Napieralski nie chce Belki
Co Platforma Obywatelska zaoferuje szefowi SLD, aby zawiązał z nią
koalicję? Nie wiadomo. Na razie trwa festiwal nacisków i perswazji na
Grzegorza Napieralskiego, który najwyraźniej wciąż stawia opór. Bez
głosów lewicy marszałek Komorowski nie posadzi prof. Belki w fotelu
prezesa Narodowego Banku Polskiego.
Klub PiS złożył sprzeciw
wobec rozszerzenia porządku obrad Sejmu o punkt dotyczący powołania
nowego prezesa NBP na sześcioletnią kadencję. Do obsadzenia tego
stanowiska własnym kandydatem dąży marszałek Bronisław Komorowski,
wykorzystując okazję, jaką daje mu czasowe wypełnianie obowiązków głowy
państwa. Jednak według OBOP, 62 proc. Polaków uważa, że kandydata na
prezesa banku centralnego powinien wskazać nowo wybrany prezydent, a
tylko 29 proc. przyznaje to prawo Komorowskiemu (9 proc. nie ma zdania).
Dzisiaj
o godz. 17.00 Sejm rozstrzygnie, czy sprzeciw PiS zostanie
uwzględniony. Jeśli Sejm go odrzuci, jeszcze tego samego dnia
przeprowadzona zostanie debata oraz głosowanie nad kandydaturą prof.
Marka Belki na szefa banku centralnego. Nie wiadomo, jak w głosowaniu
nad wnioskiem PiS zachowa się SLD. Poseł tej partii Marek Wikiński
zapowiedział wczoraj, że na posiedzeniu komisji finansów lewica udzieli
pozytywnej rekomendacji prof. Belce, zaznaczył jednak, że nie jest to
równoznaczne z poparciem przeprowadzenia wyboru prezesa NBP na bieżącym
posiedzeniu Sejmu. – Tę decyzję lewica podejmie w czwartek podczas
posiedzenia klubu – stwierdził Wikiński.
Klub Lewicy, bez którego
głosów Platforma nie zdoła wybrać Belki na prezesa NBP, a zwłaszcza szef
SLD Grzegorz Napieralski, będzie dzisiaj obiektem perswazji i nacisków
ze strony rodzącej się nieformalnej koalicji Platformy z SLD, zawiązanej
podczas spotkania Tusk – Kwaśniewski – Belka. Ta presja trwa zresztą od
kilku dni, a jej pierwsze owoce są już widoczne. Bo przecież jeszcze we
wtorek Napieralski zapewniał, że do spotkania posłów z Belką nie
dojdzie w tym tygodniu, co interpretowano jako chęć przesunięcia na
późniejszy termin wyboru prezesa NBP. A już wczoraj Wikiński mówił, że
jednak do spotkania dojdzie jeszcze dziś.
Ewolucja stanowiska Sojuszu
wskazuje na słabnącą pozycję Napieralskiego w partii, który ma
przeciwko sobie grupę „starych towarzyszy” skupionych wokół Aleksandra
Kwaśniewskiego i Ryszarda Kalisza, a także konkurenta do władzy –
Wojciecha Olejniczaka. We wtorek wieczorem doszło w Sejmie do spotkania
Napieralskiego z Belką. Nie wiadomo, jakie argumenty padły z obu stron
podczas tej rozmowy. Dzisiaj Napieralski ma poinformować klub o
przebiegu tego spotkania. Na dzisiaj został też „wezwany na dywanik” do
marszałka Komorowskiego. Wszystkie te zabiegi wokół Napieralskiego
świadczą o tym, że młody szef SLD wciąż stawia opór wobec planów
praktycznego wyeliminowania go z kampanii prezydenckiej przez
Komorowskiego z ekipą postkomunistów. Bo wybór Belki na prezesa banku
centralnego przez koalicję PO – SLD zmierza do tego, aby w wyborach
prezydenckich przerzucić głosy lewicowego elektoratu z Napieralskiego na
Komorowskiego w nadziei na jego wygraną w I turze. Podział w klubie
Lewicy na zwolenników i przeciwników Napieralskiego przebiega mniej
więcej pół na pół.
Wiadomo już, że sprzeciw PiS zostanie poparty
przez PSL. Lider tej partii, wicepremier Waldemar Pawlak, powtórzył
wczoraj po raz kolejny, że postępowanie marszałka Komorowskiego jest
wątpliwe z punktu widzenia ducha Konstytucji, ponieważ osoba kandydata
na prezesa NBP powinna być przynajmniej uzgodniona z nowo wybranym
prezydentem.
– Jeśli pan marszałek ma wiarę w siebie, to nie
powinien takich pochopnych decyzji podejmować – zadrwił Pawlak,
nawiązując do prezydenckich aspiracji Komorowskiego. Pawlak negatywnie
ocenił też samego Belkę, wskazując, że jego neoliberalne poglądy
ekonomiczne nie są odpowiednie na czasy światowego kryzysu.
Małgorzata
Goss
