w stanie zrozumieć do tej pory tego co wynegocjowano. Jesienią 2008 roku swoje osiągnięcia porównał z osiągnięciami Premiera Marcinkiewicza twierdząc, że podobnie jak On wynegocjował to, że Polska dostanie 60 mld euro. W następnych wypowiedziach sprostowano, że nie są to euro ale złotówki. Obecnie Pan Premier twierdzi, że nie dostaniemy 60 mld ale już je dostaliśmy, gdyż nie musimy zapłacić tej sumy i dlatego pozostało to w polskich kieszeniach. Podobnie niezrozumiale i niekonsekwentnie tłumaczono sprawę inwestycji CCS (wychwytywanie dwutlenku węgla i magazynowanie w pokładach geologicznych). W styczniu 2008 roku polski rząd twierdził, że na inwestycje te Komisja Europejska przekaże Polsce 3.8 mld euro. Obecnie okazuje się, że to Polska musi wygospodarować 85% tej sumy a koszt jednej zakumulowanej tony CO2 wahać się będzie, według ministerstwa gospodarki, w granicach od 30 do 100 euro. Sprawa wymaga wyjaśnienia tym bardziej, że skoro pakiet klimatyczno energetyczny jest takim sukcesem obecnego rządu to dlaczego Polska, posiadając 100 mln ton rocznej nadwyżki redukcji CO2 w latach 2008-2012, w tym samym czasie, chcąc produkować wystarczającą dla polskiej gospodarki ilość energii elektrycznej, ciepła, stali, cementu, szkła i papieru, musi dokupić limity tej redukcji ponosząc za to ogromne koszty. Dlaczego w końcu w Kopenhadze w grudniu ubiegłego roku, podczas Sesji Plenarnej Konwencji Klimatycznej Polski, Premier nie zabrał głosu, nie podkreślił polskich osiągnięć. Polska – zdająca prezydenturę tej konwencji swoje stanowisko prezentowała ustami podsekretarza stanu w towarzystwie dwóch kanclerzy, kilkudziesięciu prezydentów, kilkudziesięciu premierów i ponad 80 pełnych ministrów. Być może napawa to Pana premiera dumą gdyż polski podsekretarz stanu stał się równym Kanclerzowi Niemiec. Prawda jest jednak brutalna. Oceniono to jako słabość Polski i siłą rzeczy podsekretarz stanu nie był żadnym partnerem do konkretnych rozmów z ministrami, premierami nie mówiąc już o prezydentach i kanclerzach. Mówiąc jeszcze poważniej z wielką uwagą należy przyjrzeć się niezwykle ważnemu dokumentowi jakim jest „Europa 2020 – strategia na rzecz inteligentnego i zrównoważonego rozwoju sprzyjającego włączeniu społecznemu”. Stwierdzono w nim, że dotychczas realizowana strategia lizbońska zakończyła się fiaskiem a kryzys był szokiem dla milionów obywateli i ujawnił fundamentalne słabości gospodarki UE (Jose Manuel Barroso – wprowadzenie do „Europy 2020”). Zwrócono uwagę, że rozwój Europy musi być oparty na wiedzy, wspieraniu gospodarki efektywniej korzystającej z zasobów przyrodniczych i wysokim poziomie zatrudnienia, zapewniającym spójność społeczna i terytorialną. Musi więc być oparty o koncepcję zrównoważonego rozwoju gdzie podmiotem jest człowiek. To w tym kontekście Polska może jawić się jako kraj o wielkich szansach rozwoju i dlatego też Polska winna w przedstawionej strategii, nie tylko zaznaczyć swoją obecność, ale stać się jej głównym aktorem. Polska ma bowiem jeszcze zdrową i funkcjonującą rodzinę, świetny stan środowiska przyrodniczego polskiej wsi

i przebogate zasoby energetyczne. To właśnie daje nam szansę zrównoważonego rozwoju bez ponoszenia kosztów naprawy i tym na plus różnimy się generalnie od państw starej Piętnastki (patrz Nasz Dziennik z dnia 8.06.2010). Mamy niestety bardzo słaby rząd, który miast promować Polskę i wykorzystywać jej atuty dla rozwoju gospodarczego charakteryzuje się butą w kraju i służalczością, brakiem wiedzy i kompleksami w stosunku do państw starej Piętnastki. Prawdą wydaje się więc być to co Pan Premier powiedział, że „nie wie”. Tragedią jest natomiast to, że nawet nie wie tego czego nie wie. W tej sytuacji zamiast wykorzystywać polskie atuty dla budowy silnej Polski i stać się głównym reżyserem naprawy jednoczącej się Europy, zmierza do niszczenia polskiej państwowości (patrz Nasz Dziennik z dnia 8.06.2010)

Prof. dr hab. Jan Szyszko



———————————


Prof. dr hab. Jan Szyszko. Poseł na Sejm RP PiS. Kierownik Samodzielnej Pracowni Oceny i Wyceny Zasobów Przyrodniczych SGGW. Prezes Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski. 
Minister Ochrony Środowiska Zasobów Naturalnych i Leśnictwa w Rządzie AWS-UW. Minister Środowiska w rządzie PiS.


Komunikat nr 302 Samodzielnej Pracowni Oceny i Wyceny Zasobów Przyrodniczych SGGW i Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju
Polski.

drukuj